pi.asia
12.04.12, 20:57
Daaawno nie pisałam co się dzieje w warzywniaczku, dawno.... Bo tak jakoś nic ciekawego się nie działo. Aż do dzisiaj. Dzisiaj ludzie tak mi dali w kość, że do domu wracałam z głową sześć na dziewięć.
Dzisiaj pytali mnie o:
- fasolkę szparagową (w kwietniu)
- brzoskwinie lub morele (jw) w dodatku jako lekarstwo na uporczywą biegunkę (!!!!)
- rzeżuchę do przybrania kwiatów (????????????)
- ładne truskawki dla małego dziecka (tę niejadalną chińską podróbkę ktoś chce dziecku dać!)
- kurki świeże lub zblanszowane (?????)
- czy rzodkiewki są bezpieczne
Może przed deszczem byli tacy dziwni. Aha, jeden klient zażądał ziemniaków za całe 10 zł. Powiedziałam, że to będzie 20 kg, to złapał się za głowę i zmniejszył zamówienie do 3 kg.
Oj, dali mi wycisk.