pi.asia
26.05.12, 22:20
Skończył mi się "Klej wikolowy do drewna" (używam do decoupageo'wych wyrobów) i koleżanka kupiła mi w jakiejś hurtowni budowlanej klej VICOL.
Moje pierwsze podejrzenia wzbudziła cena - 11 zł za kilogramowe wiaderko - coś za tanio.
Potem się zamyśliłam nad opisem "Elastyczna spoina" - podajcie mi przykład zastosowania do drewna elastycznej spoiny.
I nazwa też dziwna. Niby wikol ale nie wikol, tylko vicol.
Przeklęłam to czortostwo w żywy kamień. W technice którą stosuję, posmarowany klejem obrazek przykleja się stroną zadrukowaną do przedmiotu, a jak wyschnie, to zwilża wodą i delikatnie zrolowuje papier. Obrazek zostaje na przedmiocie. I tak było przy "kleju wikolowym do drewna". Natomiast gdy zastosowałam vicol, to po zwilżeniu wodą klej natychmiast nabrał konsystencji galarety i cały obrazek pięknie się zrolował, pozostawiając na pudełku wyłącznie czarne fragmenty, które pracowicie zdzierałam papierem ściernym, mokrą gąbką i cifem.
Być może w innych sytuacjach ten klej zdaje egzamin (elastycznie spojona półka staje mi przed oczami), ale lepiej tego nie sprawdzajcie.