życie warzywniaczka - część II

12.04.12, 20:57
Daaawno nie pisałam co się dzieje w warzywniaczku, dawno.... Bo tak jakoś nic ciekawego się nie działo. Aż do dzisiaj. Dzisiaj ludzie tak mi dali w kość, że do domu wracałam z głową sześć na dziewięć.
Dzisiaj pytali mnie o:
- fasolkę szparagową (w kwietniu)
- brzoskwinie lub morele (jw) w dodatku jako lekarstwo na uporczywą biegunkę (!!!!)
- rzeżuchę do przybrania kwiatów (????????????)
- ładne truskawki dla małego dziecka (tę niejadalną chińską podróbkę ktoś chce dziecku dać!)
- kurki świeże lub zblanszowane (?????)
- czy rzodkiewki są bezpieczne
Może przed deszczem byli tacy dziwni. Aha, jeden klient zażądał ziemniaków za całe 10 zł. Powiedziałam, że to będzie 20 kg, to złapał się za głowę i zmniejszył zamówienie do 3 kg.

Oj, dali mi wycisk.
    • yoma Re: życie warzywniaczka - część II 12.04.12, 21:00
      Innymi słowy musisz podrożyć ziemniaki smile
      • barba50 Re: życie warzywniaczka - część II 12.04.12, 22:39
        U nas nawet na targu ziemniaki są po złotówce suspicious
        • jottka Re: życie warzywniaczka - część II 13.04.12, 00:05
          to jeszcze nie powód, żeby w ekskluzywnej budce miały być tak taniosmile klient nasz pan, yoma ma rację
          • kontik_71 Re: życie warzywniaczka - część II 13.04.12, 09:33
            Ja bym zrobil to inaczej.. Niech Pi wyznaczy cene za kg np 10pln i zrobi akcje.. "tylko dzisiaj ziemniaki tylko za 3pln!" Pi zarobi a klient bedzie mial wspaniale poczucie kupienia czegos duuzo taniej smile
            • agnes-05 Re: życie warzywniaczka - część II 13.04.12, 09:41
              Może ten klient to ten sam pan, który kiedyś, zapytany na stacji benzynowej, czy nie wścieka się na rosnące ceny benzyny, odpowiedział, ze nie, skądże. On i tak zawsze tankuje za 50 zł, więc się ceną nie denerwuje...smilesmile
              • pi.asia Re: życie warzywniaczka - część II 17.04.12, 20:13
                - Po ile botwinka?
                - 2,50
                - Ale drogo!

                (mam botwinkę z buraczkami wielkości mandarynki, w pęczku są trzy takie buraczki z dużymi, pięknymi liśćmi, reakcja klientki mnie osłabiła)

                - są truskawki?
                - nie, jeszcze nie przywożę, bo są po prostu niedobre, zupełnie bez smaku, i strasznie drogie
                - no to co ja zrobię dziś na obiad, jak truskawek nie ma? Planowałam pierogi z truskawkami!

                A kiedyś dreszcze mi chodziły po plecach. Weszła do sklepu dziewczyna, w wieku ok. 20 lat,ładna, wysoka, zgrabna. Podeszła do lady, stanęła na baczność i wyrecytowała: dzieńdobrypoproszędwakiloziemniaków
                Patrzyła mi przy tym prosto w oczy bez jednego mrugnięcia.
                Nakładałam te ziemniaki, a ona stała bez ruchu i bez słowa. Potem, jak zważyłam, powiedziała dziękujęilepanipłacę patrząc mi w oczy bez jednego mrugnięcia. Zapłaciła, powiedziała dowidzenia i poszła.
                Jeszcze teraz robi mi się zimno, gdy sobie przypomnę to jej nieruchome spojrzenie. Miałam wątpliwości, czy to był żywy człowiek, czy raczej doskonale skonstruowany robot, coś jak w Alternatywach. Nie widziałam jej nigdy przedtem i nigdy potem.
                • yoma Re: życie warzywniaczka - część II 17.04.12, 20:53
                  Piasia, jeszcze rok tego warzywniaczka i walniesz doktorat z socjologii smile

                  To ja do galerii typów ludzkich dorzucam dwa typy z ostatniej kolejki na poczcie. Facet z brodą zaplecioną w warkoczyk i babcia punkówa. Glany, skóra, pieszczocha, ćwieki i wiecie co? Dobrze jej w tym było i w tych siwych włosach.
                  • pi.asia Re: życie warzywniaczka - część II 17.04.12, 21:38
                    Facet z brodą zaplecioną w warkoczyk
                    KRASNOLUD?????
                    • yoma Re: życie warzywniaczka - część II 19.04.12, 11:35
                      A niewykluczone, bo posturę i buźkę miał taką pasującą smile Ale hełmu nie miał.
              • yoma Re: życie warzywniaczka - część II 17.04.12, 20:50
                > On i t
                > ak zawsze tankuje za 50 zł, więc się ceną nie denerwuje...smilesmile

                E, toż ja tak robię... smile
                • olinka20 Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 09:36
                  Yyy, to mowicie, ze zle robie tankujac do pełna?big_grin
                  • pi.asia Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 18:35
                    Dziś mi się oberwało za włoszczyznę, dlaczego jest z kapustą włoską???? Czy to jakaś nowa moda? Po co komu kapusta?! JA nie używam! Kiedyś włoszczyzna była bez kapusty, nie wiem dlaczego teraz jest inaczej!
                    • esimona Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 18:57
                      Włoszczyzna najczęściej jest u nas bez kapusty, ale w Leclerc'u kapustą włoską znajduje się zawsze.
                      Ostatnio taką kupiłam i włożyłam na krótko do zupy i kiedy zmiękła wyjęłam.
                      Spróbowałam - była bardzo smaczna. Na chwilę odeszłam, a kiedy wróciłam kotka ze smakiem zajadała kapustę. W obawie o jej jelita szybko zjadłam resztę. Mina kotki była bardzo wyrazista: patrzyła na mnie z niezadowoleniem i wyrzutem.
                      • pi.asia Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 20:23
                        > Włoszczyzna najczęściej jest u nas bez kapusty, ale w Leclerc'u kapustą włoską
                        > znajduje się zawsze.

                        A u nas kapusta włoska jest niezbędna, bo to jest tzw. włoszczyzna "w liściu" czyli wszystko co potrzeba owinięte liściem kapusty i obwiązane gumkami.
                        Całe lato i jesień jest za to włoszczyzna w pęczkach, bez kapusty, ale z pióropuszem naci. Taka włoszczyzna w moim sklepie waży nawet 1,8 kg. Śmieję się, że wystarczy i do rosołu, i do wazonu na stół.
                  • agnes-05 Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 20:50
                    olinka20 napisała:

                    > Yyy, to mowicie, ze zle robie tankujac do pełna?big_grin
                    No strasznie rozrzutna jesteś.smile
                    • pi.asia Re: życie warzywniaczka - część II 18.04.12, 21:21
                      agnes-05 napisała:

                      > olinka20 napisała:
                      >
                      > > Yyy, to mowicie, ze zle robie tankujac do pełna?big_grin
                      > No strasznie rozrzutna jesteś.smile

                      oj tam oj tam. Bogatemu wszystko wolno wink
                    • olinka20 Re: życie warzywniaczka - część II 19.04.12, 09:39
                      Wychodze z załozenia, ze wole raz a porzadnie, a nie potem sie martwic czy uda mi sie znalesc stacje jezdzac na rezerwie.
                      Moje to ma mały bak, ale jak widze jak chlop tankuje i za ile ( a jezdzi b. duzo, taka praca) to mi serce ze sknerosci padawink
                • fajnykotek Re: życie warzywniaczka - część II 19.04.12, 08:57
                  Ja tankuję za 100 zł (pięćset razy sprawdzam, czy na pewno leję ROPĘ suspicious, bo od jesieni mam powóz na ropę). Kiedyś tankowałam 2 razy w miesiącu, teraz - 4 sad.
              • babcia47 Re: życie warzywniaczka - część II 30.04.12, 20:52
                u nas to funkcjomuje jako żart z serii o blindynce i tankowaniu za 20 zł..jak zajeżdżam na zaprzyjaźnioną stację i podlatuje szarmancki palowodaj pytając ile lejemy..odpowiadam: nie widzi pan, żem blindynka?..za 20 zł poproszę wink ..ja mam małe autko i jeździ prawie na oparach
    • fajnykotek życie urzędu 19.04.12, 09:11
      ja pracuję powiedzmy, że w urzędzie. To jest dopiero jazda.
      Dzwoni kobieta, najpierw powiedziała skąd dzwoni (coś w stylu "tu CBA"):
      - wczoraj z panią rozmawiałam i podała mi pani złe numery konta
      - nie rozmawiała pani ze mną
      - to z pani pracownikiem rozmawiałam i on źle podał, numer ...... i numer ........ macie?
      - nie, takich nie mamy
      - to na stronie internetowej jest błąd!!!! tam są te numery a ja jeszcze potrzebuję takie konto i takie
      Otwieram w międzyczasie naszą stronę, bo a nuż ktoś nie uaktualnił kont, ale nie są dobre. Kobieta ewidentnie dyktuje inne numery.
      - proszę pani a z którym urzędem pani rozmawiała?
      - a czy dodzwoniłam się na ulicę......?
      - tak, ale w tym budynku jest 5 urzędów.
      - a ja chciałam z X
      - ale tu jest Y.
      - a to nie z panią rozmawiałam????

      Takich rozmów przeprowadzam zwykle kilka dziennie.
      • pi.asia warzywniaczek wiosną 25.04.12, 18:19
        Znów dali mi dzisiaj w kość. Łomatkojedyna.

        Wchodzi młoda kobieta, rozgląda się po półkach i regałach, naokoło. Pytam, czego szuka, to powiem czy mam. Ona na to, że szuka ziemniaków. Na półkach????
        Pokazałam jej trzy worki stojące na ziemi. Padło pytanie "pani sprzedaje tylko całe worki?"

        Inne pytania z dzisiaj:
        - jest ser żółty? - nie, to jest warzywniaczek - a bo ja nie stąd
        - kiedy te jabłka wreszcie stanieją?! (są po 2,80)
        - winogron to krajowy?
        - ma pani bataty? bo dla matki karmiącej chciałam....

        muszę się jutro rozejrzeć za tymi batatami
        • olinka20 Re: warzywniaczek wiosną 25.04.12, 18:45
          Bataty to hicior, co i rusz słysze od kogos, ze bedzie jadł/robił/wlasnie kupił.
        • yoma Re: warzywniaczek wiosną 26.04.12, 11:01
          A ja znam warzywniak, gdzie są bataty smile

          Z batata można zostawić tak jedna trzecią i obsuszyć i wetknąć w doniczkę i fajne zielone wypuści.
          • arim28 Re: warzywniaczek wiosną 26.04.12, 20:38
            Pi.asia nie dziw sie kobiecie, ze ziemniakow szukala na polkach. Tu, gdzie mieszkam sa tylko na polkach a te w workach (po 10,20....kg) sa juz powazowe do sprzedazy.

            Batatow nie lubie sa dla mnie za slodkie. Ale sprobuje je posadzic _ koty beda mialy zajecie. smile
          • arim28 Re: warzywniaczek wiosną 26.04.12, 20:39
            Pi.asia nie dziw sie kobiecie, ze ziemniakow szukala na polkach. Tu, gdzie mieszkam sa tylko na polkach a te w workach (po 10,20....kg) sa juz powazowe do sprzedazy.

            Batatow nie lubie, sa dla mnie za slodkie. Ale sprobuje je posadzic -koty beda mialy zajecie.
            smile
            • arim28 Sorry za dubel 26.04.12, 20:39

              • pi.asia pietruszka-obojnak 30.04.12, 19:55
                Znalazłam dziś pietruszkę o cechach obojnaczych. Z tej strony chłopczyk:
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/ksECj5QzdSTy1j9CbX.jpg

                a z drugiej strony - dziewczynka:
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/j6jVOZ3lbDW25Zv40X.jpg

                Czyż Matka Natura nie jest dowcipna?
            • princesswhitewolf Re: warzywniaczek wiosną 30.04.12, 21:58
              arim28 bo bataty nie jada sie same, tak jak mozna z ziemniakami.

              Zrob tak: pol duzego batata i 3 duze ziemniaki.+ sos pieczeniowy. Mozesz dodac jakas salatke surowke i jakies miesa.

              Dodaj batata do zupy jarzynowej. Albo z czerwonej papryki. Rewelacja!
              • pi.asia Re: warzywniaczek wiosną 18.05.12, 18:23
                Dziś też było wesoło.

                Mam w sklepie także trochę art. ogrodniczych - ziemię, nawozy, nasiona.
                Padło pytanie "czy ta ziemia to tegoroczna, bo jeśli przez zimę leżała to dziękuję"
                Inna klientka pytała o nawóz do kwiatów, "taki w zielonej butelce". Nic więcej nie umiała powiedzieć na temat tego nawozu. A absolutna większość płynnych nawozów jest w zielonych butelkach.
                Inna szukała nawozu w proszku "w foliowym woreczku". (Wszystkie nawozy w proszku są w foliowych woreczkach).
                Kolejna pytała o krajowe młode ziemniaki ("a nie uprawiają tego w szklarniach?")
                Następny przyszedł sprawdzić, czy mam taniej niż w Auchanie.
                A ukoronowaniem wszystkiego był obnośny sprzedawca pisaków do sprawdzania banknotów. Ponieważ powiedziałam mu, że u mnie ludzie z reguły płacą drobnymi i pisak jest mi zbędny, usłyszałam, że dopóki my (czyli ja) nie zmądrzejemy i nie będziemy normalni, to w tym kraju nie będzie normalnie.

                Naprawdę doktorat z socjologii mogę pisać.
                • arim28 Re: warzywniaczek wiosną 20.05.12, 11:15
                  > k jest mi zbędny, usłyszałam, że dopóki my (czyli ja) nie zmądrzejemy i nie będ
                  > ziemy normalni, to w tym kraju nie będzie normalnie.

                  Powiedzial normalny czlowiek smile smile

                  Ten fragment z zeszloroczna ziemia jest super smile
              • arim28 Re: warzywniaczek wiosną 20.05.12, 11:12
                princesswhitewolf napisała:

                > arim28 bo bataty nie jada sie same, tak jak mozna z ziemniakami.
                >
                > Zrob tak: pol duzego batata i 3 duze ziemniaki.+ sos pieczeniowy. Mozesz dodac
                > jakas salatke surowke i jakies miesa.
                >
                > Dodaj batata do zupy jarzynowej. Albo z czerwonej papryki. Rewelacja!

                No wlasnie dodawalismy do salatek i nie pasowaly nam. Papryke czerwona uwuielbiam i jestem otwarta na nowe przepisy z nia wink Dziekuej.
                • pi.asia Re: warzywniaczek wiosną 20.05.12, 21:10
                  3-4 czerwone papryki
                  1 zółta papryka
                  1 zielona papryka
                  1 opakowanie białego serka typu "Mój ulubiony" albo fety, albo jakiegokolwiek, byle był dość gęsty i lepki
                  sól, pieprz,ulubione przyprawy, koperek, lubczyk, natka - co pod ręką.

                  Paprykę żółtą, zieloną i jedną czerwoną pokroić w drobną kostkę (1cmx1cm), wymieszać z serkiem i przyprawami, żeby powstała gęsta masa.
                  Tą masą napełnić pozostałe papryki (po umyciu i wydrążeniu). Napełnione papryki pokroić w grube plastry (w poprzek).
                  Proste a efektowne, świetne na przyjęcie w ogrodzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja