Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa

12.07.12, 18:17
Tym razem adres docelowy był wpisany prawidłowo, ale i tak kilka razy usiłowała mnie nakierować na inną drogę. Potem ucichła, rzeczywiście droga była prosta , żadnych skrętów, ale za to co i rusz usiłowała mnie dyscyplinować, że jadę za szybko http://emots.yetihehe.com/1/zawstydzony.gif
W końcu powiedziałam jej co o tym myślę (jechałam sama http://emots.yetihehe.com/1/mruga.gif ). No bo ona życia nie zna, bezduszne techniczne urządzenie. Jak jechać z prędkością 50 - 60 km/godz w miejscu gdzie jazda 70-80 km/godz wydaje się powolna http://emots.yetihehe.com/1/8P.gif. Do domu dojechałam, oznajmiła mi, że jestem u celu, choć raz zgłupła do reszty i usiłowała mnie wysłać w maliny http://emots.yetihehe.com/1/z_jezorem.gif

Ale zabawka niezła http://emots.yetihehe.com/1/tak.gif
    • yoma Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 12.07.12, 18:26
      Raz jechałam taksówkarzem, który z taką gadał, najczęściej "zamknij się idiotko!". Raz idiotka mojemu byłemu kazała jeździć dookoła ronda, co próbował zjechać, to się darła, że zjechał z trasy. Ale przydaje się, tylko potem człowiek trasy ni kuku nie pamięta.
      • olinka20 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 12.07.12, 19:13
        Nas Hołek tak poprowadził z Budapesztu, ze zamiast na gierkówce wylądowalismy na drodze do Oswięcimia big_grin
        Ale na jego usprawiedliwienie mam, ze po Budapeszcie bez problemu jezdzilismy, tam dał rade!
        Faktycznie przydatne urządzenie, ale zgadzam sie z Yomą, ni huhu nie pamieta sie potem trasy.
        • saga55-5 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 12.07.12, 20:57
          barba, pana se ustaw.
          Może lepiej będzie się z Tobą dogadywał wink
          • pi.asia Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 12.07.12, 22:17
            Ha, ja z dwoma mężczyznami i Panią Z Dżipiesa jechałam do Kielc.
            Drogi są dwie, z czego jedna kawałek była w remoncie, wybraliśmy więc drugą.
            Tymczasem Pani Z Dżipiesa preferowała tę pierwszą, więc przy każdym skrzyżowaniu i każdej polnej drodze darła się na nas: skręć w prawo.
            I tak od Częstochowy prawie do samych Kielc.
            Od połowy drogi odpowiadało jej zgodne trio "SHUT UP!"

            ...a najgorsze było to, że miała rację, lafirynda jedna w elektronikę szarpana, bo droga którą żeśmy wybrali to nie była droga tylko jeden niekończący się rozkop, wykop, zwężenie i wertep. No ale kto by tam się przyznał do błędu wink
            • arim28 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 13.07.12, 09:42
              Ja nigdy sama nie jezdze bo lubie podyskutowac w czasie drogi suspicious
              Przyznam,ze to wspanialy wynalazek ale na polskich drogach ciagle krzyczy - "zawroc jesli to mozliwe!" A juz zupelnie szalu dostala na Mazurach gdzie porobili mowe drogi a zapomnieli o oznaczeniach dokad prowadza, nawigacja wpadla w depresje i zamilkla. No coz "koniec jezyka za przewodnika" okazal sie najlepsza nawigacja smile
        • miriam_73 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 17.07.12, 13:45
          Hehehe, moja koleżanka się kiedyś kłóciła z Hołkiem, swoim aksamitnym głosem nalegającym, żeby skręcić do Garwolina, gdy mknęłyśmy świeżo wtedy uruchomioną obwodnicą. Dżipies jeszcze tego nie wiedział (kiedyś aktualizacje były rzadziej wink i widział tylko, że jechałyśmy po polu smile
          A i tak najlepszym dżipiesem jest moja matula z mapą na kolanach. Nawet po Palermo i innych równie nieskomplikowanych miejscach jeździli samochodem (bez zarysowań, tylko parę razy obtrąbieni, że się na znaku stopu zatrzymywali wink
    • fajnykotek tradycja się kłania :-) 13.07.12, 12:48
      ja zawsze jeżdżę z atlasem samochodowym na kolanach, nigdy mnie nie zawiódł big_grin. A jeździmy w różne "zagranice". Przed wyjazdem drukuję sobie z netu trasę przejazdu z głównymi miastami, poleżę trochę na całościowej mapie Europy, bo lubię wiedzieć w którą stronę jadę wink. I wio! Ja jestem nawigacja, a mąż prowadzi. Prawdę mówiąc raz jeden przeoczyłam skręt z autostrady, ale i tak dałam radę wink.
      • dorcia1234 Re: tradycja się kłania :-) 13.07.12, 13:03
        GPS to ja <zwana pieszczotliwie tomtomem smile >
        chociaż ostatnio jechaliśmy w takim deszczu, że niewiele było widać, stanąć też nie bardzo można było bo brak pewności czy to pobocze czy rów melioracyjny i wtedy nawigacja okazała się nieoceniona. Co prawda drogą pożarową ale doprowadziła nas na miejsce smile
        A, i w Zakopcu, oszczędziliśmy 2km w nogach bo nas ładnie poprowadziła skrótem, w opcji pieszej. Podziękowaliśmy pani
    • aniak68 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 16.07.12, 11:41
      podniosłyście mnie na duchu,bo już chciałam odwiedzić doktora specjalistę,mam na imię Ania i rozmawiam z gps, ale jaka to frajda jak nie trzymam się poleceń i mam wrażenie że mi ta kibitka z nerw nawtyka (głupie ale satysfakcja ze zrobienia maszynie na złość jest)
    • yoma Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 23.07.12, 13:09
      Yhyhyhy załamaliśmy wczoraj Hołka

      to znaczy to nie jest Hołek, ale poprzedni był Hołek i tak nam zostało. Nieważne. Jechaliśmy pod Łódź, autostradą, a jakże, ale Hołek nie ma w sobie autostrady i tak rwał na przełaj przez te lasy i pola, a co zobaczył drogę w poprzek, to krzyczał błagalnie, żeby w nią skręcić. A my swoje przez te lasy i pola. I w połowie trasy nam się Hołek załamał i jęknął: Zawróć!
    • elzbieta.24 Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 24.07.12, 15:17
      Synowa kupiła używany GPS na allegro.Jechałyśmy z Milanówka na warszawską Wolę i wszystko było ok do momentu gdy dojechałyśmy do bramy zamkniętego osiedla.Pan z GPS usilnie kazał nam skręcić w prawo a synowa uznała że brama do wjazdu na osiedle jest na lewo.Stanełyśmy przy budce straznika z otwartymi oknami w samochodzie i wtedy GPS ryknął - cytuję " ty głupia k..... kierunków nie odróżniasz "Pan w budce prawie wypadł ze śmiechu przez okienko.
      • sol_ Re: Pogadałam dzisiaj z panią z GPSa 24.07.12, 23:14
        Niedawno jeździłam po warmińskich bezdrożach wyszukując sobie co ciekawsze zapadłe dziury. GPS został mi pożyczony przez znajomych - w ramach przetestowania czy podoba mi się jeżdżenie z tym urządzeniem i czy ono mi jakkolwiek pomaga (chciałam tylko porady przed kupnem a został mi wetknięty sprzęt hyhy). Dojechałam do wioski, do której prowadzą tylko polne drogi. Z niej usiłowałam dostać się do kolejnej. GPS zgłupiał zawieszając się na zdaniu "zjechałeś z trasy, zjechałeś z trasy" (ciekawe, że ma tylko rodzaj męski...). Stoją kobiety przy płocie więc pytam zgnębionym głosem jak dostać się do miejscowości X. Ile kobiet tyle wersji dojazdu:
        - Skręci pani za kapliczką w lewo
        - Nieee, tam nie przejedzie, niech pani skręci za tym białym budynkiem w prawo
        - Jak nie przejedzie, w zeszłym tygodniu do brata jechałam...
        (mój samochód nie nadaje się na takie wyprawy, to prawda)
        - No nie przejedzie, niech pojedzie prosto i pojedzie do głównej drogi
        (kobiety się kłócą między sobą)
        - A GPSa to nie ma?!

        No i co miałam powiedzieć? Że mam ale ten szczyt techniki nie wie gdzie jestem? smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja