Zagłodzony pies ... Sonia

20.01.13, 16:48
No ja to chyba jestem złą właścicielką, opiekunką i czym tam jeszcze wink
Śniegu po kostki tak więc spuściłam Sońkę ze smyczy coby sobie pobrykała. Ona tylko na to czekała. Puściła się przodem niczym Korzeniowski, zachwycona białym puchem. Tu obwąchała, tam podsikała, o konkretach już nie wspomnę wink
Zaczęła się ode mnie coraz bardziej oddalac od czasu do czasu przystając i sprawdzając czy na pewno za nią podążam. Rozgoniła stado wron skupionych nad czymś i pobiegła dalej. Zawołałam ją coby wracac z powrotem, znowu doleciała do wron które wznowiły przerwaną debatę nad czymś. Te się rozleciały a Sońka jak nie chapnie to coś w pysk i biegiem do przodu. Wołam bo jak ją znam to za chwilę to zeżre. Przystanęła na chwilę i chyba domyśliła co się święci bo jak się puści galopem i tyle ją widziałam. Wołam i wołam, Sonii nigdzie niet. Pytam sąsiadki czy widziała tą rudą maupę w czerwonym, niestety nie. Dochodzę do kamienicy a ta przed bramą obrabia to coś zmarznięte na kośc. Skubana tak zacisnęła zęby żebym tylko jej nie zabrała. Nie wiem co to było, wyrzuciłam. Sońka musiała obejśc się smakiem. Taka zagłodzona a doopsko od czasu zeszłorocznego znalezienia jej , przytyło 3 kg. No i teraz nie wiem czy dzięki mnie tak dobrze wygląda czy dzięki fast foodom które znajduje wink
    • olinka20 Re: Zagłodzony pies ... Sonia 20.01.13, 20:42
      Jaminiki to takie smieciuchy są, trza pilnowac.
      Moj znowu lubi sie tarzac, nie zlicze ile razy w ogrodku sie wytarzal w gówniewink
      Wiec chyba lepiej, ze podzera smieci, nie?wink
      • salimis Re: Zagłodzony pies ... Sonia 20.01.13, 21:18
        Z dwojga złego wink
    • miriam_73 Re: Zagłodzony pies ... Sonia 20.01.13, 22:28
      Jamniki to natury odkurzacze smile
      • karple Re: Zagłodzony pies ... Sonia 21.01.13, 11:00
        Pies u moich rodziców: owczarek niemiecki, jak był małym psiatkiem to pożerał namiętnie wszystkie chusteczki higieniczne i papier toaletowy jakie napotkał na swej drodze big_grin i nie było ważne czy chusteczka była czysta bo sam sobie ją wyjął z kartonika czy była usmarkana i wyjął ją ze śmieci....... a wpadając do łazienki pierwsze co to obgryzał rolkę papieru big_grin nie pomogły nawet specjalne witaminki zakupione u weta- nażarł się ile miał się nażreć a potem wyrósł big_grinbig_grinbig_grin
        • salimis Re: Zagłodzony pies ... Sonia 21.01.13, 22:30
          Sonia to raczej już z tego nie wyrośnie, wszak w tym roku stuknie jej 7 latek wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja