Dodaj do ulubionych

łata wolowa

10.04.13, 17:46
Kupilam wczoraj stawarsom wolowine, jak zwykle smile akurat spora promocja byla na konkretny rodzaj miesa, tzw malaya. Jakos nigdy nie przygladnelam sie blizej rozbiorowi tuszy wolowej na lokalnym rynku, czerwone mieso jadam od czasu do czasu tylko ja i goscie tongue_out a wtedy kupuje kawalek poledwicy, wiec nazwa nic mi nie powiedziala.

Starwarsy odkad rozkochaly sie w wolu musialy owa poledwice zamienic na jakis inny kawalek, troche mniej kosztowny (choc i tak cena poledwicy z argentyny czy urugwaju nie jest porazajaca). Bardzo lubia antrykot z brazylii smile.

No, ale akurat cena na owa malaye byla na tyle kuszaca, a kawalek miesa ladnie sie prezentowal w opakowaniu prozniowym, ze dwie porcje ponad kilogramowe kupilam.

Po rozpakowaniu okazalo sie, ze to cienki a duzy plat miesa, przerastany tluszczykiem, łata wolowa, chyba. Skroilam im kawalek, nie zjadly. Ok, wujek Starszy jak zostaje sam to sypie suchego po brzeg miseczek, zeby wibrysami miseczek nie dotykaly, bo nie lubia tego koty jak wyczytal tongue_out wiec przezarte bestie byly.
Ale na kolacje, gdzie normalnie tancza wokol mnie jak kroje im wolu i prowadza do siebie wesolo pokrzykujac, tez nie zjadly.

Czyli im mnie smakuje, za duzo tluszczu? Nieswieze (termin waznosci jeszcze dlugi) ? Niedobre bo lokalne mieso? Ki diabel?

W kazdym razie trzeba im kupic ten nieszczesny brazylijski antrykot, a ja cos z tej laty musze dla siebie samej wymyslic, ale co? Pomozcie smile

Zamarynowac, zrolowac, upiec? Zmielic jedna czesc, zrolowac w drugiej, upiec?

Twarde to bedzie?

Normalnie bym dokupila jakiejs lopatki wieprzowej zmielila razem i bylby zapas mielonego, ale chlopaki nie jedza ani wolu ani swini.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: łata wolowa 10.04.13, 19:50
      Prawdopodobnie nie jest zbyt świeże, moje koty nieraz całej partii kupionego żarełka nie ruszaja, i muszę kupić nowe - gdzie indziej.
      Zresztą ja już po zapachu jestem w stanie się zorientować, że nie będą jadły.
      Z łaty zrobiłabym pierogi pewnie, znaczy najpierw bym toto ugotowała, a potem pierogi.
      • mysiulek08 Re: łata wolowa 11.04.13, 01:33
        Pachnie normalnie, miesem smile stawiam albo na zbytnie przerosniecie tluszczem, albo jak mowi Barba cos nie tak z dodatkami, co jest mozliwe gdyz to lokalna produkcja a tu sypia chemii gdzie sie da.

        Tak czy inaczej cos z tym musze zrobic, ja z domu wychowana, ze zarcia sie nie wyrzuca smile ale pierogi czy rosoly odpadaja, wiecie ile by tego bylo??? w zyciu bym sama nie przejadla, nie wspominajac o lenistwie, ktore by mi nie pozwolilo kleic tych dziesiatek pierogow tongue_out
      • barba50 Re: łata wolowa 10.04.13, 22:36
        A bo z mięsem jest tak, że koty mogłyby pracować jako kontrola jakości. Jeśli nie chcą jeść, to cuś z mięsem jest nie tak. Albo nieświeże, albo zwierza karmili jakimś fuzlem. To sprawdzone kilkakrotnie.
        • mitta Re: łata wolowa 11.04.13, 19:41
          Skąd to znam? U mnie w zamrażarce leżą dwa kawałki wołowiny kupione specjalnie dla kitek, na które nawet nie raczyły spojrzeć (a tydzień wcześniej zeżarły mi całkiem podobny kawałek kupiony na obiad). Ponieważ nie cierpię lepić pierogów dokupię jeszcze trochę i zrobię bogracz - polecam, łata się na niego świetnie nadaje.
            • mitta Re: łata wolowa 12.04.13, 15:25
              Bogracz to taki węgierski gulasz, albo raczej gęsta zupa gulaszowa, której nazwa wzięła się od nazwy naczynia (bogracz - kociołek). Tutaj jest przykładowy przepis i tu także, ja robię podobnie, obowiązkowo z kładzionymi łyżką kluskami.
              W naszej rodzinie nie ma nikogo, kto by tego nie lubił.
          • mysiulek08 Re: łata wolowa 13.04.13, 21:50
            Bogracz z dwoch kg laty to jak bedzie sped gosci, sama nie dam rady smile

            Na razie zmeczyly wieksza czesc jednego kawalka, po starannym wycieciu tluszczu. Reszte skroilam i zamrozilam. Pozostaly kg na razie nie rozpakowany, ale tez go rozparceluje i zamroze. U nas juz powoli sezon rosolowo-zupowy sie zacznie to wykorzytam do wywarow.

            Wczoraj z okazji podwojnej operacji wujek MD zarzadzil kupno urugwajskiej poledwicy (drozsza od argentynskiego wolu smile). Rany, co sie dzisiaj dzialo jak dostaly porcje, zeby nie bylo tak rozowo w miechu byly pigulki p/bolowozapalne tongue_out I zeby im sie w glowach nie poprzewracalo najepszy kawalek fileta poprocjowalam i bede miala dla siebie, o smile
        • dorcia1234 Re: łata wolowa 12.04.13, 10:31
          barba50 napisała:

          "A bo z mięsem jest tak, że koty mogłyby pracować jako kontrola jakości."
          -po kontroli w wykonaniu mojego kota należałoby wywalić całe mięso - od każdego ucieka tyłem smile taki mi się egzemplarz trafił. Test jakości przeszłyby zapewne tylko kabanosy
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka