No i się wnerwiłam

12.05.12, 11:54
No i się ... wnerwiłam ?
Mało powiedziane ,niecenzuralne słowo lepiej by pasowało.
Jestem ci ja w sklepie zoologicznym gdzie zaopatruję się w to i owo.
Ucinamy sobie z babeczką pogawędkę gdy nagle wchodzi klient wk... na maksa ,zaczyna szastać workami z karmą i oznajmia że przyszedł po karmę dla psa.
Która pan sobie życzy pada pytanie ze strony sprzedawczyni.Klient jeszcze bardziej wściekły bo nie wie,kobieta go wysłała .Najtańszą byle pies z głodu nie zdechł.
Zaczyna warczeć pod nosem że ludzie nie mają co jeść a psom się karmy kupuje.
No i oczywiście musiałam się odezwać.A czy to psy ludziom taki los zgotowały pytam.A ten jak nie wsiądzie na mnie z mordą że mam siedzieć cicho bo mnie o zdanie nie pytał,co ja jestem jakaś prawniczka,po co się w ogóle wtrącam i czy nie potrafię trzymać języka za zębami.A dlaczego pan dla mnie taki nieuprzejmy pytam a on wychodząc już ze sklepu i tu UWAGA !!! że kobiety są bezczelne,nie wiedzą czego chcą i wszystkie to dziwki.
W tym momencie nie wytrzymałam i na do widzenia posłałam mu soczyste spier ....
On się wraca i rzecze do mnie że swoim zachowaniem potwierdziłam że jestem dziwką ja mu na to żeby mnie nie wk ... bo za chwilę wezwę policję i beknie za obrażanie bo ani przez chwilę chamem go nie nazwałam.Trzasnął drzwiami że mało z futryny nie wyleciały a my dwie przez chwilę dochodziłyśmy do siebie.
    • wadera3 Re: No i się wnerwiłam 12.05.12, 12:22
      Bydlę, wczoraj rano miałam nieco podobny obrazek, wysiałam na pętli przy metrze, autobusy stoją tam "w kolejce" , więc wszyscy wysiadający, z małymi wyjątkami, przechodzą przez jezdnię, nie patrząc na pasy. Ja dochodzę do pasów, żeby nie było.
      I po przejściu za swoimi plecami słyszę jakiś zamęt, idę sobie jednak dalej, nagle z prawej strony mija mnie autobus, a po jezdni, wzdłuż ruszającego z pętli autobusu, zasuwa korporacyjny elegancik w karawatku z laptopikiem w garści i bluzga na czym świat stoi. Wyzywa bogu ducha(prawdopodobnie) winnego kierowcę, drze się, żeby tamten wysiadł, to on mu "ch...wi, przy...li i (na dokładkę) wyje....e".
      Z dedukcji wynikło mi, że kierowca nie mógł być niczemu winny, bo ani nie ruszył z pętli znienacka(kątem oka widziałam ruszanie), ani nic innego, bo na "coś innego" nie ma tam miejsca i zwyczajnie mozliwości.
      Prawdopodobnie elegancik wyskoczył mu spomiędzy stojących autobusów, i mało nie wpadł pod koła, bądź spóźnił się i żądał żeby autobus zatrzymał się na środku jezdni. Innych możliwości technicznych tej sytuacji nie było.
      Potem dziwimy się zawałom w młodym wieku.
      • salimis Re: No i się wnerwiłam 12.05.12, 12:32
        A potem tacy się dziwują dlaczego niektórzy bardziej cenią i szanują zwierzęta.
        • pi.asia Re: No i się wnerwiłam 12.05.12, 15:27
          Salimis, specjalnie dla ciebie scenka rodzajowa.
          Czas akcji - pół godziny przed opisaną przez Ciebie scysją w zoologicznym.
          Miejsce akcji - prywatne mieszkanie.
          Osoby - właściciel psa, jego żona.

          Akcja:
          scena 1.
          Pokój, włączony telewizor, na kanapie leży Właściciel psa z puszką piwa. Wchodzi żona.
          Żona:
          - kupiłeś karmę dla psa?
          Wp.: - zapomniałem
          Ż: - to ruszaj dupę, i szoruj do sklepu
          Wp: nie drzyj się
          Ż; jakie nie drzyj się co za nie drzyj się? Ty leniu pieprzony! Całymi dniami tylko telewizor i piwo! A teraz jeszcze mi powie nie drzyj się!
          Wp. a obiad zrobiłaś?
          Ż: jaki obiad? ty byś żarł, a dla psa to karmy nie kupisz bo ci się nie chce. Gówno dostaniesz, a nie obiad! Szoruj do sklepu! Ale już!
          Wp. ty cholero, stul dziób, bo ci j...
          Ż: tylko spróbuj! wielki macho się znalazł! Żebyś ty w łóżku był taki mocny jak w gębie!
          Wp. taaaa??? ty dziwko! już zapomniałaś jak ci w nocy dogodziłem? Aż krzyczałaś!
          Ż: udawałam!!! wszystkie orgazmy od nocy poślubnej udawałam! A teraz bierz dychę i spadaj do sklepu, gamoniu!

          No i trudno się dziwić, że facet przyszedł wk...ny, że narzekał, że ludzie nie mają co jeść, a baby to dziwki które nie wiedzą czego chcą.
          Więcej empatii, moja droga wink
          • salimis Re: No i się wnerwiłam 12.05.12, 17:06
            A wiesz co my z p.Anią stwierdziłyśmy ?
            Że żal nam tego psa i kobiety bo nie wiadomo jak ich traktuje.a empatię to ja bym mu pokazała ale ręce miałam zajęte wink
            Gbur pieprzony.
            Gdy wychodziłam ze sklepu to babeczka mówi do mnie żebym uważała bo jeszcze debil może gdzieś na mnie czekać.A relacje między nim a żoną nie dają mu prawa aby obrażał inne kobiety.
            • pi.asia Re: No i się wnerwiłam 12.05.12, 21:03
              W pierwszej chwili pomyślałam podobnie jak Wy, ale po krótkim namyśle doszłam do wniosku że jest dokładnie odwrotnie.
              Główny argument - bo gdyby pomiatał żoną, to nie on by przyleciał wściekły po karmę, tylko ona, pokorna, zapłakana i zapuchnięta.
              A facet był wk...ny, ponieważ ewidentnie został ugodzony w samo ego i to dotkliwie.
              A skoro wyzywał na kobiety to znaczy, że to kobieta mu dokopała psychicznie. Taki patafian w domu boi się podnieść głos, więc wyżywa się na zewnątrz. Prosta zależność.
              Każdy damski bokser dla obcych kobiet jest uprzedzająco grzeczny, aż trudno uwierzyć co robi w domu. A każdy pantoflarz wobec obcych kobiet zgrywa chojraka i wylewa swoje frustracje.
              • saga55-5 Re: No i się wnerwiłam 14.05.12, 00:44
                Z chamami to się nie gada i już !
                Na miejscu pani sprzedającej bym owego gościa wyprosiła, by poza sklepem swoje frustracje wyładował
Inne wątki na temat:
Pełna wersja