barba50
04.04.12, 15:11
Wiem, teorię znam - ma być lekkostrawna, nie mieć w sobie środków rozdymających, uczulających, zbyt wielu przypraw itd. Ale wychodzi na to, że ja jestem kotleciara

Kotlet schabowy (smażony) to jest to! To umiem gotować, jeść uwielbiam.
No, ale nie mogę być wyrodna matka - muszę zadbać o wnuka, pomóc córce, wymyślić coś co będzie dobre dla Rysia, zjadliwe dla córy...
Pomożecie?
Jakieś przepisy, uwagi co ważne, a czym nie warto zawracać sobie głowy.
Ryśkowi dieta mamowa służy. Przez tydzień przybrał 350 g. Waży już 2420