jottka Re: Zima się zbliża - przechlapane... 09.10.12, 13:52 chciałaś powiedzieć - ziutek zaczyna jeść jak wściekły? mój niejadek bezbłędnie zapowiada spadek temperatur, tylko ja głupia się parę dni temu dziwiłam, co kocisku odbiło, że tak wsuwa... wczoraj odszczekałam, jak zmarzłam porządnie Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - przechlapane... 15.10.12, 15:17 u Was będzie zima a u nas już wiosna,ponad dwadzieścia stopni ciepła Odpowiedz Link
aankaa Zima się zbliża - wreszcie 20.10.12, 21:22 z kota przestaje się sypać futro, noce spędza przyklejona do człeka Odpowiedz Link
pi.asia Re: Zima się zbliża - wreszcie 20.10.12, 23:22 Aankaa, chciałam Ci nastukać za temat "zima się zbliża - wreszcie" ale doczytałam, że to "wreszcie" dotyczy końca sypania się futra. Bo z nadchodzącej zimy wcale się nie cieszę, każdy jeden ciepły dzień więcej to jeden zimny dzień mniej. Jeszcze się wymarzniemy, jeszcze nam się buty w śniegu przemoczą, jeszcze niejedno przeziębienie nas czeka. (o jakie czarnowidztwo mi się włączyło). Moje koty też śpią przytulone. Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - wreszcie 21.10.12, 00:07 moje kociska jeszcze nieco sypią futrem,a niech tam byle nie było zimy,nigdy,wolę sprzątać niż marznąć,brrrrrr Odpowiedz Link
esimona Re: Zima się zbliża - wreszcie 21.10.12, 00:14 Zima się zbliża, ale wczoraj widziałam kwitnące stokrotki i mlecze. Na moim balkonie kwitnie rdest Aubert - takie osobliwości tej jesieni. Jednocześnie kotka przejawia niesłychany apetyt i pewnie odchudzanie zamieni się w pogrubianie. Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - wreszcie 21.10.12, 09:35 dla mnie najgorsze są krótkie dni bez słońca i jak koty się pogrubiam bo zaczyna się 'zajadanie' stresu z czym od lat nie potrafię sobie poradzić Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - przechlapane... 21.10.12, 21:04 wykrakane, od piątku deszcz ze śniegiem,cholera no Odpowiedz Link
esimona Re: Zima się zbliża - przechlapane... 27.10.12, 20:38 Jeszcze we wtorek przywiozłam ze wsi piękny wrotycz, wczoraj podziwiałam pelargonie, które pięknie kwitną ... a dziś? Zasypało na biało, śnieg wygląda pięknie na iglakach, ale ja nie znoszę zimy i chętnie zrezygnowałabym z tych widoków. Kotka błąkała się cały ranek od okna do drzwi balkonu myśląc, że znajdzie gdzieś ciepło na zewnątrz i posiedzi sobie spokojnie. Z przyjemności pozostało jej tylko jedzenie i spanie przy kaloryferze, z tym się jednak jeszcze nie pogodziła. Zima się przybliżyła Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - przechlapane... 28.10.12, 10:25 buuuuu,biało i zimno,kwitnące jeszcze wczoraj kwiaty połamane pod ciężarem ciężkiego i mokrego śniegu,nie chciało mi się likwidować jeszcze ogródka i dzisiaj kiedy taka wredna pogoda muszę się zebrać w sobie i to zrobić bo przy większym mrozie w nocy bulwy i datura przemarzną na amen,buuuuuuuu Odpowiedz Link
pi.asia Re: Zima się zbliża - przechlapane... 28.10.12, 10:54 Wladziac, wyluzuj, nie ma wielkiego mrozu, dodatkowo ziemia przykryta kołderką śniegu nie przemarznie na głębokość dalii. Gorzej z daturą. Zapowiadają ocieplenie po niedzieli - ma być kilkanaście stopni. Mój warzywniaczkowy oleander powędrował do środka, już go nie wystawiam w ciągu dnia przed sklep. W środku ledwie się mieści, musiałam go sznurkami powiązać jak choinkę, żeby nie zastawiał całego przejścia Odpowiedz Link
wladziac Re: Zima się zbliża - przechlapane... 28.10.12, 13:46 jak chodzi o mróz to ja histeryzuje bo datury mimo ze ogromne stoją w małych donicach-specjalnie żeby było je gdzie zmieścić w zimie-zimują na schodach do piwnicy,w lecie wystarcza im intensywne nawożenie,jedna już mi przed laty podmarzła i padła ale od korzeni wypuściła nowe pędy i one są jeszcze mało zdrewniałe,ale już będę mogła spać spokojnie bo są na miejscu zimowania a zielone części obcięte razem z kwiatami i pączkami jeszcze jakiś czas będą nas cieszyć w....dużym wazonie,powciągaliśmy wszystkie donice do piwnicy więc dalie już nie przemarzną a reszty się dokona w pomieszczeniu,robota w tempie ekspresowym bo u nas dalej przymrozek i śnieg się trzyma,kwiaty stały w donicach na podwórku i zrobiło się łyso i smutno Odpowiedz Link