Jak to przetrwać, no jak ;-)

07.11.12, 12:53
Są tu doświadczone osoby mające dzieci już odchowane. Ratunku, bo zwariuję suspicious.
Moje cudowne dzieci wpędzą mnie jeśli nie do grobu, to do wariatkowa na pewno tongue_out (nawet mam blisko - piechotką jakieś 20 minut, śmiejemy się z koleżanką-sąsiadką-matką dwóch bardzo żywych synków, że tylko ręczniczek i szczoteczkę do zębów wziąć i do drzwi zapukaćbig_grin).
Jak mam pogodzić/przeżyć/nie zabić 4-latkę z 14-latkiem????? Kłótnie są oczywiście na bardzo wysokim intelektualnie poziomie 4-latki suspicious która doskonale opanowała różniste metody wkurzania, i tak już chmurnego młodzieńca.
Wątek potraktujcie z przymrużeniem oka smile.
    • aankaa Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 12:57
      mogę poradzić niepedagogicznie (a skutecznie) - 14-latkowi powiedz, że siostra mała to i głupia i żeby nie zwracał na nią uwagi. A córce, że starszy brat ma ją w nosie więc szkoda jej czasu na wszczynanie kłótni
      • barba50 Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 14:10
        Jakoś trzeba przetrwać. Pomysł Anki może rzeczywiście mało pedagogiczny, ale coś w nim jest suspicious
        Nie bardzo mogę pomóc. U mnie była sytuacja odwrotna - dwójka w bardzo małej różnicy wieku, jedynie 1 rok i 4 miesiące. Jedno bardzo sprawne fizycznie i przebojowe (syn -starszy), drugie miłe i bardzo mądre (córka - młodsza).
        Do czasów szkolnych jakoś to było, bardzo ostra rywalizacja zaczęła się właśnie w tym szkolnym okresie, nie mogli się dogadać, chodzili równoległymi drogami, ale nie razem. Musieli dorosnąć, założyć własne rodziny, żeby znaleźć wspólny język. Ostatnio wkleiłam sobie w tle na FB taką fotkę

        https://wstaw.org/m/2012/11/07/IMG_0086.jpg

        a syn skomentował ją w ten sposób (akurat tego dnia byli na wycieczce w Kampinosie)

        CytatW sumie to fajne, że po ponad dwudziestu latach bicia się, opluwania, wyzywania i całej masie złośliwości rodzeństwo znowu potrafi razem chodzić po lesie smile
        • pi.asia Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 18:10
          Ja z bratem (starszy półtora roku) przestałam się bić i kłócić w wieku nastoletnim. Chyba ktoś mądry mu wyjaśnił, że ja jestem kobietą i należy mi się odrobina szacunku, bo w pewnym momencie zmienił podejście do mnie z "głupia smarkula" na "młoda, może niezbyt mądra, ale i nie totalnie głupia". Było to dla mnie takim zaskoczeniem (miłym), że dopasowałam się do tej nowej roli.

          Sięgnę do klasyki - "Pigmaliona" Bernarda Shawa - kiedy Eliza Doolittle stała się damą? Gdy pułkownik Pinkerton potraktował ją jak damę.
          No ale ja miałam więcej niż cztery lata.
          • karple Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 19:08
            Skoro watek mamy potraktowac z przymróżeniem oka to piszę całkiem poważniewink :
            Czterolatkę zamknij w łazience a nastolatka przywiąż do kaloryfera big_grin aaaaa i jeszcze zaknebluj- i po kłopocie big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

            A nieco bardziej poważnie to przerwać się raczej nie da- należy PRZETRWAĆ!!!!! za pare lat starszy brat wydrapie oczy każdemu amantowi ukochanej siostry smile
            Ja co prawda rodzeństwa nie posiadam, ale miałam tak z bratem mamy. Między nami jest 11 lat różnicy i długo kłutnie sięgały zenitu!! Gdyby wtedy nam ktoś powiedział że jeszcze się polubimy to i ja i Marcin parsknelibyśmy mu w twarz big_grin a teraz od kilku lat to wręcz sie uwielbiamy i jedno za drugie wiele by oddało......
            Tak więc kochana- zaparz sobie meliskę i dopóki nie dochodzi do rękoczynów, pij swoja meliskę i nie reaguj big_grinbig_grinbig_grin
    • fajnykotek Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 19:31
      he, he pośmiałam się, dziękuję Wam smile
      Tak mam czasem ochotę wysłać ich na księżyc, albo uciec z krzykiem z domu big_grin.
      O właśnie się pobili za moimi plecami, które pierwsze lapka dopadnie, jak matka się od niego odczepi (od laptopa znaczy) tongue_out.
      Idę po meliskę...
      • dorcia1234 Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 20:03
        powiedz im, że lapek jest tylko twój i go nie oddaszsmile
        a serio się nie da nic poradzić. Ja na co dzień walczę z 30 dziesięciolatków. Ci to się dopiero kłócić potrafią a środki perswazji ( i przymusu bezpośredniego reforma nam ograniczyła dość mocna smile )
        • karple Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 20:23
          Fajnykotku- jak meliska nie pomoże to dziabnij kielicha big_grin
          A jak to nie pomoże to pamietaj radę pierwszą- kneblujesz i do kaloryfera wink
          • saga55-5 Re: Jak to przetrwać, no jak ;-) 07.11.12, 23:52
            Z tym kielichem to niegłupi pomysł wink
            Dużo ci tu nie pomogę bo u mnie różnica większa. Wielki Brat 26 a Młoda 8. Zwłaszcza że już od kilku lat mieszkamy oddzielnie.
            Jak się Młoda urodziła, Wielki Brat miał 18 lat. Zauroczony był starsznie na początku, ale później ( za moja namową ) wyznaczał jej granice co wolno, a czego nie. Były momenty że mnie nie posłuchała, a WB tak.
            Do dziś WB ( teraz i juz jego przyszła żona) liczy się z jego zdaniem.
            Czasami WB podpowiadam w czym problem, a on to jakoś "załatwia"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja