zacofanam czy cus?

25.10.12, 09:49
od jakiegos czasu chodze na fitness ( sila wyzsza ), znaczy sie zajecia grupowe, sporadycznie rowerek, bieznia i jakies inne, latwe pierdoly. Tak czy siak, jak sie chodzi w miare regularnie na rozne zajecia to zaczyna sie wymijac z tymi samymi ludzmi. I tak tez na body combat widze panienke ( rzuca sie na....uszy, bo strasznie glosno mowi i robi szum wokol siebie ), innym razem na aerobiku, kiedys znowu na body pump ( na to juz nie chodze, bo jestem tam jak ostatnia sierota z ciezarkami ), a ostatnio na zumbie. I wlasnie ostatnio w szatni slysze jak grupka kobitek popiskuje, gratuluje i cmoka.....bo tamta mowi im, ze jest w ciazy, w 2 m-cu.
A mnie sie wyrywa: "jestes w ciazy???" Musialam miec glupia mine, bo kobieta zaskoczyla mnie zwlaszcza, ze widuje ja dopiero od jakiegos m-ca, a wczesniej nie spotkalam sie z nia nigdy.
I jeszcze dopytuje: "I cwiczysz tak intensywnie?" Ta do mnie: " pani doktor zalecila mi ruch". Ja: "a cwiczylas wczesniej, uprawialas jakis sport?". Ta spokojnie: "tak, chodzilam na spacery".
Zatkalo mnie, ale pewnie moja bogata mimika ( nie potrafie niczego ukryc, grrr ) zdradzila moje zaskoczenie polaczone z malym zdegustowaniem, bo inna babka z geba do mnie "wiesz, ciaza to nie choroba". Lo jessssu, jak mnie wkurzyla. No co jak co, ale jestem chyba ostatnia osoba co by tak pomyslala ( mimo, iz w ciazy nigdy nie bylam ). Mialam jej odwarknac, ale w koncu dalam spokoj, cos tam tylko odpowiedzialam grzecznosciowo.
No i teraz powiedzcie mi: czy to normalne, ze osoba, ktora przedtem zadnego sportu nie uprawiala w ciazy rzuca sie na takie "wyczynowe" zajecia jak zumba czy body combat ( ze juz nie wspomne body pumb gdzie miesnie brzucha pracuja i cala reszta )? Przeciez tam sie skacze, czlowiek wylewa litry potu.....chyba, ze zacofana jakas jestem i nie wiem, ze tak mozna w ciazy?
    • niutaki Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 10:20
      Na pewno jest czesc kobiet ktore w ciazy sie czuja na tyle super, zeby uprawiac sport, ja ich nie znamwink ale duzo kobiet ulega chyba tej presji bycia zajebista, jakas taka moda jest, ze nie ma nic po srodku, albo jestes zajebista albo ofiara. Ja sie czulam w ciazy tak fatalnie w pierwszym trymestrze, ze ledwo lazilam, zasypialam w ruchubig_grin Czesto kobiety przeginają albo w jedna albo w druga strone, ostatnio widzialam na pewnym portalu zdjecia mojej dawnej znajomej, jej dziecko ma powazna wade serca, mama cala ciaze palila papierosy.... tak wiem oczywiscie, ze pewnosci nie ma ze to od palenia, ze kobiety pala i rodza zdrowe dzieci, tak, ale jakos tak mi sie dziwnie zrobilosad
      • kromisia Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 10:57
        o wadzie serca u dziecka, ktorego matka kurzyla jak lokomotywa tudziez popijala piwem mam "namacalny przyklad" u dalszej znajomej. Znaczy sie znam kobiete i moge powiedziec, ze jej dzieciak ma wiele problemow przez jej wyczyny ciazowe.
        Moglam spokojnie obserwowac moje kolezanki i znajome w ciazy. Jedne tryskaly energia prawie do samego konca, inne ledwie zipaly i pierwszy trymestr spedzaly w wiekszosci w toalecie lub z woreczkiem w reku. Wlasnych doswiadczen nie mam, ale wydaje mi sie, ze jak ktos nigdy zadnego sportu nie uprawial lub przez bardzo dlugi okres ( jak ja: kiedys na tylku nie wysiedzialam pol dnia i nie jedna sciezke wyjezdzilam na rolkach i rowerze czy chodzilam na basen i po lasach i pagorkach, troche polskich gorach, ale przez 7 ostatnich las prawie zadnej wiekszej aktywnosci nie mialam oprocz dorywczych wycieczek rowerowych lub spacerow po lesie i parku) to nie powinien rzucac sie na takie wyczyny. Rozumiem, ktos jest sportowcem lub bardzo duzo cwiczy i w ciazy lekarz potwierdza, ze moze kontynuowac....ale tutaj to jest ewedentne przegiecie. Dobra, wiem, nie moja sprawa, po co sie mieszac, ale szczerze powiedziawszy, to mnie niezle ugryzlo to, ze ktos mi mowi, ze "ciaza to nie choroba". jakbym kuzwa byla jakas stara matrona co wszystko i wszyscy beee sa dla mnie. grr wink
        • niutaki Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 11:14
          No bo jest wlasnie to Kromisiu o czym pisalam: moda. Ma byc zajebista i juz. Mam kilka znajomych z zagrozonymi ciazami, polowa z nich nie stosuje sie do zalecen lekarza.... ale ja sie nie wtracam, tylko dzieciakow pozniej szkodasad z tym sportem masz racje calkowicie, w ciazy czy nie, raczej nie powinien sie czlowiek na gleboka wode od razu rzucac.
          • sol_ Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 13:06
            Najwidoczniej lekarz nie określił natężenia ruchu i jego rodzaju zbyt dokładnie albo nie wręczył kartki z zaleceniami (np "nie należy podnosić 50kg worków cementu").
            Tak jak dziewczyny wspomniały - presja społeczna jest w tej chwili na poziomie wyśrubowanym - niezależnie od tego ile masz lat, jaki jest twój stan zdrowia psychicznego i fizycznego, czy masz na to ochotę czy nie - masz być piękna, zadbana, zgrabna, usportowiona. I to nie byle jak i byle gdzie. Żadne tam maseczki w domu i ćwiczenia w zaciszu czterech kątów. Koniecznie SPA i sieciówki fitnessowe.

            Ale mnie w całej tej opowieści najbardziej zaskakuje to, że obcym ludziom ktoś się zwierza z tak prywatnych spraw jak ciąża. Hmmmm... widocznie ja też jestem jakaś zacofana.
            • kromisia Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 13:34
              sol, to ja Cie jeszcze bardziej zaskocze: ciaza ciaza ale co powiesz na kobitki chodzace na golasa po przebieralni fitness?
              Od dawna wiedzialam, ze w szatniach tak jest. Tylko za pierwszym razem, dawno temu, bylam lekko w szoku, ze ktos majtki zdejmuje przy obcych babach. Nie zebym nalezala do wstydliwych i nosila kolnierzyk zapiety pod sama szyja. Ale co kto ma ogladac moje cycki? A co dopiero reszte?
              Ciezarna tez calkiem gola chodzila. No dobra, moge zaakceptowac, to nie zakon, chodz plaza nudystow tez nie. Ale jak mi taka jedna wypina sie gola spocona dupa tuz przed sama twarza to naprawde mam ochote kopnac ten zadek. No sorry, zebym spokojnie sznurowek nie mogla rozwiazac, bo nie wiadomo z ktorej strony goly cyc czy zadek wyskoczy.
              • sol_ Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 13:46
                a nie, to mnie nijak nie wzrusza. Przebieralnie są od przebierania a prysznice od prysznicowania smile Golizna obca czy własna jest mi obojętna. Może dobrym rozwiązaniem byłyby kabiny do przebierania się i zamknięte kabiny prysznicowe - choćby po 1 sztuce. To dla tych co nie chcą się ani nikomu pozywać ani dostawać gołym cycem w oko smile Być może w sieciówkach taki system funkcjonuje - nie wiem, chodzę do małej, zapyziałej siłowni smile
                • karple Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 13:55
                  Wiesz kromisiu zacofana z pewnością nie jesteś- a tej Pani lekarz zapewne nie powiedział że ruch w ciąży oznacza np. spacery lub sporty nie obciążające np. mięśni brzucha. Może po prostu lekarz wierzył w inteligencję tej kobiety big_grin
                  A co do golasów- to tak to już jest w przebieralniach choć faktycznie dostać z cyca lub podnieść głowe prosto na goły zdaek przeciwniczki nie należy do przyjemności ( chyba że jest się facetem ha ha ha )
                  • olinka20 Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 14:06
                    Tia, zacofana....
                    Jak wczesniej sport to spacery to lasce padło na mozg, a potem bedzie płacz ( oby nie, nie zycze tego).
                    Powiem wam, ze teraz jest tez presja- ciaza nic nier zmieniła w moim zyciu i mam znajomych, ktorzy z miesieczniakiem jada w alpy na narty ( ofkors dzieciną zajmuje sie nieodpłatnie babcia, ktora za wakacje z wnusia musi sobie sama dodatkowo zapłacic:/) wszedzie maluszka ciagają ( ja miała 2 czy 3 tyg spotkałam ich w hipermarkecie. Był to grudzien, tydzien przed swietami, wiecie jakie jest wtedy natezenie ludziuncertain
                    Ale ja sie nie odzywam, bo co ja sie znam wink
                    • kromisia Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 14:59
                      no tak, golym cycem teraz moge dostac dosyc czesto. Jakbym nie akceptowala to bym zmieniala obuwie przed sala przed i po zajeciach ( kilka kobiet tak robi ) tak wiec najzwyczajniej wtapiam sie w tlo, z "opatulonym" wlasnym cycem wink)) Co do prysznica to tutaj akurat sa przedzielone, ale nie uzywam, bo do fitness mam 5 min z buta wiec szybciorem przemykam do domuwink
                      No jest jak jest. Najwazniejsze, ze dystans trzymany jest i najzwyczajniej na swiecie musze uwazac jak manewruje glowa big_grin

                      Co do ciagania bobasow po roznych miejscach, supermarketach, restauracjach, itp to akurat juz mam ogladniete ze wszystkich stron. Mieszkam w kraju gdzie takie praktyki sa od dawien dawna i juz chyba nie szokuja tak bardzo. Pamietam, ze jak przyjechalam tutaj to tez bylam zszokowana, ze z bobasami ( kilkudniowymi ) robi sie wszystko. Juz nie wchodze w szczegoly czy to dobre czy nie, ale fakt faktem sa momenty kiedy mam ochote powiedziec: "noz kurde, bobasy o tej porze powinny juz dawno spac we wlasnych lozeczkach.... a nie wrzeszczec w zatloczonej restauracji po 22h". Tak, denerwuje mnie kiedy ewidentnie widac, ze malenstwo zmeczone, a rodzic w dodatku nie reaguje na wrzaski. A nie daj Boze zwroc uwage lub tylko popatrz krzywo, jest sie pozartym zywcem i wyzwanym od bezmacicznych, nieczulych bab ( wszystko przerobione mam, bo choc mama /jeszcze/ nie jestem to prace mam zwiazana z dziecmi ).
                      Wyjazdy na wakacje tutaj sa norma. Tyle tylko, ze bierze sie fille-au pair i za marne grosze wciska sie bobaska na 24h przez caly wakacyjny wyjazd :p
                      kromisiaa.blox.pl
                      garnek.pl/kromis
                      portalafn.pl
                      • olinka20 Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 15:22
                        Mi bobasy nie przeszkadzają, ale jak widze jak takowy sie drze a rodzic dalej z nieodgadniona mina czyta skład makaronu czy innego mleka to mną rzuca zlekka wink
                        Tak samo jak mi zal tych opatulonych ma maksa ( czapa szalik grube porty)- zaobserwowane w zeszłym tyg- w Pl było ponad 20 stopni. Ja sie nie dziwie małemu, ze wyje jak mu po plerach pot sie leje a mamusia i tatus w krotkim rekawku. Moj brat celuje w takim ubiorze małego.
                        Jak sobie przypomne jak ze kiedys zimą przyjechali na kawe, mlody był prosto z przedszkola, miał do przejscia 3 kroki z przedsz do auta i potem z auta pod moje drzwi jaies 5 krokow.
                        Młody miał grube rajtki, spodnie i kombinezon ortalionowy, ofkors czape i szalik, ze nie widac było oczu uncertain
                    • yoma Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 15:34
                      > ( ja miała 2 czy 3 tyg spotkałam ich
                      > w hipermarkecie. Był to grudzien, tydzien przed swietami,

                      A za parę lat będzie płacz, jak się okaże, że dzieciak autystyczny, i będzie wielkie pytanie, dlaczego nas Bozia pokarała...
                      • pi.asia Re: zacofanam czy cus? 25.10.12, 18:36
                        A bo teraz taka durna moda jest - już nie "nie wstydzę się swojego ciała" ale wręcz "demonstruję wszystko wszem i wobec, a komu się nie podoba ten jest wapniak i pora mu do grobu".
                        Dla mnie jest to jednak oznaka braku kindersztuby. Nie każda kobieta może się poszczycić posągową figurą i skórą jak jedwab, więc pchanie innym pod nos swoich cellulitów/rozstępów/wałeczków/zmarszczek/obwisłego cyca/krzaczorów tu i ówdzie jest w fatalnym stylu.
                        A nawet jak któraś ma istotnie kształty godne bogini (jak ja na przykład wink) to epatowanie nimi świadczy jeszcze gorzej o jej poziomie.

                        Zabieranie ze sobą dziecka gdzie popadnie wywodzi się z tego samego źródła: JA chcę i nie interesuje mnie zdanie innych, w tym zdanie samego zainteresowanego czyli malucha. Mam dziecko i nie zawaham się go użyć. Postępowa/y jestem, a co!
                        W ciążę zaszłam dwa miesiące temu/tydzień temu/przed chwilą w męskiej przebieralni - też się pochwalę, bo mam czym!
                        Żałosne.

                        Przypomniało mi się, jak kilkanaście lat temu w pracy jedna z koleżanek dosyć ostrożnie siadała na krześle. Któraś spytała, czy coś ją boli, a ona na to: cholera, wczoraj miałam rozbieraną randkę, po roku celibatu...
                        No, ale to były kobitki znające się parę lat.
                        • saga55-5 Re: zacofanam czy cus? 26.10.12, 00:31
                          Co do ciąży owej laski-moda, nie moda, ale normalna ciężarna kobieta, nawet jak się dobrze czuje stara się uważać i nie nadwyrężać organizmu.
                          Co do zakupów z maluchami-są przypadki że matki nie mają z kim zostawić malucha, na niańke ich nie stać, więc niejako są zmuszone zabierać ze sobą.
                          Nadmierne eksponowanie swojej nagości, też mi jakoś nie leży, choć dzikuską nie jestem. Czasami ta nagość więc niesmacznie wygląda.
                          • olinka20 Re: zacofanam czy cus? 26.10.12, 09:34
                            > Co do zakupów z maluchami-są przypadki że matki nie mają z kim zostawić malucha
                            > , na niańke ich nie stać, więc niejako są zmuszone zabierać ze sobą.

                            Saga zgadzam sie, ze sa takie sytuacje, ale akurat to były sytuacje, ze spotkałam oboje rodziców ( i własnie spotykam 99% parek, a nie samotnych) na spacerach po CH. Ja sie tam męcze i nie wyobrazam sobie jak musi sie meczyc bobas, ktoremu napier... swietlowki prosto w oczy.
                            • yoma Re: zacofanam czy cus? 26.10.12, 10:04
                              Świetlówki prosto w oczy, zmieniająca się co sklep muzyczka, od cholery ludzi, od cholery hałasu, od cholery koloru... Paromiesięczny mózg po prostu nie jest w stanie przerobić takiej ilości bodźców i będzie się bronił.

                              Matki wózkowe prof. Mikołejki, taka ich mać nie takiego prowadzenia.
                              • biedroneczka47 Re: zacofanam czy cus? 28.10.12, 20:46
                                I pierdyliard zarazków, bo tłumy ludzi oddychają tym samym powietrzem, kaszlą, kichają i smarkają.
    • biedroneczka47 Re: zacofanam czy cus? 28.10.12, 20:54
      Jasne, że nie jesteś. Dziewczęciu odwaliło i jak słusznie pisały inne forumki lekarz przecenił jej inteligencję. Ja w ciąży pływałam ale mniej intensywnie niż przed ciążą i tylko do czasu kiedy nie mogłam swobodnie poruszać się za kierownicą samochodu, czyli gdzieś koniec 6 miesiąca wink A i tak szok i dramat przeżywałam jak mnie jakaś płynąca w poprzek bździągwa kopnęła w brzuch w 5 miesiącu.
      Co do golizny, to u nas jest zakaz chodzenia nago po szatni. Są kabiny do przebierania i jest git. w Krakowie w aquaparku mój 8-letni siostrzeniec przeżył szok na widok gołego starego Niemca. Ja też nie lubię oglądać nagich osób nawet mimochodem i nie czuję się zacofana. Taka jest nasza kultura, tak zostało wychowane nasze pokolenie a taka nowoczesność na siłę to dopiero jest prostactwo.
      a zresztą w szatniach jest monitoring, hi, hi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja