pi.asia
26.10.12, 21:19
"Bystrość" niektórych ludzi przyprawia mnie o zgrzytanie zębami.
Dziś rano +5 stopni, pochmurno, wieje jak cholera i pada deszcz.
Wchodzi klientka do warzywniaczka i od progu zagaja:
- myślałam, że nieczynne
- dlaczego?
- bo drzwi zamknięte
- przecież jest zimno i pada
- a rzeczywiście....
Inna kupowała imbir, wzięła dwa kawałki do ręki i pyta mnie który jest większy. A wyglądały gabarytowo jak O i o. Zważyłam - jeden 11 deko, drugi 5 deko. Nosz cholera, 100% różnicy wielkości to chyba widać?
Klient.
- Jakie ma pani ziemniaki?
- Denary
(namysł)
- a żółte czy białe?
- żółte
(namysł)
- a ile jest w worku?
- 15 kg
(długi namysł)
- a po ile są?
- po 60 gr
(bardzo długi namysł)
- a to muszę pomyśleć
Chyba już zima idzie, i zwoje mózgowe zamarzają