kontik_71
13.04.12, 14:01
Niedawno uswiadomilismy sobie, ze ogrodzenie nie zostalo pomyslalne na zatrzymanie psow, ktore chca i maja sily sie przez nie przecisnac i wyjsc sobie na space. Przy okazji speceru terroryzowaly cale sasiedztwo, bo juz sama postura Wasyla powoduje chec ucieczki

Nie wspomne juz o tym jak wygladaly smietniki sasiadow po ich wizycie
Do wyboru mielismy:
- postawienie nowego plotu, najlepiej betonowego - troche droga impreza
- trzymanie psow non stop w kojcu - nie wchodzilo w rachube
- montaz pastucha elektrycznego
Przed chwila pastuch przeszedl test. Wasyl dotknal go nochalem i uciekl w panice. Strasznie mi go szkoda, ze musial poczuc kopniecie pradem, ale moze juz nie bedzie wiecej probowal i oszczedzi sobie bolu.. Biedak

Jeszcze tylko Lenka musi przejsc chrzest.