barba50
12.07.12, 18:17
Tym razem adres docelowy był wpisany prawidłowo, ale i tak kilka razy usiłowała mnie nakierować na inną drogę. Potem ucichła, rzeczywiście droga była prosta , żadnych skrętów, ale za to co i rusz usiłowała mnie dyscyplinować, że jadę za szybko

W końcu powiedziałam jej co o tym myślę (jechałam sama

). No bo ona życia nie zna, bezduszne techniczne urządzenie. Jak jechać z prędkością 50 - 60 km/godz w miejscu gdzie jazda 70-80 km/godz wydaje się powolna

. Do domu dojechałam, oznajmiła mi, że jestem u celu, choć raz zgłupła do reszty i usiłowała mnie wysłać w maliny
Ale zabawka niezła