kto mi to wyjaśni?????

09.07.12, 18:49
Kupiłam GW, w środku dodatek "Ale historia". Czytam o Niemcach w Berlinie podczas wojny i trafiam na takie zdanie:
Beata Maciejewska: Bali się wojny, kombinowali, jak zdobyć kawałek kartkowego mięsa, szyli płaszcze z prezerwatyw... Po wejściu Sowietów przeszli piekło. Po przeczytaniu pańskiej książki o wojennych losach berlińczyków prawie zaczęłam im współczuć.

Myślałam, że to błąd w druku. Ale nie. W wersji internetowej to samo:
wyborcza.pl/alehistoria/1,121733,12038469,Niemcy_pod_bombami.html
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić płaszcza z prezerwatyw http://s7.rimg.info/e296f4b5fb43d4a035cc29f3502e7355.gif
    • maryshaa Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 19:06
      Ja wiem, że to smutna i nie powinnam żartować... ale te płaszcze z prezerwatyw mnie zaintrygowały... znalałam kilka sukienek ale płaszcz? smile hły hły hły smile

      https://stuff.swir.us/2007/01/30/suknia_z_kondomow.jpg

      https://stuff.swir.us/2007/02/05/sukienka_z_prezerwatyw.jpg


      • olinka20 Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 19:29
        O fuj, przeciez latex ( nawet ten smakowywink ) smierdzi gumą!!!
        • pi.asia Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 20:05
          Sukienki są cudne, ale w czasie wojny takich prezerwatyw nie było!
          A poza tym - ile tych prezerwatyw potrzeba na płaszcz? Wyobraźcie sobie kobietę która w aptece prosi o 400 sztuk. No makabra jakaś.
          • yoma Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 20:27
            Może chodzi o prezerwatywy z krówskiego jelita?
    • wadera3 Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 20:04
      Trochę słyszałam o Armii Czerwonej i jej 'bohaterach", nie na darmo moja śp.Mama mówiła o nich "ruska swołocz".
      A któż w owej amii służył, skoro komuniści wyrżnęli w pień inteligencję i wojsko?
      Chłop, który ani pisać, ani czytać nie potrafił.
      Za walkę dostawał wikt i opierunek, inaczej zdechłby z głodu, i jego rodzina też, więc na rozkaz "bij germańca" bił każdego niemieckojęzycznego, nie bawił się w filozofię.
      • pi.asia Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 21:16
        To co piszesz to oczywista oczywistość, ale dalej nie wiem, o co chodzi z tymi płaszczami.
        • agnes-05 Re: kto mi to wyjaśni????? 09.07.12, 22:08
          A może nie płaszcze z prezerwatyw, a prezerwatywy z płaszczy? smile
          Chociaż... wtedy chyba nie było jeszcze ortalionów..smile

          A poważnie mówiąc, to pracując od lat z Niemcami, znam ich opowieści z np. wkroczenia Armii Czerwonej do Prus Wschodnich. Koszmar, i chociaż to Niemcy byli odpowiedzialni za wybuch wojny, to historie tych kobiet i dzieci, gnanych w 30 stopniowym mrozie w stronę Mierzei Wiślanej i ostrzeliwanych z broni rakietowej albo zgwałconych kobiet, które potem, jeszcze żywe, przybijano gwoździami do drzwi stodoły są dołujące.
          • jottka za chwileczkę:) 09.07.12, 23:25
            znaczy porwana tematem zamówiłam właśnie dzieło pana moorhouse'a w bibliotece, zapychając sobie beznadziejnie konto do reszty, więc jutro wieczorem może uda mi się odnaleźć inkryminowany fragment i zbadać naocznie. cuś podejrzewam tłumacza o wolną twórczość, ale chętnie odszczekam. no więc poczekaj w spokoju, chyba że się znajdzie do tego czasu odpowiednio wykształcony intelektualistasmile
            • yoma Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 09:45
              Też miałam podejrzenia, ale nie znam na tyle niemieckiego. Po angielsku preserves to nie prezerwatywy, lecz przetwory owocowe, więc może i tu coś w tym stylu.
              • arim28 Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 11:04
                Jakos chodzi mi po glowie, ze oni te plaszcze szyli z zachowanych rezerw/resztek,
                ( präservativ-prezerwatywy; reserve - zapas,rezerwa)
                preserve -zachowac.
                Ale ja tlumaczem nie jestem. Wiem jakie kwiatki jezykowe sama potrafie tworzyc smile
                • jottka Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 11:19
                  to jest tłumaczone z angielskiego, więc znajomość niemieckiego raczej nieprzydatnasmile ale i tak niemcy mówią kondom(e), acz podane przez ciebie słówko niewątpliwie istnieje. no nic, po południu udaję się do źródła, znaczy do jagiellonki, i jeszcze przy kontuarku się rzucę wchłaniać wiedzęsmile
                  • agnes-05 Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 13:33
                    U nas szyto suknie ze spadochronów, może to chodzi o spadochron i jest jakiś podwójny błąd w przekładach z niemieckich wypowiedzi na język angielski a potem na polski.
                    • pi.asia Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 18:19
                      Ale płaszcz ze spadochronu to raczej był wiatrem podszyty smile
                  • arim28 Re: za chwileczkę:) 10.07.12, 20:16

                    jottka napisała:

                    > to jest tłumaczone z angielskiego, więc znajomość niemieckiego raczej nieprzyda
                    > tnasmile


                    A, nie wiedzialam, zasugerowalam sie tym Berlinem i bylam pewna, ze chodzi o tlumaczenie z niemieckiego.
                    • jottka hm 10.07.12, 23:13
                      no więc dzieło mam, odpowiedni fragment znalazłam, wiele z niego nie wynikasad

                      "Osoby podążające za modą mogły również - przynajmniej w teorii- skorzystać z zamienników odzieżowych, które nie podlegały reżimowi reglamentacji. Przykładowo, kobiece drewniane saboty zostały zastąpione chodakami ze słomy. Pojawiły się nawet płaszcze wyrabiane z prezerwatyw [za: Irene Guenther, Nazi Chic? Fashioning Wimen in the Third Reich, Oxford 2004, s. 238]. (...) kabury pistoletów wyrabiano z papieru laminowanego, mundury zaś powstawały z odpadków i włókna drzewnego." (R. Moorhouse, Stolica Hitlera, tł. Jan Wąsiński, Kraków 2011, s. 123)


                      książki pani guenther na razie nie zdybałam, w sieci są recenzje, ale o tym akurat fascynującym nas zjawisku ani słowa. tak trochę na rozum to z tego kawałka może wynikać, że nie chodzi o fantazyjne zszycie prezerwatyw, tylko np. o wykorzystanie gumy jako surowca przeznaczonego na prezerwatywy i zrobienie z niego gustownego burberry czy coś w ten deseń.
          • babcia47 Re: kto mi to wyjaśni????? 12.07.12, 11:48
            mało znana jest historia mieszkańców miasta dolnośląskiego, obecnego Lubania Śląskiego, w którym zostało sporo niemieckiej ludnosci..po wkroczeniu Armii Czerwonej zołnierze dostali dwa czy trzy dni by mogli robić co chcą..gwałcili, zabijali i to w okrutny sposób, na oczach najblizszych, palili, rabowali..nawet w naszej TV była o tym mowa. Ruscy tak sie rozpędzili, ze napadali nawet na Polaków/ Polki wracajace z robót w Niemczech..a juz nie napiszę, ze dolny śląsk był pięknym regionem, bogatym w zabytki..po ich przejściu zastała spalona ziemia..ze zdziwieniem przeczytałam o mojej najblizszej okolicy..samych zamków i dworków było kilkanascie zostały ze dwie ruiny i dziury w ziemi..nieliczne, które udało sie odbudować, odrestaurowć są teraz perełkami turystycznymi..wszystko co przypominało przemysł czy infrastrukturę rozkradli, wywieźli lub zniszczyli, do końca lat 80-tych był to bardzo zaniedbany kawałek Polski (poza kilkoma wiekszymi miastami), pod wszelkimi względami, bo nawet obecni własciciele ziemi i budynków nie czuli się nimi..żyli "tymczasowo"
      • babcia47 Re: kto mi to wyjaśni????? 12.07.12, 11:50
        mój dziadek przezył okupację obu nacji w czasie jednej wojny..i twierdził, że wolał (o ile tak mozna powiedzieć) niemiecką
        • arim28 Re: kto mi to wyjaśni????? 12.07.12, 13:16
          babcia47 napisała:

          > mój dziadek przezył okupację obu nacji w czasie jednej wojny..i twierdził, że w
          > olał (o ile tak mozna powiedzieć) niemiecką

          Moja mama byla 12letnim dzieckiem w czasie wojny.
          Podczas niemieckiej okupaji, lekarz okupant uratowal jej zycie seria zastrzykow.
          Natomiast przez cale zycie przesladowaly ja obrazy z rosyjskiej okupacji. Kobiet zgwalconych butelkami,ciezarnych z rozprutymi brzuchami. Moja bacia przebrala swoje corki za chlopcow chcac je ratowac przed wyzwoleniem armii czerwonej sad
          • maryshaa Re: kto mi to wyjaśni????? 12.07.12, 22:14
            Moja babcia miała 15 lat jak zaczęła się wojna. Owszem Niemiec jej kolbą zęby wybił...ale i tak jak schodziło na "wyzwolenie" to też mówiła, że Niemcy Niemcami, ale Ruscy to było bydło i zwierzęta... ale tak jak ktoś pisał wcześniej, co się dziwić. Niemiecka armia miała wykształconych dowódców, elitę żołnierską...a Rosjanie? Rosyjska inteligencja i wartościowa kadra leżała już wtedy w grobie wykończona przez Stalina. A wojsko...chłopi oderwani od pługa, którzy lekko nie mieli w czasie tej wojny też, głód, brak broni, umundurowania... nie żebym usprawiedliwiała, absolutnie nie, ale rozumiem czemu tacy byli. Straszne czasy. Z resztą po wojnie też lekko niektórym wcale nie było. Brrrr sad
            • jottka ekhm 12.07.12, 23:42
              przy pełnej zgodzie, że nadejście krasnoarmiejców słuszną grozę budziło, to jednak nie przesadzajcie z tym kultywowaniem wizji szlachetnego niemieckiego żołnierza... może jeszcze z cywilizowanego wehrmachtu, co?sad wystawa taka była parę lat temu w monachium, wstrząs ciężki dla wszystkich, którzy wierzyli w tę wyższą cywilizację, wojna każdego zbydlęca, zwłaszcza jeśli jest po stronie panów.

              poza tym można uwierzyć, że ktoś ma w miarę dobre wspomnienia o niemieckiej okupacji, bo dajmy na to mieszkał na wsi, gdzie niemiec "tylko" kontrybucję raz w czas przeprowadzał, za to bracia sowieci gorsi byli od szarańczy. ale to jeszcze nie znaczy, że oni, ci niemcy, tacy mili byli zawsze i wszędzie, świadectw przeróżnych wiele chcieć.
              • jan.kran Re: Temat rzeka... 13.07.12, 07:35
                Nie usprawiedliwiam Niemcow. Tylko oni jednak dostali w dupe po drugiej wojnie choc nie do konca bo nie wszyscy zostali ukarani tak jak trzeba.
                Natomiast Rosjanie traktowali Polakow po wojnie czesto gorzej niz Niemcow bo to byl dla nich narod panow i do tego wojna 1920 roku byla w swiezej pamieci...
                Najgorsze bylo i jest dla mnie to ze Niemcy byli traktowni w peerelu tak jak na to zasluzyli , oprocz tych dobrych z deder , a Rosjan przedstawiano nam jako przyjaciol i wyzwolicieli
                Wiem co pisze bo moja mamusia i tatus mieli w 1945 roku kontakt bliski z jednymi i drugimi.
                Ostatnio obejrzalam pierwszy odcinek Czterech pancernych i malo sie nie porzygalam.
                A tego typu nachalna propaganda bylismy karmieni przez lata...
                Dobrze ze dzis jest wmiare normalnie choc aktualnie predzej Niemcowi uwierze niz Rosji ...
                • maryshaa Re: Temat rzeka... 13.07.12, 15:44
                  Dokładnie. Ja tez nie wybielam Niemców, ale jednak różnice były. Nie można generalizować, niemniej jednak kilka czynników miało wpływ na kształtowanie się obu wojsk, i potem opinii o nich. Owszem, moja babcia udawała chorą na gluźlicę żeby jej się Niemiec do tyłka nie dobrał - mieszkała w leśniczowce pod Cegłowem, stąd częste wizyty Niemców ze względu na partyzantów, potem mieszkała w Warszawie, Niemiec jak pisałam jej kolbą zęby usunął skutecznie, to jednak ruskich wspomina gorzej. A jej tatę zabili w 1946 "nasi", w sensie pod wpływem wyzwolicieli własnie, bo był "podejrzany" o pomoc AK podczas wojny. Na grobie napisano "Zginął śmiercią tragiczną"... bo babcia bała się napisać inaczej... bo co miała napisac, że zginął z kulką w głowie po wojnie?
                  • aankaa Re: Temat rzeka... 14.07.12, 20:04
                    moja mama pochodzi z Wilna. To, co opowiadała ona, ciotka, dziadkowie o okupacji niemieckiej i "wyzwolicielach z Armii Czerwonej" ma się nijak do wersji, którą przedstawiano mi i braciom na lekcjach historii..
                    A już repatriacja na ziemie zachodnie (okolice Wrocławia) to jak ucieczka przed tsunami
                    • agnes-05 Re: Temat rzeka... 14.07.12, 23:11
                      Moja rodzina akurat przeżyła ( jakimś cudem) Powstanie Warszawskie, więc bilans radziecko-niemiecki wypada zdecydowanie na niekorzyść Niemców. Moja mama w czasie Powstania miała 5 lat, załączam Wam link z jej wspomnień zamieszczonych w jubileuszowym wydaniu Rzeczpospolitej na 60 rocznicę Powstania. Oczywiście jest to tylko kilka obrazków, zapamiętanych przez małą dziewczynkę, mama nie mówi w nim, ile razy stali pod ścianą, gotowi do rozwałki ( mieszkali niestety na Woli...), to wiemy z opowieści babci. Wiemy też, jak szli w morzu ognia, po stosach trupów, jak oni to przeżyli...nie wiem. Coś takiego nie mieści mi się po prostu w głowie...

                      www.rzeczpospolita.pl/Pl-asc/specjal_040731/specjal_a_19.html
              • babcia47 Re: ekhm 16.07.12, 15:59
                nie wiem czy wiesz ale w oddziałach SS i Wermachtu słuzyli również tzw. sojusznicy..np. największych okrucieństw na ziemi kieleckiej dopuszczali się służący w niemieckich oddziałach Ukraincy i Rumuni..zreszta b. podobnych do tych, których zaznali Polacy na Wołyniu. Po wyzwoleniu wielu chłopów, którzy jakos tam sobie radzili w czasie niemieckiej okupacji zostało zrujnowanych przez wyzwolicieli, a kobiety, jezeli na czas nie uciekły do lasu, zaznały cięzkiego losu..Niemcom nie wolno było sie "spoufalać" z gorszym, "podłym" polskim gatunkiem..wyzwolicielom było "wsio rawno"..a pół biedy, gdy na "zwykłym" gwałcie sie skonczyło, bo czesto wręcz maltretowano kobiety, na oczach ich mężów, ojców, synów..a przy jakimkolwiek ich oporze zabijano w okrutny sposób męzczyzn i kobiety, jezeli jeszcze żyły..podobnie postepowały sojusznicy słuzący w wojskach niemieckich.."spoufalali się" i zabijali w okrutny sposób, np. podpalajac dom z zamkniętymi w nim ludźmi lub zgwałcone kobiety wrzucali do ognia..wojna jest paskudna, wyzwala w ludziach najgorsze instynkty, nawet w naszych czasach..i nawet nie rozumiem jak mozna kupowac dzieciom zabawki militarne, bo w sumie na wojnie najbardziej cierpia najsłabsi, którzy nie sa w stanie sie bronić..mój ojciec opowiadał, jak po przejsciu ukrainskich jednostek SS, był w jakiejs wiosce na kieleccyżnie..widział martwe małe dziecko zamkniete miedzy podwójnymi oknami z ogórkiem wetknietym w usta, może by sie udusiło a może by płaczem nikogo nie wezwało na pomoc..do śmierci nie jadł ogórków
                • kotapsota Re: ekhm 16.07.12, 21:37
                  Ostatnie lato - Catrin Collier- dobra powieść oparta na autentycznych wydarzeniach, warta przeczytania Tekst linka
                  Pozdrawiam
                  Joanna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja