ja, ślepa niedojda ;)

25.06.12, 18:50
Bez okularów jestem ślepa jak kret (krótkowidz).
Wstaję o piątej rano i sunę do łazienki, a potem -jeszcze zaspana - robię sobie herbatę.
Dziś rano w Częstochowie lało i było ciemno jak w kominie.

I te trzy czynniki spowodowały to co spowodowały.
Mianowicie zrobiłam sobie herbatę prawie po omacku, po czym nie patrząc sięgnęłam do lodówki po połówkę cytryny, żeby ją sobie wcisnąć do herbaty.
Zanim doniosłam ją do kubka, lekko kontrolnie ścisnęłam, żeby zmiękczyć.
Rozległ się trzask i ściśnięte przeze mnie jajko rozbryznęło się na blacie, drzwiach i podłodze, ku uciesze Fraszki i Kłopota.

No ludzie, i tak miałam szczęście, że sobie tego jajka nie wcisnęłam do herbaty, bo na sam widok puściłabym pawia wink
    • jottka Re: ja, ślepa niedojda ;) 25.06.12, 19:16
      i słusznie ci się stało - ciemnym świtem robi się kawęsmile a do kawy żadnych jajek nie trzeba wciskać, no chyba że na uciechę kotu, to rozumiem.
      • maryshaa Re: ja, ślepa niedojda ;) 25.06.12, 19:24
        Ale do kawy się wlewa mleko, a bez okularów - ku uciesze kotów - można nie wcelować do filiżanki smile Coś wiem o takich porannych perypetiach po omacku... bo ja też zanim nie założę okularów do łazienki idę "na pamięć" tongue_out
        • barba50 Re: ja, ślepa niedojda ;) 25.06.12, 19:56
          Aż poszłam do lodówki zobaczyć z czym mogłabym ewentualnie pomylić cytrynę. Wychodzi na to że z niczym. Kawałek wędliny, ew. butla z sokiem do wyciskania się nie nadaje.
          No, ale ja zdecydowanie z frakcji kawowej suspicious A cytryna aktualnie stoi na blacie w kuchni big_grin

          Pi.asia maila przeczytałaś???
          • pi.asia Re: ja, ślepa niedojda ;) 25.06.12, 20:38
            Przeczytałam, odpowiedziałam smile
    • noirdesir2 Re: ja, ślepa niedojda ;) 26.06.12, 08:23
      to ja wieczoru pewnego tak poszłam po omacku, bez światła i okularów na nosie po butelkę wody, żeby ją sobie koło łóżka postawić. i przyniosłam butelkę oleju,o czym zorientowałam się rano, na szczęście już za widnego i nie zdążyłam sie napić...
    • olinka20 Re: ja, ślepa niedojda ;) 26.06.12, 09:04
      Ja cie przepraszam, ale obsmialam sie jak norka z twoich perypetii smile
      Ale znam ból, ja z rok po laserowej korekcie jeszcze z zamknietymi oczami szukałam okularów na szafce przy łozku !
      A ile razy poprawiałam nieistnejace okulary zsuwajace sie z nosa to nie zlicze, wszyscy mieli ze mnie niezły ubaw!
      • agnes-05 Re: ja, ślepa niedojda ;) 26.06.12, 11:51
        olinka, a co korygowałaś ? ( jeśli to n ie tajemnica), bo ja sie waham, czy skorygować nadwzroczność i astygmatyzm.. No kurczę, boję się "gmerania" przy oku..((
        • olinka20 Re: ja, ślepa niedojda ;) 26.06.12, 12:33
          Miałam -6 w jednym oku, troszke mniej w drugim.
          Z perspektywy czasu hmmmm, przez niecałe 10 lat było super, ale od 2 lat wada mi wrecz galopujeuncertain Do normalnego zycia okulary mi niepotrzebne, ale do jazdy autem mam -1 do jazdy w dzien i -2 do jazdy jak juz jest ciemno.
          No i dochodzienie do siebie trwało ( ale teraz to pewnie szybciej, metody nowsze).
          • agnes-05 Re: ja, ślepa niedojda ;) 26.06.12, 13:33
            Aha.))
            No właśnie tego się tez boję, ze skorygują, a potem to będzie wracać...((

            Na razie mam okularki, na które wydaję masę forsy, ale już się tak do nich przyzwyczaiłam, ze są dla mnie jak..woalka.)))
            • noirdesir2 Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 09:44
              ja już jakieś 20 lat z przeżytych 31 chodzę w okularach i lubię to smile a jak fajnie było jak sobie zrobiłam korygujące przeciwsłoneczne smile))
            • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 10:51
              Agnes, dawaj. Sama bym sobie zrobiła, ale za stara jestem.

              Co do perypetii z napojami - mam ciemny kubek do kawy - ładnych parę razy zaspana i nieprzytomna piłam gorącą wodę i się dziwiłam, co ta kawa taka słaba, a sobie zapomniałam nasypać, a w ciemnym kubku nie wdać...
              • agnes-05 Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 13:13
                Hi hi, ja chyba też już za stara.smile
                Poza tym, nie lubię jak się mnie kroi, nakłuwa, nacina itd...smile
                Ale pomyślę.smile
                • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 14:59
                  Za stara znaczy po czterdziestce, mówią, że mięśnie okołooczne już wtedy nie te. Ale medycyna idzie do przodu i ufam, że za parę lat jednak sobie zrobię smile

                  Na żywca przecież nie kroją. Mój szwagier zrobił i mówi, że najgorsze to... zapach - przypalonej rogówki....
                  • olinka20 Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 18:23
                    Zadnego zapachu palonej rogowki nie pamietamtongue_out
                    Moj pan doktor gadał cały czas zebym sie uspokoiła.
                    Nawet komplement dostałam, ze mam sarnie oczętawink
                  • fajnykotek Re: ja, ślepa niedojda ;) 29.06.12, 11:23
                    Ooo jak miło spotkać tyle okularnic! Ja mam duże plusy+lekki astygmatyzm, okulary noszę od 18 miesiąca życia sad. Od kilku ładnych lat używam soczewek kontaktowych, dla mnie to zbawienie.
                    • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 29.06.12, 11:31
                      No to dołożę - ja jestem wyższy szczebel ewolucji, organa wzroku wysoko wyspecjalizowane smile jedno do dali, drugie do bliży. -6 i +1, do tego astygmatyzm. Okularów nie noszę, bo się podobno takiej wady okularami nie leczy...

                      Ale trzeba będzie ruszyć tyłek do fachowca, bo ostatnio miałam problem z odczytaniem wskazań wodomierzy.
              • pi.asia Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 20:29
                no ja raz tak miałam, że w moim ciemnym herbatowym kubku była woda, cukier i cytryna i też się dziwiłam że herbata taka słaba, ale z kawą takiego manewru jeszcze nie przerabiałam smile
    • babcia47 Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 15:36
      "ślepa" to ja jestem tyż..ale, a moze dlatego, nauczyłam sie poruszać po domu bez światła i całkiem nieźle mi to zazwyczaj idzie..jednak musiałam zrewidowac swoje przyzwyczajenia, bo ostatnio mało brakowało a nocą ,w kibelku..siadłabym na Mefiego, który własnie tez przymierzał się do skorzystania..dobrze, ze tknięta niewyjasnionym przeczuciem tuż przed wejsciem
      zapaliłam swiatło wink))..kocur chyba wyczuł niebezpieczeństwo, bo w jego oczach widac było przerażenie pomieszane z wdzięcznościa..że jednak zapaliłam wink))
    • andy3458 Re: ja, ślepa niedojda ;) 27.06.12, 20:36
      Kilka dni temu w środku nocy obudziła mnie potrzeba pójścia do WC. Zaraz po wstaniu z łóżka, stanęłem bosą stopą na żwirku z kuwety, przywleczonym przez Kicię. Nie zacytuję tutaj słów jakie mi się wtedy wyrwały z ust. Idąc po omacku wolno stawiałem kroki , żeby niechcący nie nadepnąć na Kicię gdyż nie widziałem gdzie ona jest bo było ciemno. Trzymając się ściany dotarłem jakoś do celu. W drodze powrotnej oczywiście musiałem jeszcze wleźć w miskę z wodą, co spowodowało że dotąd niewidzialna Kicia, nagle się obudziła i z wysokości 1,9m najwyższej półki na drapaku zeskoczyła na tapczan zajmując miejsce na którym dotąd ja spałem. Resztę nocy spędziliśmy w 2+1 z Kicią w naszych nogach. "Uwielbiam" takie nocne spacery i stąpanie po różnych rzeczach leżących na podłodze. A dodam jeszcze że Kicia lubi się bawić zakrętkami od butelek - to jej ulubione zabawki - na podłodze jest ich zawsze sporo porozrzucanych. Jak wejdę w nocy na taką zakrętkę bosą stopą , to ... z ust moich płynie sama słodycz i słowa wdzięczności dla Kici. big_grin
      • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 28.06.12, 10:41
        Wiesz - zakrętka zakrętką, najwyżej stopa cię zaboli, znacznie gorzej jest wywinąć orła na jajku z jajka niespodzianki, walnąć łbem w ścianę, na której wisi obrazek w antyramie, zrzucić obrazek, stłuc szkło, rzucić budowlanym słowem, powlec się do kuchni celem zrobienia sobie gorącej wody w ciemnym kubku, bo nieprzytomna przecież szkła nie wyzbieramsmile

        Małżonek mój ukochany wstaje wcześnie i jedzie do pracy, a ja przeważnie jeszcze śpię. Wczoraj się obudziłam leżąc na łóżku na skos, z cielskiem na mojej połowie, a z głową na poduszce małżonka, na mojej poduszce oczywiście rozwalała się Marcela. Pytanie, Droga Redakcjo, brzmi: jakim cudem pamiętałam przez sen, żeby zabrać na poduszkę małżonka mój jasiek? big_grin
        • barba50 Re: ja, ślepa niedojda ;) 28.06.12, 11:09
          Marcela Ci podłożyła pod głowinę co by Ci było wygodniej suspicious
          • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 28.06.12, 11:47
            Porządny kot. Skopuje człowieka z poduszki bez litości, ale jasiek podkłada smile
        • pi.asia Re: ja, ślepa niedojda ;) 28.06.12, 21:16
          Nocne wędrówki po omacku przez mieszkanie pełne kotów to istny survival smile
          A ile razy zdarzyło Wam się zastygnąć bez ruchu w trakcie rozdeptywania zwierzaka, którego poczuliście pod bosą stopą albo wręcz przeciwnie - nie zastygnąć bez ruchu a ratować rozdeptywanego zwierzaka karkołomną akrobacją z lądowaniem na własnych czterech literach włącznie?
          I czy tylko mnie się zdarzało, że rozdeptywany zwierzak, ratowany z narażeniem życia, okazywał się pluszową zabawką futer, słodko śpiących na swoich stałych miejscach?
          • olinka20 Re: ja, ślepa niedojda ;) 28.06.12, 21:58
            U nas na szczescie w nocy rozswietla droge do kibelka akwarium ( właczamy rybkom swiatełko na noc)
            Dla mnie to zbawienie, bo chadzam siku ze 2,3 razy w nocy.
            • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 29.06.12, 10:54
              Ja na szczęście mam łazienkę tuż obok sypialni, a w nocy Marcela jest albo na poduszce, albo w fotelu w salonie, więc najgorsze do wlezienia jest jajko niespodzianka smile
              • maryshaa Re: ja, ślepa niedojda ;) 30.06.12, 23:15
                Ale się uśmiałam czytając ten wątek smile U mnie cierpi Kofii... jest ciemny, więc bez okularów w nocy jest niewidzialny a kocha się kręcić pod nogami smile Często mu się kopniak trafia, ale że staram się wolno stawiać kroki to mocno nie obrywa smile Szkoda mi go, ale co mam zrobić...
                Co do korekty...moj brat skorygował laserem z ponad minus pięć na jakąś ćwiartkę... ale po jakiś 4 czy 5 latach chyba zaczyna mu wracać. Mówi, że teraz ma około minus jeden. A po laserze nie można nosić soczewek...a ja właśnie noszę najczęściej soczewki... mam L -6 i P-5.
                Chyba się nie zdecyduję na korektę... Kofii musi przywyknąć albo nauczyć się chodzić w nocy w bezpiecznej odległości od nóg smile
                • arim28 Re: ja, ślepa niedojda ;) 05.07.12, 19:30
                  Ja o nocnych wedrowkach Kizi, nie moich.
                  Otoz Kizia uwielbia przenoszenie moich pizam, swoich kocykopw w rozne miejsca.
                  Ostatnio po bardzo dlugiej podrozy, zjechalismy zmordowani i wszyscy padlismy do lozek. Przed padnieciem wrzucilam/namoczylam jej kocyk do wanny.
                  Obudzilam sie w srodku nocy bo przekrecilam sie na drugi bok a tam lezal swiezo wyjety z wanny kocyk Kizi smile
                  Ha, wiedzialam nawet ktoredy TEN KOCYK SZEDL DO NASZEGO LOZKA suspicious
                  • yoma Re: ja, ślepa niedojda ;) 06.07.12, 10:49
                    Mądra bardzo Kizia, upał jest, chciała cię ochłodzić.
Pełna wersja