PiAsia

06.06.12, 08:47
takie zielone obłe w warzywniaczku to według ciebie szparag czy szparaga, bo ja już głupieję smile
    • jottka Re: PiAsia 06.06.12, 12:17
      wg słownika poprawnej polszczyzny prof. markowskiego to ten szparag.

      ale jesteś pewna, że nie chodzi ci o seler naciowy?smile
      • yoma Re: PiAsia 06.06.12, 17:45
        smile Jestem pies na szparagi. I jak jest sezon, to jestem stałym klientem warzywniaczków. I w każdym słyszę: Piękna szparaga, świeża... słowo daję, jeszcze nie usłyszałam "piękny szparag" smile
        • pi.asia Re: PiAsia 06.06.12, 19:12
          W moim świętym mieście mówi się poprawnie - szparag.
          Za to jest "ta pora" i ostatnio "ta brokuła". Doprowadza mnie to do furii, bo jestem czuła na punkcie poprawnej polszczyzny.

          A zielone obłe to może być też cukinia albo ogórek wink
          • yoma Re: PiAsia 06.06.12, 20:15
            Zielone obłe z główką, no smile

            Ta brokuła to już od tak dawna, że nawet nie zauważam...
            • yoma Re: PiAsia 06.06.12, 20:29
              yhyhyhy do kolekcji

              pięć minut myślałam, co to jest ta trampka...

              merlin.pl/Lupoline-Anise-push-up-w-marynarskim-stylu-z-trampka/hb/product/219,1032633.html
              • pi.asia Re: PiAsia 07.06.12, 07:13
                Łomatko łopatko.
                Czy naprawdę wszystko trzeba już przerabiać na rodzaj żeński? Jakiś matriarchat nam się szykuje?
                Dobrze jeszcze że nie napisali "gustowna bikini", ale wszystko przed nami.

                Ja z kolei w moim warzywniaczku często specjalnie mówię "Ilu tych jajców zapakować?" albo pakując kalafiory "dwóch pięknych kalafiorów już mamy" ale to tak dla żartu. Polszczyznę znam raczej dobrze. Włoszczyznę też znam raczej dobrze (marchew, pietruszka itd.) wink
                • kontik_71 Re: PiAsia 07.06.12, 10:09
                  To wszystko w ramach rownosci plciow big_grin
                  Z zapatrym tchem czekan na kogos, kto zaproponuje zenska wersje slowa "kierowca" smile
                  Ocyzwiscie kierownica odpada bo jest ciagle macana lapskami a macanie, jak wiadomo, jest tzw sexual harassments
                  • dorcia1234 Re: PiAsia 07.06.12, 10:23
                    z racji końcówki "a" możemy uznać iż jest ta kierowca. Natomiast facet prowadzący samochód to kierowiec smile
                    Swoją drogą, Francuzi uważają, że samochód jest rodzaju żeńskiego i za totalny absurd i wręcz profanację uznali, że w języku polskim jest ten samochód.
                    • kontik_71 Re: PiAsia 07.06.12, 10:33
                      Podobnie jest ze slowem statek u nas to "on", w niemieckim to "to" a po angielski to "ona".. i badz tu czlowieku madry.. smile
                      • jottka Re: PiAsia 07.06.12, 12:21
                        nie wiem, jaką genezę żeńskości samochodu mają francuzi, ale u angllików to proste - wszystko, co towarzyszy(ło) mężczyźnie i go wspiera(ło), ma z definicji płeć żeńską, czyli statek, samochód, broń. równouprawnienie językowe w tym wypadku powinno zasadniczo polegać na tym, że statek, samochód czy broń należące do kobiety przyjmowałyby rodzaj męskismile
                        • kontik_71 Re: PiAsia 07.06.12, 12:27
                          i idac dalej tym tropen, z biegiem czasu przestaniemy sie rozumiec.. uncertain
                          Tworzenie zenskich werdji jest chyba najlatwiejscze i najbardziej rozpowszechnione w niemieckiem. Do tego dochodzi eliminiwanie niektorych slow, np fraulein czyli panienka (po niemiecku to panienka a nie ta panienka). Slowo zostalo uznane za obrazliwe i odpowiednio je napietnowano..
                          • jottka Re: PiAsia 07.06.12, 13:27
                            kontik_71 napisał:

                            > i idac dalej tym tropen, z biegiem czasu przestaniemy sie rozumiec.. uncertain

                            historia języka dowolnego zaprzecza twojej tezie - język się nieustannie zmienia, bo tworzy słowa opisujące zmieniającą się rzeczywistość. jedna "pani psycholog" zmian w języku nie wymagała, tysiące psycholożek wymusiło zmianę i bez odgórnych zachęt. tzn. jeśli struktura języka dopuszcza, a pojawia się nowy element rzeczywistości, to język to natychmiast wykorzystuje.

                            przykład z "on-samochód", bo należy do kobiety, to żart, rzecz jasna, ale w tym wypadku uzasadnienie rodzaju pochodzi spoza ściśle rozumianej sfery lingwistycznej.



                            > Tworzenie zenskich werdji jest chyba najlatwiejscze i najbardziej rozpowszechnione w niemieckiem. Do tego dochodzi eliminiwanie niektorych slow, np fraulein czyli panienka (po niemiecku to panienka a nie ta panienka). Slowo zostalo uznane za obrazliwe i odpowiednio je napietnowano..


                            akurat niemcy z teutońską precyzją zgrubnie ustalili, co jest dziś w języku dyskryminujące czy obraźliwe, i - w miarę - stosują się do tego. pożytki im to też przynosi, oni są (tj. dawna część zachodnia) o wiele bardziej patriarchalni en bloc niż choćby nasz kraj, a zmiany językowe, choćby wymuszane, pozwalają na rewizję stereotypów społecznych. kiedyś słowo "professorin" oznaczało li i jedynie żonę profesora, kobieta-profesor była zjawiskiem niewyobrażalnym, a dziś już można zwracać się tak do szacownej uczonej, choć początki trudne były (same uczone oponowały, bo się bały, że będą mylone z żonami).
                            • esimona Re: PiAsia 07.06.12, 17:23
                              Specjalnie dla Pi.asi:
                              oprócz przeróbek rzeczowników na rodzaj żeński są również często u nas spotykane przeróbki na rodzaj męski, np. "ten winogron". Pewnie klienci świętego miasta też tej formy gramatycznej używają
                              • pi.asia Re: PiAsia 07.06.12, 19:56
                                Oczywiście że "ten winogron"! Esimona, skąd wiedziałaś?
                                No i jeszcze "ten pomarańcz". Grrr.

                                Bardzo, bardzo podoba mi się podejście Anglików do sprawy sprzętu podręcznego wink Teraz jasne jest, czemu kobiety nie miały wstępu na pokład statku - bo statka mogła być zazdrosna, a zazdrosna statka jest nieobliczalna.
                                A co do pojazdów mechanicznych: ten towarzyszący kobiecie to samochód (rodzaj męski). Mężczyźnie natomiast zapewne towarzyszy landara wink

                                B
                                • jottka Re: PiAsia 07.06.12, 20:35
                                  pi.asia napisała:

                                  > Oczywiście że "ten winogron"! Esimona, skąd wiedziałaś?
                                  > No i jeszcze "ten pomarańcz". Grrr.

                                  był taki wierszyk dla nieletnich profesora przecinka (czyli witolda gawdzika):

                                  pomarańcza i rodzynek
                                  to przysmaki, rzekł mój synek.
                                  dobrze mówisz, więc mój synku
                                  masz w nagrodę garść rodzynków.

                                  choć obecnie dwie formy dopuszczalne: rodzynek i rodzynka, wolę tę pierwsząsmile


                                  > Bardzo, bardzo podoba mi się podejście Anglików do sprawy sprzętu podręcznego ;> )

                                  no to raczej miał być awans z roli sprzętu do wiernej towarzyszkismile



                                  > A co do pojazdów mechanicznych: ten towarzyszący kobiecie to samochód (rodzaj męski). Mężczyźnie natomiast zapewne towarzyszy landara wink

                                  raczej beemwicasmile ale porszak jest on, więc pewnie damskie autko
                                  • pi.asia Re: PiAsia 07.06.12, 21:52
                                    Jottka, Jottka, pamiętasz Profesora Przecinka?!
                                    Miałam obie obie jego książki - "Ortografia na wesoło" i "Gramatyka na wesoło" i uwielbiałam je bezgranicznie!
                                    Tę pomarańczę
                                    mam zakodowaną właśnie dzięki temu wierszykowi. A pamiętam jeszcze taki:
                                    Piesek Azor z pieskiem Biesem
                                    wlazły w kinie pod rząd krzeseł.
                                    Trzy dni z rzędu Stach chorował
                                    tak go rozbolała głowa!

                                    A tu widok niesłychany:
                                    żółw z wiewiórką chce pójść w tany!
                                    Choć sam ledwie nogą włóczy,
                                    baletnicę tańczyć uczy.

                                    Cudne to były książeczki...
                                    • jottka Re: PiAsia 07.06.12, 21:55
                                      a nie, to ja mam inne skojarzenia ortograficzne, ale nie wiem, czy to stamtądsmile

                                      żółte żabki żałośliwie żalą się żółwiowi, że
                                      żółtodzioby żuraw z Żywca zamiast żyta żaby żre

                                      coś jeszcze było o chyżym harcerzu, eee, nie pamiętam, ale pewnie jakby kto poddał melodię, to bym skojarzyłasmile
                                      • dorcia1234 Re: PiAsia 07.06.12, 23:16
                                        żółta żaba żarła żur
                                        piórnik porósł mnóstwem piór
                                        rzęsa w rzece zwykła rzecz
                                        słówka w głowie błędy precz.

                                        się mnie skojarzyło z twoimi żałośliwymi żabkami. To było w jakimś programie dla dzieci
                                        • pi.asia Re: PiAsia 07.06.12, 23:33
                                          A na dykcję uczyli nas takiego wierszyka, z którego pamiętam jedną zwrotkę:

                                          chrząszcz pszczołę wstrząsł w szczelinie
                                          mdła pchła pchłę pchnęła w popiół
                                          trwożliwie brzmiał trzmiel w trzcinie
                                          póki swego nie dopiął.

                                          smile
                                          • dorcia1234 Re: PiAsia 07.06.12, 23:50
                                            smile
                                            na zajęciach z glottodydaktyki mieliśmy układać zdania. Mój kolega ułożył coś w temacie dziarskich dżdżownic drżących podczas dżdżu....

                                            I znowu temat nieoczekiwanie skręcił od zielska do ortografio-gramatyki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja