Dodaj do ulubionych

kłopoty z toastem

13.09.12, 18:38
Nosz muszę się kuźwa podzielić problemem.
Kończę w tym roku eeee.... lat. Ładny wiek, okrągła rocznica, trzeba jakoś uczcić.
Wymyśliłam, że zaproszę grupę przyjaciół do fajnej pizzerii na dobre żarcie. No ale jest problem.
Bo w pizzerii stoi jak byk napisane, że nie wolno pić własnych napojów alkoholowych. Mają owszem swoje alkohole, ale ceny są zbójeckie (butelka wina 40-50 zł). I nie serwują szampana.

A tymczasem szampan być musi, bo bez szampana po prostu się nie da. Uparłam się i już, chcę bąbelki.
I najprawdopodobniej będzie tak, że szampana przyniosę ze sobą i wypijemy go przed lokalem na trawniku.
Strażą Miejską się nie przejmuję, bo ja tam znam wszystkich - kupują u mnie ogórki małosolne.
Ale żeby człowiek we własne urodziny musiał się z szampanem po trawniku poniewierać, to coś nie tak.
Obserwuj wątek
      • pi.asia Re: kłopoty z toastem 13.09.12, 21:40
        No właśnie dziś rozmawiałam z właścicielką i niemożliwe. Nie bardzo rozumiem - wolno pić ichnie wino, a nie wolno własnego szampana? Chyba tylko dlatego, że nie mieliby na tym zarobku, a na swoich alkoholach mają 100% albo lepiej.

        Trudno, piłam szampana z gwinta w Sylwestra na miejskim placu, to będę piła we własne urodziny na trawniku.
        • arim28 Re: kłopoty z toastem 13.09.12, 23:16

          A dlaczego nie poszukasz innego miejsca na urodziny gdzie daja dobre jedzenie ipozwola wypic szampana?
          I poinformuj w pizzerii, ze nie skorzystasz z ich uslugi bo.... . i jak umieja kalkulowac to niech sobie policza stratytongue_out

          Ja zawsze nosze wlasne ciasta, torty zamowione w innym miejscu.
      • pi.asia Re: kłopoty z toastem 14.09.12, 05:29
        Już za późno na zmiany, bo pijemy jutro. Poza tym tak się składa, że to jedyna knajpka w okolicy, do której wszyscy zaproszeni mają blisko. No i papu tam jest naprawdę pyszne i niedrogo, sama lektura menu powoduje wzmożone wydzielanie soków żołądkowych, kto chce niech poczyta: www.tevere.pl/

        A picie szampana na trawniku będzie mialo swoisty urok wink W końcu wypić szampana w lokalu potrafi każdy głupi. A żeby chlać na trawniku przed lokalem to naprawdę trzeba mieć pi.
    • elzbieta.24 Re: kłopoty z toastem 14.09.12, 07:56
      Popatrzyłam i wyszło mi że nie dała zgody tylko dlatego że ma własne wino musujące i liczy że się złamiesz i kupisz u niej za 50 zeta.Żadne inne wytłumaczenie nie jest wiarygodne,jak ma wódkę to ma koncesję na mocne alkohole i szampan się na nią łapie.
      • karple Re: kłopoty z toastem 14.09.12, 09:55
        No fakt wczytując się w menu to winko musujące mają niestety, więc pewnie dlatego nie pozwolili na Twoje własne, ale jak dla mnie to co za problem????? Czy Ty wiesz Asiu jak wszyscy znajomi będą wspominali toast na trawniku!!!!! Rewelacja!!!!! Na pewno będzieci mieli o czym opowiadać- zobaczysz na pewno będzie lepiej smakował z gwinta na trawie niż ten za 55 złotych w eleganckich kieliszkach brrrrrrrrrrrrr
        I na koniec najważniejsza część:
        STO LAT, STO LAT!!!!! NAJLEPSZE ŻYCZONKA I SMACZNEGO SZAMPANA kiss
    • mysiulek08 Re: kłopoty z toastem 15.09.12, 01:13
      Picie z gwinta ma swoj urok jakby nie patrzec smile

      Coby Ci bylo lepiej to raz nie dwa pijalam z gwinta (glownie w sylwestra ale nie tylko). Raz nawet bardzooo przedniego lyskacza single malt. Byla akurat bardzo mocna promocja w markecie (70% obnizki!) i wladowalismy troche butelek do wozka, a ze nie wiedzielismy jak niektore trunki smakuja i czy warto zrobic zapas to po wyjechaniu wozkiem, w bialy dzien, w pelnym sloncu, pod marketem odkorkowalismy z MD ze trzy kilkunastoletnie single malty (jakies glenlivety i inne caolile) i po golnelismy po lyku smile Po czym wrociliimy do sklepu uzupelnic zapasy.

      Na trawniczku, przed knajpa (a co smile) toast szampanem bedzie super! Nie zapomnij tylko o kieliszkach, bo z butelki latwo sie i oblac i zakrztusic babelkami tongue_out
    • andy3458 Re: kłopoty z toastem 16.09.12, 00:19
      A na początek pięknego dnia to ... Sto lat ! Sto lat ! Niech żyje, żyje Asia nam ! Wszyscy życzą i koty i znajomi 100 lat. Pięknego mruczenia i żadnych problemów i tylko nad ranem koło ucha - mry mry od kociaków. Niech Ci codziennie pięknie mruczą i pomagają kociaczki tak jak i Ty im pomagasz. Tego życzą i bezdomniaczki i koty przygarnięte i Twoje własne - wszystkie pamiętają I pamietają też o naszej wspaniałej koleżance - Andy i Kicia.
      • pi.asia Re: kłopoty z toastem 16.09.12, 00:36
        Dziękuję, dziękuję Andy! Jaka miła niespodzianka!
        Właśnie wróciłam z imprezy i oczywiście musiałam zajrzeć na forumy (to chyba uzależnienie, to chyba się leczy) a tu pierwsze życzenia! Proszę wygłaskać Kicię a Tobie przesyłam wirtualny cmok
        http://s20.rimg.info/0bb12b6bc6ca92a627e562d828b03158.gif
          • jottka Re: kłopoty z toastem 16.09.12, 12:56
            no żebym wiedziałasad gdyż przedwczoraj, około 22, bliska byłam wysłania smsa do pi.asi o treści plus minus - jestem przy mcdonaldzie na wylotowej do katowic, daj dokładne namiary, koc mam własny...

            przejechanie przez częstochowę (łódź, włocławek i co tam jeszcze) jest w kraju naszym w dzień roboczy możliwe tylko przy prędkości 3 km/h. a może jeden km/h, nie będę protestować. w każdym razie resztką sił się powstrzymałam przed uszczęśliwieniem pi.asi niespodziewanymi gośćmi. a tu i okazja była, i boską orzechówkę miałam! no niepowetowana stratasmile
            • pi.asia Re: kłopoty z toastem 16.09.12, 16:05
              Dziękuję Wam wszystkim! Bardzo, bardzo serdecznie!

              W lokalu na miejscu okazało się, że oprócz piwa nie ma żadnych trunków, info w internecie jest wyraźnie nieaktualne. Być może nie udało im się przedłużyć koncesji,i dlatego nie chcieli ryzykować pozwolenia na picie w lokalu własnego trunku.
              Wytrąbiliśmy więc tego szampana na trawniku, tak jak planowałam. Z plastikowych kubeczków. Wcześniej ustaliliśmy, że nasza gromadka ma wszystkie znajomości konieczne na wszelki wypadek:
              - straż miejską (od chodnikowców przez dyżurnych po głównego szefa)
              - kierownika izby wytrzeźwień
              - chirurga
              - dwóch prokuratorów
              - sędzinę
              - straż pożarną
              - okolicznego proboszcza
              - położną
              smile

              Było fajnie!
                  • babcia47 Re: kłopoty z toastem 28.09.12, 19:54
                    na oko widac, że smarkata smile spóxnione ale szczere sto lat..no i zazdroszcze imprezki..bez bąbelków na trawniku byłoby do wspominania pewnie o połowe mniej..a tak..niech zyje Pi.asia i szampan z kubeczków na trawniku!! Ps dawno dawno temu byłam na ślubie prezesa jednej z wiekszych obecnie spółek S.A, sam był wówczas studentem na ukonczeniu..najwieksza atrakcja był szwecki bufet i indywidualne naczynia do ttunków wszelakich (w tym szampana) udzielanych weselnikom przy wejściu..a były to oczywiście kubeczki na sznurku pozwalającym powiesić go na szyji. Weselisko dla zaprzyjaxnionej młodzieży odbywało się na terenie sekcji żeglarskiej w hangarze, główna ozdoba były spinakery upięte pod sufitem..starszyzna rodowa została w domu, w bardziej dla niej odpowiednich okolicznościach przyrody, z kryształami i srebrami rodowymi jako zastawąwink..do dziś z małżonem wspominamy tę imprezę, choć wówczas byliśmy tylko znajomymi..te kubeczki, tańce przy ognisku, nocne regaty..i poranek witany przez weselników na materacach rozłozonych w hangarze, okolicznych trawnikach, na żaglówkach i w namiotach rozbitych po sąsiedzku..pora była dokładnie ta sama czyli druga połowa wrzesnia..ale jak widać moje pokolenie umie sie bawic nawet 30 lat później..jeszcze raz 100 lat!!!!
                    • pi.asia Re: kłopoty z toastem 28.09.12, 21:17
                      Ach dziękuję, dziękuję!
                      Fakt, że takie nietypowe imprezy pamięta się najlepiej.

                      Teraz mogę się po cichu przyznać, że ten szampan pity na trawniku trochę mi zaszkodził, niestety. To znaczy nie tyle nawet szampan, co sam fakt picia na trawniku. W lokalu było gorąco, na trawniku zimno, a po moim mieście hulał wonczas wredny wirus. No i mnie dopadł, zgag jeden.
                      Przez ponad tydzień chodziłam zachrypnięta i zasmarkana, popijając na zmianę teraflu i vikcs. Dałam radę zgagowi. Czego i Wam życzę, gdyby się zgag rzucił na któreś z Was, czego Wam nie życzę.
                        • pi.asia impreza - zdjęcia 30.09.12, 09:23
                          Wrzucam parę fotek z imprezy.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/laOIyb3BUbnxg09ppX.jpg
                          Od prawej - kiedyś klientka, teraz bliska koleżanka Halinka; Szila-Tekila; mąż Szili-Tekili i ja. Sami kociarze smile



                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/sVUC1HlDBp9qC9YVKX.jpg
                          Facet w prawym dolnym rodu to mój kierowca, ten od którego mam Amurkęsmile

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/HwgbklsM2THV0Bv8oX.jpg
                          Na tym zdjęciu widać go lepiej, jak patrzy na mnie z uwielbieniem, chyba z powodu sześciu piw jakie wypił wink obok jego żona (no niestety ma żonę) i przyjaciółka z działki, która chce pozostać nierozpoznana wink


                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/EnaC7z6ZaMMo9N85DX.jpg
                          Tu ja z Szilą -Tekilą. Ciekawe, wszystkie zdjęcia, jakie z nią mam (a mam ich trochę) sugerują, że łączy nas szczególny rodzaj związku wink


                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/pMLVzRAlcRPujUEOiX.jpg
                          Tu doskonale widoczna przyjaciółka z działki, ta co chciała pozostać nierozpoznana, żona kierowcy i kierowca.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/6ZvaP6Q7QTpP0CxmDX.jpg
                          No i legendarny toast na trawniku.
                          Na to zdjęcie nie załapało się dwoje uczestników imprezy, którym z powodu choroby trudno byłoby pokonać strome schody z lokalu na trawnik. Oto oni w tle:
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/MJhbNj7B9aiXXhbahX.jpg

                          Wielcy Nieobecni na urodzinach to:
                          Najukochańsza Przyjaciółka, która pracuje w Londynie i nie dostała urlopu w tym akurat terminie;
                          Inna Przyjaciółka, którą niedawno poznany facet zabrał na dwutygodniowe wczasy w Turcji w tym akurat terminie;
                          i Jeszcze Jedna Przyjaciółka, która była na jakimś zlocie psiarzy i nie zdążyła wrócić. W tym akurat terminie smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka