salimis
12.05.12, 11:54
No i się ... wnerwiłam ?
Mało powiedziane ,niecenzuralne słowo lepiej by pasowało.
Jestem ci ja w sklepie zoologicznym gdzie zaopatruję się w to i owo.
Ucinamy sobie z babeczką pogawędkę gdy nagle wchodzi klient wk... na maksa ,zaczyna szastać workami z karmą i oznajmia że przyszedł po karmę dla psa.
Która pan sobie życzy pada pytanie ze strony sprzedawczyni.Klient jeszcze bardziej wściekły bo nie wie,kobieta go wysłała .Najtańszą byle pies z głodu nie zdechł.
Zaczyna warczeć pod nosem że ludzie nie mają co jeść a psom się karmy kupuje.
No i oczywiście musiałam się odezwać.A czy to psy ludziom taki los zgotowały pytam.A ten jak nie wsiądzie na mnie z mordą że mam siedzieć cicho bo mnie o zdanie nie pytał,co ja jestem jakaś prawniczka,po co się w ogóle wtrącam i czy nie potrafię trzymać języka za zębami.A dlaczego pan dla mnie taki nieuprzejmy pytam a on wychodząc już ze sklepu i tu UWAGA !!! że kobiety są bezczelne,nie wiedzą czego chcą i wszystkie to dziwki.
W tym momencie nie wytrzymałam i na do widzenia posłałam mu soczyste spier ....
On się wraca i rzecze do mnie że swoim zachowaniem potwierdziłam że jestem dziwką ja mu na to żeby mnie nie wk ... bo za chwilę wezwę policję i beknie za obrażanie bo ani przez chwilę chamem go nie nazwałam.Trzasnął drzwiami że mało z futryny nie wyleciały a my dwie przez chwilę dochodziłyśmy do siebie.