salimis
15.01.13, 16:46
Bo ja do niedawna go nie znosiłam. O ile klarowność i płynność robiły na mnie pozytywne wrażenie o tyle smak studził wszelkie emocje. Nie ważne czy w postaci czystej czy jako dodatek do herbaty lub mleka. Miód był dla mnie nie do przyjęcia a raczej przełknięcia

Jesienią wbrew sobie zakupiłam litr miodu wielokwiatowego celem zastąpienia nim cukru. Nadziwować się nie mogłam co ludzie w nim widzą, o Kubusiu Puchatku nie wspomnę

Jakoś przyzwyczaiłam się do jego smaku przynajmniej na tyle że postanowiłam zrobić doświadczenie i zaczęłam kupować po kolei każdy rodzaj. Na razie oprócz wielokwiatowego o którym wspomniałam, przerobiłam lipowy, rzepakowy, spadziowy. W tej chwili jestem na etapie gryczanego i to jest chyba to

Najlepiej przypadł mi do gustu. Co ja gadam. Po prostu smakuje mi.
Nawet pojęcia zielonego nie miałam że każdy z tych miodów jest na inne schorzenia. Miód kojarzył mi się wyłącznie z przeziębieniami.
Jak to gusta z wiekiem się zmieniają