Nie wiszę jeszcze ;-)

23.04.12, 13:59
Trochę mi odpuściła chandra podła wink. Mój zastępca wreszcie wrócił, dziecko zdrowieje i nie kaszle nocami, wiosna piękna za oknem smile. No i Poczekajkę można poczytać i Zakątek, uzależniłam się chyba, nawet jak nie mam czasu to zerknę chociaż - a robota leży, he, he. Muszę się jeszcze wybrać na solarium, bom blada jak śmierć. W dawnych czasach takim bladym licem furorę bym zrobiła big_grin. Jakbym jeszcze odrobinę schudła, to bym w euforię wpadła. Cóż. nie można mieć wszystkiego, a jak pisał Kontik - życie to nie bajka wink. Chociaż ja akurat tfu tfu, w czepku urodzona.
Zmieniacie coś na wiosnę? W sobie? W domu?
    • yoma Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 23.04.12, 14:01
      w ogrodzie smile
      • wladziac Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 23.04.12, 14:36
        taaa,codziennie sobie obiecuję że od jutra się odchudzam,ale od maja na pewno...
      • wadera3 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 23.04.12, 17:09
        Ja tez, wlasnie buduje kibelek na dzialce.
        • pi.asia Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 24.04.12, 18:01
          Fajnie się ułożyły te odpowiedzi:
          - tak, od jutra się odchudzam.
          - ja też, właśnie buduję sobie kibelek na działce.

          Fakt, długotrwała biegunka istotnie odchudza, a do tego kibelek jest absolutnie niezbędny wink
          Ja też postanowiłam zrzucić oponkę z brzucha, ale czy mi się uda, to się okaże latem.
          • kr_ka_11 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 10.05.12, 11:41
            ja zaczynam biegać big_grin jeszcze nie wiem jakim systemem, podobno na początku trzeba stopniować, żeby się nie zrazić.
            oponka na brzuszku też mi dokucza, ale odkąd są nowalijki i wróciłam do pieczywa fitnes (góra 3 male kromeczki i tylko rano) nawet coś nie coś zmalała wink

            muszę się zacząć ruszać bo kondycja leży
    • noirdesir2 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 10.05.12, 13:00
      no, ja w marcu zaczęłam biegać, ale szybko spowolniłam częstotliwość, ciągle coś przeszkadzało, i tym samym podejrzewam, że do lata wygląd moich ud i pośladków znacząco się nie zmieni i w bikini ze sznureczkami na bokach nie będę wyglądała nadmiernie seksownie...
      opalenizny troche nabrałam w weekend majowy, ale teraz nie ma kiedytego utrwalić.

      cięzki mam ten tydzień w pracy uncertain
      • kr_ka_11 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 10.05.12, 13:05
        ja też się opalilam w majowke, a to ponoc optycznie wyszczupla (nie ma to jak się pocieszać) wink
        opalenizne utrawalam beta-karotenem i ladnie się trzyma ale to bikini ze sznureczkami chyba nie dla mnie rowniez wink

        trzymaj się dzielnie, jutro już piątek smile
        • saga55-5 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 10.05.12, 23:08
          Oj nie jęczcie !!! wink
          Wiosna, słonko, kwiatki itp. Czy tu mniej czy tam więcej........pogoda ducha sie liczy i optymizm.
          Może tak mówię bo w życiu się nie odchudzałam i jestem szczupła, ale.......znam kilka osób które są zgrabne, ładne, młode ale zrzędzą gorzej jak ich babki.
          Nikt z nas nie wie ile czasu mu zostało, więc co tu się smucić ?
          Osobiście papierochy bym chciała rzucić ale jakoś...........nie wychodzi sad
          Ale mniemam że przyjdzie kiedyś taki czas ( już mi czasem śmierdzą ) że się od tego UWOLNIĘ.
          Także kobietki optymizmu i pogody ducha życzę smile
          • noirdesir2 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 11.05.12, 12:56
            ja nie jęczę smile
            też jestem szczupła, ale od 6 lat pracuję siedząco i płaskodupie mi się zrobiło i nogi ciezkie i celluit na udach więc po to chciałam pobiegać, co by lepiej w tym bikini wyglądać smile a że nie wychodzi systematyczność....
            też się cieszę, że kwiatki i że wiosna, ale ten tydzień na serio dał mi się we znaki, stąd ta minka uncertain
            dziś już mam luźniej i nawet sobie pozwalam popisać na forum hehehe smile
            pozdrawiam piątkowo smile
            • kr_ka_11 Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 11.05.12, 13:06
              ja dokładnie to samo, nie ma tragedii ale po rzuceniu palenia metabolizm mi troszkę zwolnił, ciałka trochę przybyło i też cellulit dokucza. Z tego też powodu zaczynam biegać, ale wczoraj zamiast tego byłam 3 h na rowerku big_grin dziś mam zakwasy, że masakra, ale taka szczęśliwsza jestem. ruch naprawdę poprawia humor smile
            • fajnykotek Re: Nie wiszę jeszcze ;-) 11.05.12, 14:30
              A na cellulit mam świetny krem. Dosyć drogi, ale warto. Skóra bardzo się poprawia i nie ma tych okropnych dołeczków suspicious.
Pełna wersja