Czy szukać sprawiedliwości...?

04.11.12, 19:19
Wiecie zapewne, że od lipca cala nasza rodzina przeżywa ogromną traume zwiazana z operacją mojego taty, który długo nie mógł dojśč do siebie, cały czas leżał na intensywnej terapii, w końcu jednak nadzieja zaświtała i jutro miał isc do domu. Wprawdzie stan cały czas poważny, wypozyczono nam do domu respirator ( bo od czasu do czasu trzeba tate podłączać), biedak schudł ponad 30 kilo przez trzy miesiące, ale nadzieja powrotu do domu tak go uskrzydliła, ze czul sie duzo lepiej, jednak ciągle był słaby.
Niezrozumiałe było wiec dla nas, ze ordynator intensywnej terapii zdecydowal, że tatę trzeba przenieść na kilka dni na normalny oddzial, zeby, jak sie wyraził, "nabierał samdzielności". Niestety na tym oddziale opieka jest wlasciwie zadna, do tego ojca umieszczono samego, na koncu korytarza, i to w dlugi weekend, kiedy prawie nie bylo personelu...((( No i stało się nieszczęście. Ojciec wczoraj rano, zapewne chcąc isc do toalety, upadł, uderzył sie w głowę, stracił przytomność. Nikt nie wie, ile tak leżał, bo pies z kulawą nogą na tym oddziale sie nie pofatygował, zeby sprawdzać, co jakis czas, co sie z nim dzieje...
Był reanimowany, leży teraz prawie bez czucia, widac, że mu juz wszystko jedno....

A miało byc tak pieknie.......((
Ktos jest jednak za to odpowiedzialny, byl lekarz dyzurny, byly pielęgniarki. Skwitowano to krótkim : on miał przecież zakaz wstawania. Ale nie wiadomo, co sie stalo, moze chcial pomocy?

Jutro idziemy na rozmowe z profesorem, znajomi namawaiaja mnie na skladanie skargi, ale ja juz sama nie wiem. Przede wszystkm jestesmy zalamane, ale moze warto skladac skarge. Mialyscie przypadek konfliktu ze szpitalem? Jak to sie zalatwia?
    • wadera3 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 04.11.12, 19:51
      Może ja Ci odpowiem jako ta nieszczęsna służba zdrowia.
      Fakty są takie, że obcinane są etaty i dokładana praca papierkowa całemu personelowi, który tą pracę musi pogodzić z opieką nad chorymi w tym samym czasie dyżurowym.
      Głupie, bezduszne, ale jest faktem.
      I jako stara pielęgniara powiem Ci, nie ma możliwości bycia u kilkorga (a nieraz u kilkunaściorga) pacjentów, w tym samym momencie.
      Nie znam dokładnie realiów w tej chwili, znaczy dotyczących Twojego Taty, wiem tylko tyle, że kto by nie zawinił, i tak winą obarczą dyżurującą pielęgniarkę, czy pielęgniarki, niezależnie od tego czy mogły zapobiec temu nieszczęściu.

      Tak jak w ostatniej aferze pogotowiarskiej - dyspozytorka postąpiła w/g procedur, które to procedury wpajane nam(prac. sł.zdrowia) są jak pacierz, za postępowanie wbrew procedurom wylatuje się z pracy.
      Tym razem dyspozytorka wyleciała bo zastosowała się do procedur....
      Polska paranoja.
      Szczerze współczuję tego co się stało, i trzymam kciuki, niech się złe odwróci.
    • wladziac Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 04.11.12, 19:53
      o jej to straszne,bardzo Wam i Tacie współczuję,nie wiem jak Ci pomóc ale chyba bez prawnika się nie obejdzie,z opisywanych publicznie wypadków tego typu trudno jest sprawę wygrać laikowi potrzebna jest fachowa porada,myślę że po rozmowie z profesorem kiedy się coś dowiesz dobrze by było zadzwonić na infolinię do rzecznika praw pacjenta www.bpp.gov.pl/index.php?id=kontakt żeby się dowiedzieć czy ten fakt się kwalifikuje do złożenia skargi i kto ją może złożyć,trzymaj się a Tacie życzę szybkiego powrotu do zdrowia
      • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 04.11.12, 20:09
        Najwięcej zawinił tu ordynator intensywnej terapii, na której ojciec lezał od paru miesięcy, więc co by szkodziło, żeby jeszcze przez długi weekend polezał, tym bardziej, ze bylo duzo wolnych miejsc, bo przeciez nie robili operacji. Zreszta w rozmowach z nim czujemy, ze coś kręci. Ne powinien absolutnie go przenosić..

        Mamy straszny, ale to straszny zal, bo tata był już na dobrej drodze, wystarczyła odrobina zdrowego rozsądku...
        • arim28 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 04.11.12, 22:07
          U mnie w rodzinie jest osoba, ktora miala jedna operacje a za kilka miesiecy w zaleznosci od stanu zdrowia planowano druga. Jakie bylo jej zdziwienie gdy okazalo sie, ze nie moze byc operowana po raz drugi bo juz jej "operacja widnieje w dokumentach" a ona nie ma nawet blizny w tym miejscu smile
          Tez lekarz osobiscie fatygowal sie do domu aby odkrecac sprawe.

          Gdzies widzialam forum osob poszkodowanych/skarzacych sluzbe zdrowia.
          Nie pamietam jak sie ono zwalo.


          Tacie zycze powrotu do zdrowia a Wam duzo sily.
      • barba50 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 04.11.12, 20:13
        Nie pomogę, bo nie mam ani wiedzy, ani jakichkolwiek doświadczeń, ale z całego serca jestem z Wami! Tacie życzę powrotu do zdrowia przede wszystkim. On z dobrej gliny jest. Musi dać radę https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a040.gif
    • uleczka_k Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 05.11.12, 07:52
      Takie rzeczy zdarzają się w szpitalach, między innymi z powodu poczucia bezkarności wśród personelu. Skargi może nauczą ich nieco rozumu/ ogłady/ poczucia obowiązku?
      Jednak rozumiem Wasze zniechęcenie, stres, strach itd. Ja bym pewnie składała skargę, bo na lekarzy mam niestety uczulenie, po pewnych przykrych przejściach.
      • salimis Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 05.11.12, 15:03
        Na pewno nie można tego tak sobie zostawić bo to by świadczyło ze nic się nie stało.
        A stało się i nie da się tego ukryć.
        Kciuki ogromne za tatę.
        • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 05.11.12, 20:54
          Dzisiaj poskarżyliśmy sie na razie u profesora i dyrekcji szpitala. Profesor jest wściekły, bo od czterech miesiecy cały zespół naprawdę walczył o tego pacjenta, a tu przez jedną nieodpowiedzialną decyzję jego podwładnego takie nieszczeście...
          Ojciec cały czas półprzytomny, no i co najgorsze psychicznie załamany, stracił chyba nadzieję na wyjście stąd kiedykolwiek. Ale przynajmniej leży znów na intensywnej, gdzie ma super opiekę i my możemy spać spokojnie.
          Myślimy, co dalej z tym żrobić...
          • wladziac Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 05.11.12, 22:25
            strasznie to smutne,zdrowie i życie człowieka tak kruche jest,bardzo współczuję
          • aankaa Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 15:50
            ja bym złożyła oficjalną (na papierze) skargę
            dużo zdrowia dla Taty
    • fajnykotek Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 09:13
      Napiszę Ci coś co mi się nasunęło:

      Niezrozumiałe było wiec dla nas, ze ordynator intensywnej terapii zdecydowal, że tatę trzeba przenieść na kilka dni na normalny oddzial, zeby, jak sie wyraził, "nabierał samodzielności".

      Moim zdaniem ów pan doktor oczekiwał na jakiś "argument" z Waszej strony, który przekonałby go o pozostawieniu Taty na intensywnej sad.
      Trzymam kciuki za Tatę.
      • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 10:02
        fajnykotek napisała:

        > Napiszę Ci coś co mi się nasunęło:
        >
        > Niezrozumiałe było wiec dla nas, ze ordynator intensywnej terapii zdecydowal, ż
        > e tatę trzeba przenieść na kilka dni na normalny oddzial, zeby, jak sie wyraził
        > , "nabierał samodzielności".
        >
        > Moim zdaniem ów pan doktor oczekiwał na jakiś "argument" z Waszej strony, który
        > przekonałby go o pozostawieniu Taty na intensywnej sad.
        > Trzymam kciuki za Tatę.

        fajnykotku, my nie raz i nie dwa próbowaliśmy odwieść go od tej decyzji. Ale on się uparł jak osioł. Co było robić? Położyć się jak Rejtan? Zresztą nie mogliśmy przypuszczać, ze pielęgniarki z kardiochirurgii nie potrafią wykonywać przy chorym czynności taki jak ich koleżanki z intensywnej. W szpitalu rządzi lekarz, a nie rodzina. Ale od lekarza oczekuje się prawidłowej oceny stanu chorego i przewidywania sytuacji na podstawie dostępnych mu danych i wiedzy. Przynajmniej tego wymaga się ode mnie w mojej pracy. Że będę działać przytomnie i bez szkody dla klienta.
        • fajnykotek Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 11:49
          Oj agnes, agnes - przecież napisałam "argument", a nie argument surprised. Miałam na myśli kasę tongue_out.
          Uwierz, że wbrew pozorom, lekarze nadal oczekują na "wdzięczność" rodziny pacjenta. I owa "wdzięczność" czyni cuda, niestety.
          Sama się o tym niedawno przekonałam, a znajoma lekarka fuczała do mnie jak to ona mało zarabia w państwowym szpitalu i musi dorabiać w dwóch prywatnych gabinetach.
          • fajnykotek Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 11:51
            Jestem dziwnie pewna, że gdybyście zapłacili panu lekarzowi Twój Tata, bez przeszkód, leżałby dalej na intensywnej terapii.
            • uleczka_k Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 12:10
              Niestety, też mi się wydaje, że tak by było.
              • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 12:27
                Myśmy też o tym myśleli, ale tu chodzi akurat o szpital, który jest, powiedzmy, pod specjalnym nadzorem. Z tego oddziału niedawno wyprowadzono w kajdankach doktora G. Tam każdy panicznie boi sie prowokacji, nawet w czasie rozmowy, nerwowo patrzą na telefony komórkowe ( moja córka akurat bawiła się telefonem) i zastanawiają się, czy to nie próba nagrania, czy ktoś nie używa małej kamerki. Naprawdę! Pielęgniarki nie chciały przyjąć nawet kawy i słodyczy! Trzeba było specjalnej zgody profesora.
                Nie sądzę, żeby po trzymiesięcznym pobycie na intensywnej, i to trzy dni przed oficjalnym wypisem, ktoś robił takie zagrywki. Po prostu ludzka głupota...
                • olinka20 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 19:12
                  Bardzo mi przykro, ze tak sie stało.
                  Własnie kurcze, ktos nie pomyslał, a cierpi i pacjent i rodzina.
                  • pi.asia Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 06.11.12, 19:45
                    Straszliwa głupota i typowy polski "jakośtobędzizm". I to w szpitalu, gdzie wszyscy boją się komórek, a pozwalają sobie na takie niedopatrzenie i taką bezmyślność.
                    Kciuki i ciepłe myśli za Tatę.
                    I uściski dla Mamy.
                    • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 08:53
                      Niestety,...mojego Taty już nie ma..[..]. Nie podniósł się po tym upadku, nie wytrzymał kolejnej reanimacji..[.].
                      • wadera3 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 09:41
                        Serdecznie współczuję, choć wiem, że słowa niewiele zmienią.
                        • barba50 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 10:05
                          Strasznie mi przykro sad Zaglądałam do wątku z nadzieją...
                          Agnes mocno przytulam.
                          • wladziac Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 10:09
                            bardzo mi przykro i współczuję serdecznie,też zaglądałam do wątku z nadzieją na dobre wieści,trzymaj się
                            • karple Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 13:15
                              Agnes- bardzo mi przykro.... Choć słowa pewnie nie wiele Ci pomogą, ale myslami jestem z Tobą!!! Trzymaj się dzielnie.....
                      • uleczka_k Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 13:26
                        Agnes, tak bardzo mi przykro
                      • arim28 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 14:58
                        Glebokie wyrazy wspolczucia.
                        [*]
                        • pi.asia Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 15:18
                          Uściski dla Mamy i Ciebie. Moje ciepłe myśli są z Tobą.
                      • andy3458 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 15:36
                        Przykro mi . Współczuję z całego serca.
                      • olinka20 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 17:30
                        Bardzo mi przykro.
                        Kondolencje dla ciebie i twojej mamy.
                        • agnes-05 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 21:39
                          Kochani, dziękuję Wam bardzo za słowa wsparcia, w imieniu swoim i rodziny, główne mamy, bo niektöre z forumowiczek ją poznały. Jakoś się trzymamy,teraz jest weekend więc i tak nic nie załatwimy...
                          To był dla wszystkich szok, dla personelu szpitala röwnież, bo Tata wczoraj zaczął nawet pröbować chodzić, postanowił walczyć o życie po tym upadku. Jednak stało się inaczej.. [*]..
    • zaba_300 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 15:53
      Agnes, tak mi przykro. Trzymaj się.
    • mysiulek08 Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 16:20
      Anges, bardzo, bardzo wspolczuje
      • salimis Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 10.11.12, 22:46
        Bardzo współczuję [*]
    • aankaa Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 11.11.12, 13:47
      współczuję
      • esimona Re: Czy szukać sprawiedliwości...? 12.11.12, 23:22
        Bardzo mi przykro; trzymaj się i wspieraj Mamę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja