Dodaj do ulubionych

letnie klimaty w warzywniaczku

15.08.14, 19:38
Daaaawno nie pisałam co się dzieje w warzywniaczku. Nie znaczy to, że nie mam o czym pisać, o nie! Moi klienci są niezawodni w niezwykłym postrzeganiu świata wink

Pytanie zadane w maju, gdy kwitły sady:
- rozumiem, że jabłka to już tegoroczne?

Pytania zadawane obecnie:
- jabłka to jeszcze z zeszłego roku?

- ta papryka to tegoroczna?

- ma pani młode ziemniaki? (starych nie ma od dwóch miesięcy, obecnie młode są w zasadzie stare)

- ta marchew to jest taka? (nie wiem o co chodziło)

- te żółte pomidory to się je?

Bardzo wesoło zrobiło się, gdy pojawiła się fasolka szparagowa, przez większość moich klientów uparcie nazywana grochem. Mam trzy rodzaje - żółtą, zieloną i żółtego mamuta.

Wchodzi klient.
- pół kilo grochu chciałem
- łuskanego czy całego?
- co?
- ten groch ma być cały czy łuskany?
- eeee.... nie, zielonego groszku
- a to zielonego groszku nie mam
- a ten tutaj?
- a to to nie jest groch tylko fasolka
- a to pół kilo tej fasolki
- tej zielonej?
- tak... a zaraz, a to duże to co to jest?
- to jest fasolka mamut, żółty mamut
- a to może ja to miałem kupić....
- wie pan co, niech pan wróci do domu i dowie się dokładnie, co pan miał kupić, żeby żona na pana nie krzyczała.
Klient poszedł, wraca za chwilę i triumfalnie obwieszcza:
- pół kilo fasolki szparagowej proszę
Już nie pytałam jakiej, dałam zieloną.

Wchodzi dwóch młodych ludzi, na oko ok. 10 lat.
- poprosimy fasolki
- proszę bardzo, a ile jej ma być?
Patrzą na siebie w popłochu, najwyraźniej zapomnieli
- a niech pani da tak trochę
- słuchajcie chłopaki, muszę wiedzieć dokładnie ile mama kazała wam kupić
Odważniejszy pomyślał i wypalił:
- sześć kilo!
- chłopie - mówię. Sześć kilo to jest ogromny worek. Pokażcie ile macie pieniędzy to może się domyślę ile tej fasolki ma być.
Mieli sześć złotych, w sam raz na półtora kilo fasolki. No ale przecież na pewno mama nie kazała tyle kupić. Sytuacja patowa.
- chłopaki, lećcie do domu, zapytajcie dokładnie - czy to ma być garść do zupy, czy pół kilo, czy kilo.
- pół kilo!
- ty tu nie wymyślaj na poczekaniu, tylko leć do domu i się dowiedz. Fasolka czeka, nie zabraknie jej.
Pobiegli, wrócili, chórem oznajmili że pół kilo. Udało im się zapamiętać wink

Wchodzi klientka
- pani Asiu, groszku chciałam, zielonego
- nie mam groszku
- nie ma pani Asia?
- no nie, jeszcze nie ma groszku na giełdzie.
- jak to nie ma, jak już u pani brałam
- u mnie groszek???? Nie miałam groszku w tym roku
- no to co ja ugotuję.... a może... o! przecież jest groszek! to co mi pani mówi że nie ma?
- bo to nie jest groszek, tylko fasolka

Inna klientka
- poproszę tej żółtej fasolki.... o, a to co jest???
- też fasolka tylko duża, mamut
- to się je?
- no oczywiście że się je!
- a to się gotuje?
- przymusu nie ma, można jeść na surowo jak ktoś lubi ale gotowana jest zdecydowanie smaczniejsza....

Jeszcze inna klientka
- o, a co to jest?
- fasolka mamut
- a dobre to?
- bardzo
- a do zupy się nadaje?
- oczywiście
- a można ją pokroić?

Klient:
- ooooo, fasolka mamut jest
- jest
- a to jest taka normalna fasolka czy taka do łuskania?
- normalna, jak to do łuskania?
- no bo jest taka fasolka, że się ją łuska i zjada te ziarenka
- tak, ale to jak już jest sucha to się łuska, i wtedy jest fasolka na fasolówkę
- nie, na surowo się zjada
- łuskaną fasolkę??? na surowo???
- tak, jadłem kiedyś, takie były te ziarenka aż słodkie, takie okrągłe
- to groszek pan jadł, groszek cukrowy! a to jest fasolka szparagowa mamut!
- a to nie to samo?

Najnowszy trend to podciąganie wszystkich warzyw pod rodzaj żeński. Jest pora, brokuła i ładna, słodka kiwi.
Aha - włoszczyzna zwana jest jarzynką.

Naprawdę mam wesoło smile




Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka