kontik_71 25.05.12, 10:09 4 lata temu nie udalo mi sie zniknac w czasie euro w Szwajcarii i teraz znowu wdepnalem w sam srodek Euro.. a ja tak nie lubie pilki noznej, mierzi mnie tragicznie i najchetniej zaszylbym sie na jakiejs bezludnej wyspie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
noirdesir2 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 10:49 to prawda, piłka otacza nas teraz z każdej strony dlatego ja, ponieważ mam w domu kibica, który czasem jeszcze sprowadza na mecz swojego kolegę-kibica, chcę zaopatrzyć się w ksiązki. na szczęście mam drugi pokój w mieszkaniu, gdzie drzwi sie zamykają i tworzy się extra klimat do spokojnego czytania. mam tez na szczęście siostrę i koleżankę i gdzie wyjść w letni wieczór. Dasz radę, przetrwasz jakoś. A piosenka "Koko.." przeminie wraz z końcem euro. Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:14 Ja narazie nagrywam ile sie da z BBC, Planet itp kanalow i przez miesiac bede ogladal sobie nagrane programy, ktore nie maja nic wspolnego z pilka. Oczywiscie zaopatrzylem sie w odpowiednia ilosc ksiazek wiec nie powinno mi sie przytrafic, ze nagle wyjda mi i bede skazany na "koko" oi pochodne.. A co do piosenki, co by nie powiedziec, to jednak wpada w ucho i nie chce z niego wylezc Odpowiedz Link
dorcia1234 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:19 jakie to szczęście, że dla mojego męża piłka nie istnieje i że epicentrum tego bałaganu będzie jakieś 40 km od nas a do pracy mam niecałe 20 minut piechotką albo 5 rowerem przeżyjemy Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:42 To szczescie jest niestety macone przez wszechobecny temat w mediach. Az strach otworzyc lodowke bo a nuz tam ten znajduje sie "euro" Odpowiedz Link
jottka Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:46 mam wrażenie, że bodaj olsztyn reklamował się nie tak dawno jako miasto wolne od euro... w sensie piłkarskim, nie finansowym. i jakieś strefy oddechu dla niekibica mieli tworzyć, choć tam i tak ładnych miejsc do relaksu sporo. może byś się wybrał do tej oazy spokoju? Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:49 Musze sie Polowicy spytac czy mi pozwoli wybyc z domu na miesiac Odpowiedz Link
yoma Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:51 Khem, to kolega pragnie się uwolnić od Euro czy od Połowicy? Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 12:29 Od Polowicy zdecydowanie nie chce sie uwolnic, bo jest to wyjatkowa Polowica i drugiej takiej to ze swieca szukac O wyjatkowosci Polowicy niech swiadczy fakt, ze nienawidzi sie spozniac(tak jak ja) Odpowiedz Link
yoma Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 12:30 Bierz zatem Połowicę i olsztyńskie łelkam tu Odpowiedz Link
noirdesir2 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 15:18 olsztyn i warmia to korzenie mojego ojca, jego dom rodzinny. Dobry pomysł, żeby pojechać nad jeziora ogólnie futbol to ja znoszę, ale nie w takich ilościach, a u mnie to jakby na złość jeszcze kicia lubi mecze i łapanie piłki łapką na ekranie. Odpowiedz Link
yoma Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 11:49 Ja jestem kibic. Niedzielny, ale kibic. I jakem kibic, też mam już potąd atakujących mnie zewsząd piłek nożnych. Idę ci wczoraj do sklepu spożywczego, a tam ciastka w piłkę nożną, talerze papierowe w piłkę nożną, herbata w piłkę nożną... Ale strachowi na wróble dam jednak szaliczek, a co Odpowiedz Link
jottka Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 12:32 a szaliczek w barwy patriotyczne czy jakieś zaprzyjaźnione? Odpowiedz Link
yoma Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 13:05 Musi być w patriotyczne, bo raz innego nie dostanę, a dwa zniszczeniem ogródka przez Prawdziwych Kibiców mogloby grozić... Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 13:02 weź człowieku ciesz się latem...tak szybko przemija a nie zamartwiaj jeuro Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 13:08 A czym tu sie cieszyc? Goraco, parno, burza nie chce przyjsc a do tego muchy Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 13:12 a to taki z Ciebie maruder,może na narty wyjedź Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 14:17 A tam od razu maruder.. ja mam po prostu moj ulubiony zakres temperatur i jest to miedzy 20 a 22 C. Powyzej zaczynam sie czuc nieswojo. A zamiast na narty to moze zrobie sobie pokoj wypoczynkowy w piwnicy, tam jest zawsze chlodno Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 14:29 ja najlepiej się czuję do 25 tak że jestem bardziej ciepłolubna,z piwnicą dobra myśl,my mamy urządzone takie pomieszczonko w piwnicy nawet okna wymieniliśmy na większe od strony ogródka,jest bosko w czasie upałów,co poniektórzy że zdziwieniem pytają czy jest klimatyzacja Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 14:34 O toto wlasnie. I tek nie mam co zrobic z piwnica bo jest po prostu z za duza a taki pokoik moze mi uratowac zycie Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 14:55 w czasie upałów czasami tam przesiadujemy bo nawet w ogródku powietrze potrafi dosłownie stać w miejscu,u nas jest tak że jest surowa cegła z zaprawą wapienną ,pomieszczenie nie jest wytynkowane,rury obłożone są deskami pomalowanymi lakierobejcą tak że ich w ogóle nie widać,piwnica pogłębiona a na poziomej płaszczyźnie fundamentów też są takie deski więc są niezależne siedziska,na podłodze panele więc jest zupełnie fajnie a zrobiliśmy to sami razem z synem oprócz wymiany okien do tego byli robotnicy bo mur gruby dużo wykuwania było Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 15:42 Znaczy sie stare, dobre budownictwo ? Moje piwnice (w sumie 12 pomieszczen) sa na poziomie gruntu bo caly dom jest podniesiony ze wzgledu na mozliwosc zalania Odra. A ze dom ma ok 100 lat to i piwnice sa ladne z lukowymi sufitami Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 16:12 u mnie nie ma tych pięknych łukowych sklepień ale rzeczywiście bo jest to kamienica stare,dobre budownictwo i mimo że dawniej piwnice były użytkowane przez lokatorów z tzw kwaterunku cegła nie jest zbytnio uszkodzona,fundamenty z kamienia tynieckiego baaardzo twardego z wielkim trudem dało się w nich wykuć pogłębienie dla otworu przejściowego między pomieszczeniami,mankamentem jest nadbudowa gdzie ja mieszkam a kupili ją rodzice do zamieszkania jak byłam malutkim dzieckiem,jest nieco lipniejszej jakości ale trudno jak coś się posypie to naprawiamy,Twoje pomieszczenia muszą być cudne i warte zachodu żeby je wykorzystać tak że zakasaj rękawy i działaj Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 16:57 Te rekawy to juz ponad rok sa zakasane. Wsprawdzie glowny remont skonczyl sie juz dawno, ale caly czas jest cos do zrobienia. Sam ogrod to pewnie jeszcze ze dwa lata, w czasach PRLu dom byl biurem PGRu, potem mieszkalo tu pare rodzin a w miedzyczasie ogrod sluzyl jako sklad wegla i innych roznych roznosci. Oczywiscie w tamtych czasach nie patyczkowali sie z budynkiem i np dobudowka zrobiona w miejsce orginalnego tarasu, nie trzyma pionu Odpowiedz Link
wladziac Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 18:14 no my też co roku zakładamy sobie że szczególnie w lecie wykorzystamy dni w które nie będziemy labować na to żeby coś naprawić czy ulepszyć,taka karma i nie ma rady jak się coś posiada to trzeba dbać dla siebie i potomnych,w czerwcu zabieram się do odnawiania ostatnich trzech par drzwi bo warto,nie dosyć że są z prawdziwego drewna to mają dość ozdobne ościeżnice a odnowione pięknie wyglądają,ja to lubię,nie tyle samą czarną robotę co efekt końcowy Odpowiedz Link
kontik_71 Re: Ja to mam pecha... 25.05.12, 18:36 Masz na mysli cos takiego? My poleglismy po tym gdy zdrapalismy kilogramy farby olejnej z kazdej mozliwej drewninej powierzchni. Ma szczescie mamy naszego Maestro, chlopak z wyjatkowym telentem do drewna. Drzwi wejsciowe zadasniczo nadawaly sie do wymiany, on je uratowal Odpowiedz Link