Dodaj do ulubionych

Wątpliwe powody do radości :/

21.05.13, 18:16
"Cieszmy się że jest praca" takie słowa słyszałam nie raz, szczególnie wtedy gdy w naszej firmie jej akurat nie było jak to zazwyczaj bywa w okresie wiosenno letnim. Rozwiązaniem stały się delegacje . I tak nie raz nie dwa jeździliśmy do pracy 100 kilometrów dalej. Ja w sumie miałam najlepiej gdyż wynajęta firma transportowa zaczynała kurs od firmy przy której akurat mieszkam i pracuję do firmy docelowej. Nie musiałam zatem tak wcześnie wstawać jak moje koleżanki, które aby dotrzeć do punktów newralgicznych mieszczących się na trasie przejazdu wstawały o 3 ja zaś pół godziny później bo wyjazd był o czwartej rano. Najeździliśmy się ładnych kilka lat, w moim przypadku było to trochę uciążliwe gdyż cierpię na chorobę lokomocyjną i praktycznie non stop byłam na Aviomarinie. Ale przełożonych to nie obchodzi . Rekompensatą miały być dla nas dodatkowe pieniądze za delegacje.
Nasza firma należała do dużego szwajcarskiego koncernu który po dziesięciu latach nas sprzedał. Narrreszcie koniec delegacji, wszyscy odetchnęli z ulgą. Nic bardziej mylnego. Firma która nas kupiła, po kilku latach także zafundowała nam delegacje, a co. Z tą różnicą że nie 100 km w jedną stronę a 123 do jednego z oddziałów, zaś do drugiego ponad 140 km.
W zeszłym tygodniu dostałam propozycję nie do "odrzucenia" DELEGACJA.
Normalnie posikam się z radości. Jako że nie byłam w najlepszej kondycji o której pisałam na Poczekajce, odmówiłam. Ale i tak wiem że za tydzień mnie to czeka. Wyjazd o 3:30 powrót o 16:30 . Koleżanki zapewne będą później w domach bo muszą przesiąść się do autobusu lub tramwaju.
"Cieszmy się że jest praca" uncertain
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka