pi.asia
25.04.12, 18:49
Przeczytałam dzisiaj, że od 5-go kwietnia na import, rozmnażanie, sprzedaż, a nawet posiadanie niektórych roślin trzeba mieć zezwolenie.
Na czarnej liście są między innymi:
niecierpek gruczołowaty:
kolczurka klapowana (mylnie zwana ogórecznikiem)
rdestowiec japoński
Awersję do rdestowca jestem w stanie zrozumieć - to straszliwie ekspansywna roślina, praktycznie nie do wytępienia, chociaż ma i dobre strony - zarasta nasypy, wysypiska, gruzowiska, wymagania ma małe i łaskawie zakrywa cały syf stworzony przez człowieka.
Ale kolczurka i niecierpek? To rośliny jednoroczne, bardzo wrażliwe na brak wody, z płytkim i słabym systemem korzeniowym. Niecierpek żywi stada trzmieli, nektar kolczurki zwabia roje różnych owadów. Obie te rośliny są też po prostu piękne! Kolczurka prześlicznie wygląda, gdy pnie się po ciemnym żywotniku. I wieczorami cudnie pachnie.
Czym się naraziły decydentom?