a rok temu....

01.05.12, 10:24
Pamiętacie jak było rok temu?
Śnieżyca taka, że świata nie było widać! Wymarzły kwiaty truskawek i czereśni, miejscami było 7 stopni mrozu. U nas śnieg utrzymał się przez 24 godziny. Coś strasznego.

A teraz upał, że nie ma czym oddychać. A ja, zamiast siedzieć pod kwitnącym drzewkiem na działce, to siedzę w domu, bo mnie dopadło jakieś przeziębienie. Zimą, jak było -25 i marzłam w warzywniaczku, to byłam zdrowa jak stado koni, a teraz cholera by to wzięła. No.
    • salimis Re: a rok temu.... 01.05.12, 11:30
      eee tam ja pamiętam 1 maja 85 i pochód w śniegu .
      My ze szkołą "dobrowolnie" braliśmy w nim udział,w białych rękawiczkach a w dłoniach chorągiewki.Jak żeśmy wtedy zmarzli wink
      • olinka20 Re: a rok temu.... 01.05.12, 15:27
        Nie pamietam pogody rok temu, ale u nas teraz chyba zbiera sie na deszcz.
        Wrocilam własnie ze spaceru z psem, duchota masakryczna.
        • salimis Re: a rok temu.... 01.05.12, 16:46
          A u nas przed chwilą przeszła pierwsza majowa burza wink
    • wladziac Re: a rok temu.... 01.05.12, 17:01
      fatalnie się choruje w takie upały,ja po dwóch dniach faaatalnego samopoczucia dzisiaj zorientowałam się że dostałam alergię na jakieś pylące świństwo w pobliżu,nigdy tego nie miałam no ale przy tym upale niestety i mnie dopadło,głowa nie moja,na oczy nie widzę i ten cieknący katar,masakra,czekam na deszcz i wcale nie cieszę się upałem,szybkiego wyzdrowienia Asiu życzę
      • pi.asia Re: a rok temu.... 01.05.12, 17:51
        Władziu, ja Tobie też.
        Rejestratorka z pobliskiej przychodni mówiła mi, że mają teraz tłumy chorych - wszystko zasmarkane, zachrypnięte i kaszlące. Przeziębieni z przegrzania.
    • babcia47 Re: a rok temu.... 01.05.12, 19:32
      > Pamiętacie jak było rok temu?
      pamietamy..snieg u nas padał ok 10-tego czerwca, choc nie mieszkam w zimnej części kraju
      > A teraz upał, że nie ma czym oddychać
      od trzech dni zapowiadaja u nas opady przelotne a nawet burze,,i co? latam z wiaderkami, konewkami, wężem..bo dosiałam trawę, trza lać, powysiewały mi sie rózne takie..trza lać..a dziś miałam skłonnośc do przesady..sadzonki zaczęły sie kisić juz i wyciągac, to je powsadzałam do ziemi..ale w takim upale wszystko klapnięte.. trza lać..dobrze, ze z sadzonkami mam kleskę urodzaju..mało, ze wszystko mi wzeszło..to jeszcze to samo sie wzięło i porozsiewało, jak wsadzone nie będa rosły to zasilą kompost (postraszyłam), bo mam następne..ale i tak chyba bedę rodzine i sąsiadów obdzielać
Pełna wersja