bystrość umysłu

26.10.12, 21:19
"Bystrość" niektórych ludzi przyprawia mnie o zgrzytanie zębami.
Dziś rano +5 stopni, pochmurno, wieje jak cholera i pada deszcz.
Wchodzi klientka do warzywniaczka i od progu zagaja:
- myślałam, że nieczynne
- dlaczego?
- bo drzwi zamknięte
- przecież jest zimno i pada
- a rzeczywiście....

Inna kupowała imbir, wzięła dwa kawałki do ręki i pyta mnie który jest większy. A wyglądały gabarytowo jak O i o. Zważyłam - jeden 11 deko, drugi 5 deko. Nosz cholera, 100% różnicy wielkości to chyba widać?

Klient.
- Jakie ma pani ziemniaki?
- Denary
(namysł)
- a żółte czy białe?
- żółte
(namysł)
- a ile jest w worku?
- 15 kg
(długi namysł)
- a po ile są?
- po 60 gr
(bardzo długi namysł)
- a to muszę pomyśleć

Chyba już zima idzie, i zwoje mózgowe zamarzają wink

    • jottka Re: bystrość umysłu 26.10.12, 22:34
      jednakowoż muszę nadmienić, że ja nawet latem nie przemnażam 15 przez 60 z prędkością błyskawicy...
      • saga55-5 Re: bystrość umysłu 26.10.12, 22:52
        Oj tak.
        Czasami zastanawiam się nad niby prostą i jasną rzeczą.
        Umysł czasami płata nam figle.
        Ale u mnie to może już wiek smile
    • noirdesir2 Re: bystrość umysłu 27.10.12, 14:36
      czytam i czytam zaległe wątki i stwierdzam, że na ten temat mogę się wypowiedzieć smile ja mam takie coś, że w piątek po pracy, po kilku dniach zapier...., automatycznie sie wyłączam i przechodzę w tzw "tryb weekendowy" i wtedy naprawdę bardzo wolno reaguję, myślę i czasem mam problem z wyartykułowaniem myśli. TŻ ma wtedy kupę śmiechu a ja się zastanawiam, czy to nie początki alzhaimera... A swego czasu w pracy miewałam takie dni słabe intelektualnie, że nie potrafiłam się przedstawić przez telefon nie plącząc się w wymowie własnego imienia i nazwiska. Imię i nazwisko ma razem 20 liter, dużo w nich r, k, rz, cz i w połączeniu z formułką typu "(nazwa firmy), sekretariat, słucham" bywało śmiesznie. Postanowiłam więc się nie przedstawiać i odbieram telefon mówiąc "sekretariat, słucham". Nawet jeśli wyjdę za mąż, za tego, za któego mam w planie, to nazwisko nadal będzie mieć 10 liter ino ciut mniej szeleszczących głosek. ogólnie przyznaję się, że nie powalam moją bystrością umysłu smile
      • salimis Re: bystrość umysłu 27.10.12, 17:40
        Kupuję pączki niezmiennie w jednej cukierni. No i któregoś razu po nocnej zmianie w pracy , naszła mnie ochota na tegoż. Wchodzę i mówię
        - poproszę pączka ze śliwką
        - nie ma takich u nas
        Oczy zrobiłam jak pięciozłotówki
        - a z czym macie
        - z advokatem , różą
        - to te najzwyklejsze, odparłam
        Oczywiście najzwyklejsze to te z nadzieniem różanym ale ja miałam chwilowe zaćmienie umysłu od niedostatecznego wyspania wink

        Sytuacja w aptece
        - Poproszę pojemnik na mocz
        - do jakiego badania, słyszę pytanie, bo mamy różne pojemniki
        - eee yyy , normalnie zgłupiałam
        - zwykłe badanie moczu czy zapalenie pęcherza
        - a ile rodzajów pojemniczków jest, pytam
        - no mamy kilka odpowiada farmaceutka
        - no patrz pani a kiedyś wystarczył zwykły słoik, odparłam.

        Powiem wam że byłam w niezłym szoku bo pojemniczki są na zwykłe badanie, na posiew, na zapalenie i diabli wiedzą na co jeszcze.
    • biedroneczka47 Re: bystrość umysłu 28.10.12, 11:25
      Ja w piątek po pracy zmieniałam opony a potem pojechałam zatankować. Przepuściłam w kolejce dwa samochody, bo sobie ubzdurałam, że wlew paliwa mam po prawej stronie. Miałam, owszem ale w samochodzie, którym nie jeżdżę już od roku.
      Takie sobie zaćmienie wink
      • salimis Re: bystrość umysłu 28.10.12, 12:03
        A propos stacji benzynowej wink
        Dawno nie tankowałam bo w większości TŻ kursuje samochodem.
        Miałam ci ja jechać do koleżanki a w baku rezerwa no to kurs na stację.
        Stanęłam przed dystrybutorem i zonk.
        Dzwonię do TŻ-a celem zapytania jakie paliwo tankujemy do naszej Pandzi, ten nie odbiera. Po chwili mnie olśniło że chyba tą oznaczoną na zielono czyli 95 suspicious

        W poniedziałek jechałam wraz z mamą na cmentarz celem zrobienia porządków.
        Tradycyjnie TŻ zostawił rezerwę a konkretnie 1/4 rezerwy.
        Pojechałyśmy na cmentarz, odwiozłam mamę do domu i wracam już do siebie gdy nagle spojrzałam na wskaźnik paliwa. Opierał się już o zero. Jako że w pobliżu stacja zajechałam a pan mnie informuje że nie zatankuję benzynki bo panowie coś tam grzebią i benzyny niet, jedynie gaz.
        A gdzie jest najbliższa stacja, pytam
        tu na lewo jest BP , odpowiada
        Zgadnijcie w którą stronę skręciłam, oczywiście w prawo. Jadę do przodu zła jak cholera sama na siebie, zła na TŻ-a. Zadzwoniłam do niego celem opier ... że jak stanę to będzie mnie holował bo nie zatankował itd. Pyta mi się gdzie jestem.
        Odpowiadam a ten jak na mnie nie wsiądzie, to sobie trasę wybrałaś bo po drodze ani jednej stacji.
        Dojeżdżam do ronda z pampersem pełnym po brzegi, bo czerwone światło, bo co jeśli za chwilę stanę na amen. I nagle HURRRRA zaraz za rondem jest stacja BP. Podjeżdżam do dystrybutora i znowu konsternacja bo jakoś inaczej wszystko oznaczone niz na Orlenie, nie mogę się doczytać która jest która. Wybrałam zieloną czyli 95.
        Niby prosta rzecz ale od kilku dni jestem rozwalona jak paczka dropsów i trzeźwe myślenie chyba się wyłączyło wink
        • biedroneczka47 Re: bystrość umysłu 28.10.12, 20:22
          Jako, że jeżdżę modelem wybitnie kobiecym, to ktoś mądry zrobił przy wlewie w środku obudowę z zielonego plastiku. Nie ma szans się pomylić. I podobno nawet jakbym się starała, to pistolet od diesla się nie zmieści. uspokajające zważywszy, że 8 lat dieslem jeździłam wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja