ratujcie Kobitki

21.12.12, 23:46
okazało się, że zamiast "szybkiego śledzika i każdy pomyka dalej" mam zrobić regularną wieczerzę wigilijną...

będą śledzie w kilku odsłonach, karp w galarecie (to, akurat, lubią), mam zamrożone uszka (nie swoje i nie kocie), przepis (z netu) na barszcz, mrożone grzyby, pewnie kupię gotowe ciacho
myślałam o kapuście z owymi mrożonymi/mogę kupić suszone grzybami - zdążę ?
    • mitta Re: ratujcie Kobitki 22.12.12, 08:58
      Zdążysz, ja dopiero dzień przed Wgilią zaczynam warzenie, dzisiaj zrób jadłospis i zakupy, aby mieć wszystko pod ręką.
      • barba50 Re: ratujcie Kobitki 22.12.12, 09:08
        Jasne, że zdążysz. Na pewno będzie smacznie i świątecznie.
        Ja miałam nadzieję na spędzenie Świąt choć po części poza domem, ale się nie dało.
        Wigilia u nas (niestety bez córki, zięcia i wnuka, ale ze względu na malucha mogą być tylko u jednych dziadków), śniadanie w I dzień z wszystkimi tym razem dziećmi i szwagrostwem, a II dzień to już w ogóle - na proszonym obiedzie będzie 8 osób, w tym przyjezdne swachy (rodzice synowej) i musi być wszystko na piątkę.
        Jadę na bazar i do sklepów uncertain
        • pi.asia Re: ratujcie Kobitki 22.12.12, 15:12
          Zamiast gotowego ciacha (banalne) kup puszkę masy makowej albo czegoś co się nazywa kutia (Bakalland takie robi).
          Dodaj do tego duuuużo bakalii: pokrojone orzechy włoskie, migdały (sparzone, obrane, lekko podprażone na suchej patelni), rodzynki (mogą być namoczone w jakimś alkoholu), morele suszone, skórkę pomarańczową i w ogóle wszystko bakaliowe co Ci wpadnie w ręce.
          Dopraw do smaku łyżką miodu, dodaj olejek pomarańczowy, rumowy albo migdałowy, albo wszystkich po troszku.
          I masz gotową kutię. Możesz podać do niej słodką śmietankę w dzbanuszku.
          Wyższość kutii nad ciastem:
          1. goście nie zjedzą tego dużo
          2. ciasto obsycha, a kutię można nawet zamrozić
          3. no i jak oryginalnie smile
          • aankaa Re: ratujcie Kobitki 22.12.12, 15:33
            przepis ciekawy ale nie dla nas
            u mnie nikt (pewnie mają to po mnie) nie bierze w zęby bakalii
            w sumie mam tyle czasu, że jeszcze zdążę jakiegoś zakalca wink upiec
          • jottka Re: ratujcie Kobitki 22.12.12, 23:07
            pi.asia napisała:

            > Zamiast gotowego ciacha (banalne) kup puszkę masy makowej albo czegoś co się nazywa kutia (Bakalland takie robi).

            fuj, tfu, herezjasad cuchnie olejkiem wszelkim i słodkie jest obrzydliwie, lepiej się raz do roku przełamać i normalnie mak zrobić, różnica jest fundamentalna. można też przymilić się do kogoś, kto robi makowce w większej ilości, żeby nam trochę maku odłożyłsmile


            > Dodaj do tego duuuużo bakalii: pokrojone orzechy włoskie, migdały (sparzone, obrane, lekko podprażone na suchej patelni), rodzynki (mogą być namoczone w jakimś alkoholu), morele suszone, skórkę pomarańczową i w ogóle wszystko bakaliowe co Ci wpadnie w ręce.


            chwileczkę, a pszenica gdzie???


            > Dopraw do smaku łyżką miodu, dodaj olejek pomarańczowy, rumowy albo migdałowy

            pi.asia, każesz dawać masę z puszki, która już pływa w olejkach zapachowych, i jeszcze do tego dodać olejek??? no perfumy wyjdą, a nie kutiasmile

            widzę jeszcze brak informacji istotnej - kutię po zrobieniu, a przed podaniem trzeba porządnie schłodzić (ładne parę godzin w lodówce albo i całą noc), ona jest bardzo słodka i taka nieschłodzona to ulepek, a w zimnej smaki się bardzo ładnie wyważą.


            > Wyższość kutii nad ciastem:
            > 1. goście nie zjedzą tego dużo

            zaproś mniesmile wyjadam miski do zera oraz zabieram do domu czego goście nie zjedli. reszta wigilii jest mi głęboko obojętna, poza może paroma uszkami.


            > 2. ciasto obsycha, a kutię można nawet zamrozić

            nie da się, patrz punkt pierwszy.


            > 3. no i jak oryginalnie smile

            że jak? widać w twojej okolicy mało repatriantów z kresów się osiedliło, na tzw. ziemiach odzyskanych to banał albo też święta tradycja, przy której stoimy i stać chcemysmile
            • pi.asia Re: ratujcie Kobitki 23.12.12, 23:01
              Jottko, rano Ci odpisałam, ale chyba nie wysłałam bo nie ma.
              No to piszę jeszcze raz.

              Wywnioskowałam że Aankaa ma mało czasu i dlatego podałam wersję speed&easy, na bazie gotowej masy makowej (a bywa też kutia w puszce, już z pszenicą). Samą pszenicę nie tak łatwo kupić, no i gotować trzeba.
              Na użytek domowy zawsze kręcę mak z cukrem w maszynce, i to ręcznej. Część pszenicy przepuszczam przez maszynkę z miodem, a resztę wrzucam w całości.

              Stąd też wzmianka o olejkach.

              O lodówce nic nie wspomniałam, bo jakoś tak przyjęłam, że co się da zrobić wcześniej, to po prostu trzeba wstawić do lodówki.
              Pozostałość zawsze zamrażam, i konsumuję aż do Wielkanocy (nowa świecka tradycja).
              Z moich znajomych nikt kutii nie zna, nawet kolega pochodzący spod Rzeszowa.
              Teściowie brata z Wolbromia też nie znają. Ani moi rodzice - Warszawa + Sosnowiec.
              A jak będziesz przejazdem w Częstochowie, to wpadnij na kutię (mrożoną), bo zrobiłam tego wielką miskę. ZAPRASZAM!
              • yoma Re: ratujcie Kobitki 13.01.13, 16:40
                Rychło w czas, ale napiszę:

                > Samą pszenicę nie tak łatwo kupić, no i gotować trzeba.

                Kuskus, drogie panie, kuskus. Jest pszenny, ma strukturę, łatwo go kupić i gotować nie trzeba smile
                • pi.asia Re: ratujcie Kobitki 13.01.13, 17:01
                  Będzie kutia z akcentem arabskim wink
                  • yoma Re: ratujcie Kobitki 13.01.13, 17:34
                    Bym nie pisała, gdybym nie wypróbowała na sobie i bliskich smile To tak jak z tymi śledziami w bananach, nikt nie wierzy, a potem znika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja