Dodaj do ulubionych

Warzywniaczek po raz kolejny

06.09.12, 20:15
Pochwalę się moim ukwieconym warzywniaczkiem:
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/McYuGDaiVjoZwrGCkX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/7UT8BlHQbN2pGIfaRX.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/GI6A8OltB01lba8bCX.jpg

Na kracie rośni sobie wilec pnący, a w wielkiej i cholernie ciężkiej donicy jest oleander, którego codziennie muszę chować na noc, bo nawet listek by po nim nie został...
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 06.09.12, 20:21
      W środku, w sklepie, też można znaleźć rzeczy niezwykłe, np truskawkę giganta (wielkość rzeczywista):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/JgGZTm0fNk5dfpJGaX.jpg

      albo pomidora-samczyka:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/fc7jTiAb2cRyaK2izX.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/aEGusS0zLJdHaXXFRX.jpg

      Można też usłyszeć "poproszę kilo tych antenówek" albo "ma pani nowe kalafiory? bo córka kazała mi kupić, ale tylko nowe" albo "kiedy te ziemniaki wreszcie trochę stanieją?!" (mam obecnie po 50 groszy) wink
      Jednym słowem jest wesoło.
                • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 14.09.12, 18:30
                  Wchodzi klient, taki starszawy. Rozgląda się i zaczyna szukać po kieszeniach kartki z listą zakupów. Przeszukuje po kolei wszystkie kieszenie spodni i wszystkie kieszenie kurtki. Potem drugi raz. Potem trzeci raz. W trakcie szukania uważnie ogląda całą moją ekspozycję - pomidory, ogórki, paprykę, kalafiory, cytryna, śliwki - no wszystko co teraz jest w sprzedaży. I dalej szuka.

                  Wreszcie - JEST! Znalazł kartkę! Rozkłada ją i dobitnie oznajmia:
                  - poproszę Fakt i Teletydzień!
                  • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 14.09.12, 19:01
                    Wchodzi nowy klient. Wysoki, postawny, w średnim wieku, przystojny, podobny do Roberta Więckiewicza. Pyta o kalafiory. Pokazuję mu piękne okazy. Klient zadaje pytanie: po czemu?
                    Wpadam w zachwyt, bo mało kto używa tak pięknego, przedwojennego sformułowania. Zaczynam z klientem rozmowę, że na pewno nie jest z Częstochowy (zgadłam), obstawiam Warszawę lub Poznań (nie zgadłam) jako trzeci typuję Śląsk (zgadłam), ale przodkowie klienta pochodzą ze wschodu, bo tam właśnie mówi się "po czemu".
                    W Częstochowie najczęściej pada pytanie "na ile?". Mam ochotę odpowiadać "na dwa dni".
                        • arim28 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 14.09.12, 20:50
                          Pol.-wsch. tereny - kiedys slyszalam czesto "co kosztuje" i wlasnie "po czemu"
                          "co kosztuje" - z niemieckiego a "po czemu" wilenszczyzna - to byla piekna, spiewajaca polszczyzna.


                          Pi.asiu, piekny jest ten Twoj warzywniczek.
                          i dlaczego nie sprzedajesz gazet smile
                        • andy3458 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 14.09.12, 21:00
                          Ja bardzo często słyszę na bazarku jak ludzie ( zwłaszcza starsi ) pytają : po czemu te ziemniaki? , po czemu pomidory? itp. Ale toż to ja ze wschodu przecież. A do niedawna na zwierzęcym targu niedaleko Lublina można było jeszcze usłyszeć po udanej transakcji kupna - sprzedaży takie powiedzenie : " to co ? litkup? - no tak litkup. Czyli że zgoda na proponowaną cenę. I na potwierdzenie trzeba było "przybić pionę".
                          • esimona Re: Warzywniaczek po raz kolejny 14.09.12, 22:30
                            Pytanie "po czemu" nie jest rusycyzmem i nie ma nic wspólnego z rosyjskim słowem
                            "pocziemu".
                            "Po czemu" to stary polski zwrot, liczący sobie ponad 600 lat - oznaczający pytanie o cenę, natomiast rosyjskie "pocziemu" to zupełnie inne słowo, które po polsku znaczy "dlaczego", a podobieństwo jest tylko i wyłącznie fonetyczne a nie znaczeniowe.
                            Rzeczywiście na wschodzie Polski tak mówiono, moja babcia używała tego zwrotu, u innych osób go nie słyszałam.
                            Bardzo mi się podoba w przeciwieństwie do często słyszanego u nas okropnego "na ile".
                                • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 24.09.12, 19:56
                                  Pytania z dzisiaj:

                                  - które pomidory się łatwo obierają? (no przecież po sparzeniu wszystkie!)

                                  - ma pani takie śliwki, żeby pestka NIE odchodziła?
                                  szok, każdy pyta raczej o pestkę odchodzącą, śmiem twierdzić, że odchodzenie pestki jest w śliwce wartością nadrzędną, to czy nie są robaczywe albo czy są słodkie to sprawy drugorzędne, grunt żeby pestka odchodziła....
                                  • jottka Re: Warzywniaczek po raz kolejny 24.09.12, 20:10
                                    a masz takie śliwki, żeby były raczej niedojrzałe i kwaśne?smile zwykle jestem błogosławieństwem sprzedawców, bo każdy chce śliwkę dojrzałą, żółtą i słodką, błe

                                    i mam pytanie z zupełnie innej beczki - miewasz może dereń? a jeśli tak, to kiedy?
                                    • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 24.09.12, 21:10
                                      Śliwki kwaśne i niedojrzałe już się skończyły.

                                      A jeśli chodzi o dereń, to masz zapewne na myśli dereń jadalny. Czyli coś takiego:
                                      https://www.drzewapolski.pl/Drzewa/Deren/Wlasciwy/Deren_wlasciwy_owoce.jpg

                                      No to przyznam się, że nigdy tego nie miałam i nawet nie myślałam, że mogę mieć.
                                      Aczkolwiek ostatnio na giełdzie rzuciło mi się w oczy coś podobnego. Być może była to żurawina (nie przyglądałam się) aczkolwiek na żurawinę jeszcze chyba ciut za wcześnie.
                                      jutro spróbuję się zorientować, co to jest (jeśli jeszcze będzie) i ile kosztuje. W razie czego - przesyłka konduktorska?
                                      • jottka Re: Warzywniaczek po raz kolejny 25.09.12, 11:03
                                        pi.asia napisała:

                                        > No to przyznam się, że nigdy tego nie miałam i nawet nie myślałam, że mogę mieć

                                        ja też nie wiedziałam, że to bywa w sprzedażysmile znam dereń z dziecięctwa, ale 3 tygodnie temu zobaczyłam go na placu targowym w krakowie, tyle że wyjeżdżałam wtedy na dłużej. a z tego bardzo dobre nalewki się robismile


                                        > Aczkolwiek ostatnio na giełdzie rzuciło mi się w oczy coś podobnego. Być może b
                                        > yła to żurawina (nie przyglądałam się) aczkolwiek na żurawinę jeszcze chyba ciu
                                        > t za wcześnie.> jutro spróbuję się zorientować, co to jest (jeśli jeszcze będzie) i ile kosztuj
                                        > e. W razie czego - przesyłka konduktorska?


                                        eee, chyba bym nie śmiała... mnie zasadniczo chodziło o ustalenie, czy i kiedy dereń się w ogóle w handlu pojawia, bo ten tegoroczny był grubo za wcześnie, ale w tym roku wszystko w małopolsce tak ma, wiśnie w czerwcu byli. ale jakbyś sprawdziła przy okazji co i jak, to mogę ci się na przykład nasionami nasturcji z własnej skrzynki zrewanżowaćsmile no chyba że to będą nasiona nasturcji od władzi, bo możliwe, że się cośkolwiek pomieszały..
                                        • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 25.09.12, 18:37
                                          No niestety, dzisiaj na giełdzie tego czegoś nie było. Jakby było to dam znać. Wiem, że robi się nalewkę dereniową, i że jest ona ponoć pyszna, ale żywego derenia jadalnego jako żywo nie widziałam.
                                          A wysłanie czegoś tam przesyłką konduktorską nie będzie wchodzić w rachubę, bo przesyłki konduktorskie są sakramencko drogie. Jak już to pocztą priorytetem. Na drugi dzień dojdzie.

                                          Za nasiona nasturcji serdecznie dziękuję, chyba że kanaryjskiej, bo tej nie mam i nie mam gdzie kupić smile
                                          • jottka Re: Warzywniaczek po raz kolejny 25.09.12, 20:05
                                            pi.asia napisała:

                                            > No niestety, dzisiaj na giełdzie tego czegoś nie było. Jakby było to dam znać.
                                            > Wiem, że robi się nalewkę dereniową, i że jest ona ponoć pyszna, ale żywego derenia jadalnego jako żywo nie widziałam.

                                            w szczecinie w parku żeromskiego rósł swego czasu w ilościach hurtowych, a cwana ludność z wiadrami przychodziła na żersmile

                                            > A wysłanie czegoś tam przesyłką konduktorską nie będzie wchodzić w rachubę, bo
                                            > przesyłki konduktorskie są sakramencko drogie. Jak już to pocztą priorytetem. Na drugi dzień dojdzie.

                                            można by zrobić prościej - ja ci wyślę przepis i pieniądze na spirytussmile w razie czego uznam, że potrzebowałaś klina po urodzinachsmile


                                            > Za nasiona nasturcji serdecznie dziękuję, chyba że kanaryjskiej, bo tej nie mam i nie mam gdzie kupić smile

                                            ta kanaryjska z torebkowych nasion chyba nie wzeszłasad chyba że to część tej dziwnej od władzi, bo nie do końca jestem przekonana, że to coś, co mi się rozłazi w długich gałęziach po całym balkonie, to jest ta zwykła nasturcja o zmutowanych liściach... chyba że jej ta mutacja rzuciła się nie tylko na kolor, ale i przy okazji na wzrost. ale mogę pozbierać, wysiejesz i zobaczysz, co będziesmile
                                      • babcia47 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 26.09.12, 17:33
                                        dobra żurawina nie jest zła..dla ludziów samodzielnie piekących chleb polecam chleb zytni z żurawiną suszoną..w mojej piekarni jest hitem..oczywiscie przed dodaniem do ciasta trzeba ją namoczyć ..wspaniały chlebek do domowej pieczeni (cielecej , indyczej i kazdej innej), sera plesniowego, z masełkiem..a nawet sam, bez niczego. Niestety szefu sprowadza żurawine kanadyjska, bo nasza wystepuje w śladowych ilosciach na rynku..pozatym musi bronic jej jak Lenin zdobyczy rewolucji, bo coniektórzy piekarze potrafia wyjeśc pół kilo w 5 minut (z 10 kilowej paczki) gdy nie patrzy wink
                                        • babcia47 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 26.09.12, 17:36
                                          ps. badylki przed warzywniaczkiem piekne, szczególnie pełny oleander..miałam takie dwa wyprowadzone na drzewka, przez ponad 20 lat, dokad nie miałam wypadku i małżon zasuszył w ciagu roku..buuuu..moge liczyć na sadzonke?
                                          • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 26.09.12, 18:59
                                            Oczywiście, że możesz liczyć na sadzonkę! Tyle że oleander się cholernie ciężko ukorzenia i prawdę mówiąc jeszcze mi się nie udało stworzyć sadzonki z korzeniami. Ale mam sygnały od ludzi, którym łaskawie dałam gałązkę, że im się udało.

                                            Zresztą prawie nie ma dnia, żeby ktoś mnie nie nagabywał o sadzonkę. Niestety, jestem brutalna i sprowadzam ludzi na ziemię informacją, że oleander w bloku nie ma prawa przeżyć, bo latem musi być na dworze, a zimą ma mieć zimno (4-6 stopni) inaczej zrzuca liście, choruje i w końcu szlag go trafia. Jedną babę złapałam, jak szarpała gałęzie i rozbrajająco wyznała, że trzy jej już uschły i chciała czwartego. Przepędziłam na cztery wiatry wink
                                            • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 26.09.12, 19:01
                                              Teksty z dzisiaj:

                                              - Pieprz ziołowy chciałam, tylko żeby był mielony, nie ziarnisty! (ziarnisty pieprz ziołowy nie występuje w przyrodzie )
                                              - Ziemniaki to są młode?

                                              Klientka Specjalnej Troski na widok orzechów laskowych:
                                              - Co to jest? Żołędzie?
                                            • babcia47 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 26.09.12, 21:09
                                              tamtego oleandra miałam tez ze sklepu ale za zgodą właścicielki..zeby go ukorzenic trzeba oderwać młody przyrost, który jeszcze nie kwitł z tzw. piętką i umiescić w pojemniku z woda ale z ciemnego szkła lub w porcelanowym z cienką szyjką (efekt podobny) a przy wsadzaniu do ziemi postępować b. ostrożnie, bo korzonki łatwo się obłamują..najlepszą metoda jest uzyskanie odrostu od głównego pnia z nawet najmniejszymi korzonkami..wtedy przyjmie sie bez problemu, mozna też próbować ukorzenić sadzonkę bezposrednio w ziemi po umazaniu w ukorzeniaczu...moje, te "byłe", ze dwa lata rosły na parapecie w mieszkaniu ogrzewanym piecami (nawet zakwitły) a potem, w nowym domu lato spedzały na goracym tarasie a zime na widnym strychu, gdzie zima jest 6-12 st. C..od mamy synowej dostałam sadzonkę bordowego oleandra z szczątkowymi korzeniami i miewa sie dobrze..ale nie jest tak piękny, jak te Twoje..
                                                • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 27.09.12, 20:26
                                                  Babcia, odrąbię dla Ciebie sadzonkę i wyślę priorytetem w kopercie z folią bąbelkową, ukorzenisz sobie sama smile
                                                  Priorytet dociera następnego dnia, więc sadzonka będzie w dobrej kondycji. Tylko przyślij mi adres na priva.
                                                  • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 10.10.12, 20:50
                                                    Dawno nic nie wpisywałam, bo ludzie coś stracili inwencję twórczą i rzadko zadają głupie pytania wink
                                                    A oto najnowsze teksty:
                                                    - Ma pani orzechy?
                                                    - mam, chodzi pani o laskowe czy o włoskie?
                                                    - eee... a to jest jakaś różnica???

                                                    - o jaka duża włoszczyzna! Jak taką dużą kupuję, to ją skraplam i chowam do jarzeniówki
                                                    - gdzie????
                                                    - no do jarzeniówki!
                                                    - do jakiej jarzeniówki?!
                                                    - no do takiej (klientka pokazuje na witrynę chłodniczą), lodówki, jarzeniówki...
                                                  • jottka Re: Warzywniaczek po raz kolejny 23.10.12, 00:33
                                                    chyba wiemsmile znaczy sama to ja taka mądra nie jestem, ale pomoc nadpłynęła - frapująca klientka pewnie skrapia tę włoszczyznę wodą! i w postaci mokrej chowa do czego bądź.

                                                    ale w pierwszej chwili miałam wizję nowej skłodowskiej, tyle że z włoszczyzną w probówce...
                                                  • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 23.10.12, 05:22
                                                    Eno, na to że ona skrapia, a nie skrapla to sama wpadłam od razu, ale fascynujące jest jak ludzie używają słów nie rozumiejąc ich znaczenia, tylko dlatego, że są podobne.

                                                    Tak jak "wykałaczki" do jajek zamiast "wytłaczanki".
                                                  • wadera3 Re: Warzywniaczek po raz kolejny 23.10.12, 09:21
                                                    Co do skraplania, to zagadka rozwiązana, jarzeniówka zaś to prawdopodobnie jedna z tych paskudnych foliowych torebek w kolorze zabijającym wzrok(wydaje mi się, że już gdzieś to słyszałam), tak jak gdzieś na te jednorazówki mawia się "zrywki".
                                                    Co do włoszczyzny i przechowywania mama śp. Mama miła patent ze starą gazetą. szczelnie zawijała warzywa korzeniowe w lekko wilgotną gazetę, lub szary papier.
                                                    Znakomicie się tak przechowują, zaś w foliowych torbach pleśnieją i gniją.
                                                  • pi.asia Re: Warzywniaczek po raz kolejny 23.10.12, 18:00
                                                    Co do skraplania, to zagadka rozwiązana, jarzeniówka zaś to prawdopodobnie jedna z tych paskudnych foliowych torebek w kolorze zabijającym wzrok(wydaje mi się, że już gdzieś to słyszałam)
                                                    Nie, nie - ona (klientka znaczy się) mówiąc o jarzeniówce wskazała na moją sklepową witrynę chłodniczą, więc zapewne miała na myśli pojemnik na jarzyny w lodówce

                                                    tak jak gdzieś na te jednorazówki mawia się "zrywki".
                                                    Nie gdzieś, moja droga, tylko w Częstochowie! I to jest bardzo fajne słowo wink

                                                    Co do włoszczyzny i przechowywania mama śp. Mama miła patent ze starą gazetą. szczelnie zawijała warzywa korzeniowe w lekko wilgotną gazetę, lub szary papier.
                                                    Znakomicie się tak przechowują, zaś w foliowych torbach pleśnieją i gniją.

                                                    A to widocznie musi być patent warszawski, bo moja Mama (warszawianka z pochodzenia) też miała taki patent, zwłaszcza na sałatę. A moje klientki go nie znają!
                                                  • yoma Re: Warzywniaczek po raz kolejny 24.10.12, 18:20

                                                    > Co do skraplania, to zagadka rozwiązana

                                                    No to ja jestem gupia, bo na to nie wpadłam, ale wpadłam na to:

                                                    patent ze starą gazet
                                                    > ą. szczelnie zawijała warzywa korzeniowe w lekko wilgotną gazetę,


                                                    Warszawski czy nie warszawski, ale ja tak przechowuję karpy dalii...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka