Dodaj do ulubionych

popłakałam się ostatnio...

25.05.12, 09:59
... jak kończyłam czytać książkę.
szok, dawno takich emocji nie doświadczylam czytając książkę. Była to powieść "Elegancja jeża" Muriel Barbery. Książka z puentą, morałem, mądra, spokojna, szyba i lekka w czytaniu (krótkie zwięzłe rozdzialiki, ale wszystkiego razem 410 stron), momentami zabawna. Ale ta końcówka, taka smutna sad sad sad, ostatnie dwa rozdziały, płakałam, krokodyle łzy mi płynęły po policzkach, i jeszcze parę razy poszlochałam na głos, aż TŻ się zdziwił. Jednakże polecam. Możecie mi coś polecić do czytania na czas EURO?
Obserwuj wątek
                  • jottka Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 12:37
                    yyy, ja to czytałam, znaczy "elegancję", ale wiele nie pamiętamsad ale mam wrażenie, że mogłyby ci podpasować książki amelie nothomb, znasz? z tym, że z góry uprzedzam, że wesołe to one nie są. no może nie w klasycznym sensie wesołesmile

                    a teraz czytam podpatrzonego z chmielewskiego forum "stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął" jonasa jonassona, taka zabawna powieść łotrzykowska o fabule doskonale zgodnej z tytułemsmile i "i shall wear midnight" pratchetta, gdyż go lubię nad wyraz, a serię z tiffany też, jest po polsku, ale nie wiem, jaki przekład. z biografii to ostatnio czytałam niezłą biografię jerzego waldorffa pióra urbanka, a z niebiografii "balzakiana" jacka dehnela, bo mi dopiero w ręce wpadły, wiesz, że też mogłabyś spróbować.. o ile nie znaszsmile
                    • noirdesir2 Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 13:09
                      Amelie Nothomb znam! i bardzo lubię smile smile mam kilka pozycji, chyba z 6-7, klimacik niezły tworzy, napięcie smile poza tym u niej też pojawiają się wątki japońskie, tak jak u Muriel Barbery.
                      Na podstawie "Elegancji jeża" też powstał film i myślę, że teraz nastąpi ten czas, że i film zdobędę. Pozostałych rzeczy wymienionych przez Ciebie nie znam. Kurcze, zaraz zrobię sobie w kalendarzu listę tytułów polecanych przez Was hehe
                      • jottka Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 13:43
                        noirdesir2 napisała:

                        > Amelie Nothomb znam! i bardzo lubię smile


                        znaczy słusznie typuję twoje upodobaniasmile to się muszę zastanowić, bo ja ją, owszem, przeczytałam bez bólu, ale nie żebym szalała. a tak z zupełnie innej beczki - hermanna hessego znasz? wiem, że to klasyczna klasyka, ale może nie? to sobie zobacz "grę szklanych paciorków" albo i inne. a "mój przyjaciel moulnes" alain-fourniera? też klasyczny staroć, ale o ile nie znasz, to przerzuć sobie, w każdej bibliotece wydanie z lat bodaj siedemdziesiątychsmile


                        > Pozostałych rzeczy wymienionych przez Ciebie nie znam.

                        to nie są rzeczy w stylu nothombsmile ale "balzakiana" nie powinny być złym wyborem. a z polskich pisarzy chwina próbowałaś? tak sobie myślę, że stosunkowo mało znana "dolina radości" mogłaby ci się podobać.
                        • noirdesir2 Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 14:17
                          no to mnie zasypałaś smile
                          czytelnikiem jestem troche sporadycznym, w trakcie studiów czytałam sporo, bo na romanistyce dużo literatury omawialiśmy więc łykałam nawet po kilkanaście i więcej pozycji rocznie. Teraz może po 2-3-4 na rok to max... ale:
                          -hesse znam ze słyszenia tylko,
                          - tego fourniera to własnie chyba na którymś roku na bank przerabialiśmy, więc czytalam na pewno,ale nie pamiętam treści ;/
                          - chwin? nic mi nie mówi

                          Tej zimy czytałam za to
                          -Vargasa-Llosę "raj tuż za rogiem",
                          -próbowałam pamiętniki anais nin, ale opornie idzie,
                          -zaczęłam i nie skończyłam "paryż nigdy się nie kończy"- smęty jakieś hiszpańskiego autora,
                          -anna blundy ("czysta wódka" - rzecz dzieje się w Rosji, "bibila złych waidomości", "slepa wiara")- pisze powieści wspólczesne o reporterce wojennej i jej przygodach na frontach.
                          - w minonych latach carlos ruiz zafon, ale tylko cień wiatru przeczyatałam i tak średnio mi przypadło, ino tło hiszpańskie me gustaba mucho, mucho
                          • olinka20 Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 15:34
                            Kryminały lubisz?
                            To polecam niesmiertelną Lacberg, lekko zwariowaną Marinine i Doncowa, posepnego Mankella i leciutka Marklund.
                            Puzo to genialnie napisał "Ojca chrzestnego", ale fakt, "rodzina Borgiów" niezła ( w hbo w sobote premiera 2 serii).
                            Jak lubisz takie babskie czytadła ( nie romanse, bardziej takie pseudo psychologiczne pitu pitu) to swietna jest Jodi Picoult i Emily Giffin.
                            Fajna łatwa i przyjemna sensacja to Harlan Coben.
                            Pisz co cie interesuje, pogrzebie w pamieci i biblioteczcewink
                          • jottka Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 20:22
                            noirdesir2 napisała:

                            > -hesse znam ze słyszenia tylko

                            na mój rozum powinien ci się podobać, czy wspomniana "gra szklanych paciorków", czy "narcyz i złotousty", sobie obejrzyj przy okazji.


                            > - tego fourniera to własnie chyba na którymś roku na bank przerabialiśmy, więc czytalam na pewno,ale nie pamiętam treści ;/

                            żebym ja musiała romanistce fourniera polecać, yyy...


                            > - chwin? nic mi nie mówi

                            on jest różny, ale "dolina radości" jest nietypową powieścią jak na polskie warunkismile nie rozumiem, czemu przeszła tak cicho, bardzo dobra rzecz.

                            a tak jeszcze z zupełnie różnych bajek przyszedł mi do głowy dino buzzati i angela carter, "czarna wenus" tej ostatniej na ten przykład. o, a antonię s. byatt znasz? a konkretnie "opętanie"? no to jest ale fantastycznesmile co mi przypomina, że upolowałam parę jej książek i tak sobie leżą biedactwa wepchnięte pod łóżko, trzeba by wyciągnąć.
      • pi.asia Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 19:15
        kontik_71 napisał:

        > A "Znaczy Kapitana" Kolezanka czytala?
        O, godne polecenia! Podobnie jak "Szaman morski" o innym kapitanie.

        Swoją drogą jakie oni mieli dziwne imiona! Nazwiska zupełnie normalne - Borkowski, Stankiewicz, a imiona - Eustazy i Mamert.

        Tak w ogóle to lista dzieł wymienionych w tym wątku mnie zdołowała. O żadnym nie słyszałam. Oprócz "Znaczy Kapitana".

        A jeśli chodzi o dobre S-F to gorąco polecam "Wróbla" Mary Doria Russell. Trudno zdobyć, ale warto przeczytać.
          • noirdesir2 Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 20:15
            olinka- wszystko co napisałaś - nowości to są dla mnie, nie znam, jednynie E.Giffin kojarzę z księgarni, z okładek.
            kontik- tych książek o kapitanach - też nie znam. Im więcej polecanych przez Was książek nie znam, tym więcej mi się zbiera do przeczytania, obym życie miała długie i spokojne, to ze wszystkim zdążę big_grin
            nasza biblioteka główna robi latem wyprzedaże starych wydawnictw, po 1-2 zł/szt, tam może znajdę to o kapitanie?
            a Wawrzyniec- toć to francuski Laurent smile mnie najbardziej dziwne wydają się te spolszczone zagraniczne imiona, ale cóż, tak polskie prawo mówi, żeby "spalszczać", i poza tym to temat na osobny wątek (w zeszłym tyg ktoś przyniósł mi do pracy fakturę wystawioną przez pana imieniem Dżefrej...)
          • pi.asia Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 21:03
            > No wez, jak to imie Mamert jest dziwne, normalne, Mamerciatek nie pamietasz u M
            > usierowiczwink

            Ja, ja bym Mamerciątek nie pamiętała? Ja, stała bywalczyni forum Fani Małgorzaty Musierowicz?
            Polecam wątek "Kiedy właściwie Pyziak kłamał?", gdzie zupełnie odwracamy role (na podstawie danych od Autorki) i wychodzi na to, że to Gaba zdradziła Pyziaka, bo Laura została poczęta, gdy Pyziak był za granicą.
            forum.gazeta.pl/forum/w,25788,130810063,,Kiedy_wlasciwie_Pyziak_klamal_.html?v=2
            > Dziwne imiona to nosili moi znajomi z liceum- Wawrzyniec i jego brat Eneasz
            Eneasz toż to prorok biblijny. A Wawrzyniec? Wawrzusia z "Historii żółtej ciżemki" nie pamiętasz? wink

            • jottka Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 21:10
              em. tego. mam jednak nieodparte wrażenie, że eneasz to uciekinier z troi, co go potem wergiliusz opisywał w szczegółach, no i bohater pięknej opery rzecz jasnasmile

              a co do wawrzyńca to też się nie zgodzę, to imię przetłumaczono z łaciny, nie z francuskiego, znaczy zrobiliśmy to samo, co żabojadysmile a spolszczanie niegdysiejsze to zupełnie co innego niż dzisiejsze nakazy, które ponadto obowiązują tylko w sferze administracyjnej. w literaturze uzus zrobił się dokładnie odwrotny.
              • pi.asia Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 22:40
                > em. tego. mam jednak nieodparte wrażenie, że eneasz to uciekinier z troi, co go
                > potem wergiliusz opisywał w szczegółach, no i bohater pięknej opery rzecz jasn
                > asmile

                O ja cię kręcę, ale dałam ciała, Eneasza z Eliaszem pomyliłam.... Moja wielka kulpa...
                • esimona Re: popłakałam się ostatnio... 25.05.12, 23:24
                  "Ani nie byłem tak zły, jak wtedy kiedy mnie krytykowaliście, ani nie jestem tak dobry, kiedy mnie dziś chwalicie".
                  Aktor, reżyser, pedagog, dyrektor teatrów, prezes SPATiF-u, poseł senator, wspaniały człowiek wielkiej kultury - GUSTAW HOLOUBEK.
                  Już historia, ale bliska.
                  Polecam książkę Magdaleny Zawadzkiej "Gustaw i Ja" dedykowaną synowi Janowi Holoubkowi
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka