Hm nie wiem co o tym myśleć

01.02.09, 00:19
Otóż któregos dnia zadzwoniła do mnie koleżanka czy pożyczyłabym jej mój kontenerek.Swój miała akurat w DT do ktorego zawiozła w nim koteczka.Traf chciał ze znależli się chętni (młoda para)do adopcji koteczki którą miała na wydaniu.Chciała im zawieżc osobiscie (do tego był potrzebny mój kontenerek).Nowi właściciele stwierdzili jednak że sami przyjadą odebrać kota.No i przyjechali z tym że mieli ze sobą koszyczek.Koleżanka stwierdziła że ów koszyk nie jest bezpiecznym transporterkiem dlatego też zaproponowała im pożyczenie mojego.Umówiła się z nimi że za kilka dni przyjedzie i go odbierze.Po dobrym tygodniu zadzwoniła do nich w sprawie odbioru a dziewczyna powiedziała że w tej chwili jest to niemożliwe gdyż jest zagranicą.Dzisiaj wysłała do niej smsa ale zero odpowiedzi.Zaczęłyśmy się martwić czy aby transporterek już nie przepadł i go nie odzyskamy.Fakt że koleżanka wg.mnie zbyt ufa ludziom i zbyt pochopnie oddała go obcym.Lubię ją bardzo ale uważam że nie powinna pożyczać komuś czegoś co do niej nie należy.
Dziwne w tym wszystkim wydaje mi się to że ktos niby bierze kota a potem zostawia go z chłopakiem i wyjeżdża za granicę.Czy to aby nie było sprytne spławienie ?
Niestety koleżanka nie zna dokładnego adresu do nich bo to rozwiązałoby sprawę.Podali jej jedynie ulicę i numer telefonu.
Dziewczyny co myslicie o tym wszystkim ?
    • wladziac Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 09:43
      cała sytuacja wkurzająca ale mnie chyba już nic nie zdziwi,ułomność
      natury ludzkiej jest ogromna i jak zwykle wszystkich tłumaczę i
      myślę że koleżanka chciała dobrze chociaż postąpiła lekkomyślnie,co
      do biorących kotka to trudno wyczuć co jest grane bo wszystko
      wygląda pokrętnie,koleżanka będzie miała nauczkę żeby jednak
      dokłanie dowiadywać się o kontakt na przyszłość szkoda tylko że
      człowiek musi uczyć się na własnych błędach i nie wystarczą mu
      cudze,mam nadzieję że kontenerek uda się odzyskać i że koteczek nie
      ucierpi w tej sytucji,pozdrawiam
      • paulina.galli Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 10:20
        Mimo wszystko nie sadze zeby połaszczyli sie na transporterek. To znaczy mi bylo
        by bardzo głupio tak "przywłaszczyc sobie" cudza rzecz.
        No chyba ze byla by to kolia z brylantów - to wtedy by korciło (choc oczywiscie
        tez bym oddała smile)

        Mysle ze to jednak zbieg okolicznosci. Kolezanka natomiast stanowczo zbyt łatwo
        rozporządza nie swoja własnością. W szczytnym celu ale jednak. Po pierwsze
        powinna do ciebie zadzwonic i spytac czy moze (zrozumialam ze poinformowała cie
        juz po fakcie) a dwa skoro pozycza nie swoje tym bardziej powinna dokladnie
        wynotowac adres i od razu umówic dzień i godzinę oddania.
        Mysle ze trzeba wyslac smsa ze prosi sie o podanie dnia oddania kontenerka - z
        informacja ze jest bardzo potrzebny innemu kotu - wiec bardzo pilne . No i
        poczekać, ale nie popuszczać. Taki kontenerek to koszt min 60-70 zł i lepiej
        taka kase wydac na innego kota a nie zakup czegos co jest tylko trafilo w obce ręce.

        ps. przy okazji taki koszyk -plastikowy lub wiklinowy z zamykana klapa z góry
        wcale nie jest złym pomyslem na jednorazowe przewiezienie kota. Sama wozilam
        calkiem spore dzikusy zanim kupilam kontener . No chyba ze koszyk był "otwarty".
        • salimis Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 11:09
          O tym że go pożyczyła dowiedziałam się po fakcie.Pewnie długo bym nie wiedziała
          o tym ale koleżanka z pracy jedzie w przyszłym tygodniu ze swoja koteczką do
          sterylizacji.Zaproponowałam jej ze pozyczę transporterek bo swojego nie ma.Z
          resztą w kocich sprawach jest laikiem gdyz to pierwszy,zupełnie przypadkowy kot
          w jej życiu.No a tu ZONK.
          Jeśli chodzi o moją pierwszą koleżankę,stwierdziła ze ci ludzie budzili
          zaufanie.No cóż zobaczymy co będzie dalej ale fakt faktem że będzie miała
          nauczkę na przyszłość i dwa razy się zastanowi.
          • wladziac Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 13:29
            mnie męczył by jeszcze problem co z koteczką bo ci ludzie nie
            dotrzymali słowa i już nie są godni zaufania
            • salimis Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 13:49
              Powiem szczerze że też się zastanawiałam czy aby z kotką wszystko w porządku ale
              nie chciałam bardziej pogrązać koleżanki w poczuciu winy.Jest naprawdę całym
              sercem oddana kotom,zawsze sprawdza czy podopieczny dobrze trafił a w tym
              przypadku nie ma jak.Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni.Z resztą nie chciałam
              jej mówić ze nawet typy spod ciemnej gwiazdy potrafią wzbudzić zaufanie aby
              tylko osiągnąć swój cel.Mam cichą nadzieję że błędnie odbieramy całą sytuację
              kierując się emocjami.
              • wladziac Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.02.09, 14:13
                to tak z życiowego doświadczenia,chociaż z ręką na sercu muszę
                przyznać że nie miałam kłopotów przy oddawaniu kotków do nowych
                domków ale pozostawałam w długim kontakcie z nowymi dużymi dopóki
                nie byłam pewna że koty są z właściwymi ludzmi i się
                zadomowiły,pewnie niedługo się wyjaśni sytuacja,napisz jak będziesz
                coś wiedzieć,pozdrawiam
                • mary4 Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 02.02.09, 08:27
                  zdatrzyła mi sie podobna sytuacja kiedy z ogłoszenia po kotka (brata
                  Ramzesa) przyjechała dziewczyna, która nie miała transportera, a kot
                  był pół dziki wink, ja dobra dusza nie pytajac męża oddałam swój, z
                  kotem i umówiłam sie na oddanie kolejnego dnia, maż jeczał cały czas
                  ze jestem łatwo wierna (miałam tylko nr tel kom.)nie ufa sie obcym
                  ludziom itd. miałam cykora, ale tłumaczyłam sobie że jesli nie wróci
                  ze trudno za gapowe i serce sie czasem płaci (kto ma mieękkie serce
                  ma/musi mieć twardą dupę)... transporter wrócił zgodnie z
                  ustaleniami a o zdrowie kota pytałam regularnie, bo moj Ramziol mał
                  anginę a jego brat tez czyli w ostatnim momencie zhaltowaliśmy koty
                  z podwórka wink
                  licze na to że Twój transporter wróci szczęsliwie wink
                  trzymam kciuki
                  • mist3 Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 03.02.09, 20:28
                    czasem pobieram kaucję za transporter - jak pożyczam komuś kto pożycza komuś.
                    Nie są to wielkie pieniądze (nie pokrywają absolutnie kosztu kontenerka) i
                    zawsze je potem zwracam - ale jednak jest to jakieś minimalne zabezpieczenie.
                    Tak robię jak nie znam ludzi, bo jak komuś oddaję kota to zawsze sprawdzam kto
                    to (a i tak niestety parę razy się zawiodłam, nie drastycznie, ale jednak).
                    • salimis Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 03.02.09, 21:14
                      Poczekam do końca lutego.Jesli nic się nie posunie do przodu tzn. że przepadł
                      zarówno transporterek jak i możliwość sprawdzenia co się dzieje z kotem.Dam znać
                      czy się sprawa wyjaśniła a teraz kończę bo doczytałam że poczekajka to forum
                      rozmów wszelakich a pewnie ten wątek powinnam zamieścić na kocim zakątku.Nie
                      chcę się narażać i zostać na ochotnika jako pierwsza zbanowana przez Naszą
                      Jaśnie Panującą barbę
                      wink
                      • paulina.galli Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 04.02.09, 00:17
                        No co ty? smilesmilesmile
                        Ja wlasnie mysle ze ten post bardzo tu pasuje bo bardziej jest
                        "spoleczno-socjologiczno-pychologiczny" niz "zwierzecy".
                        a ze akurat o koci transporter chodzi - to "insza inszość" smile
                        • barba50 Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 04.02.09, 08:44
                          Też myślę jak Paulina. Ale oczywiście że jako "wywodzimy" się z frakcji kociej /w przeciwieństwie do frakcji psiej wink/ wiele tematów niby na każdy temat będzie tyczyło kotów. No i fajnie smile
                          I nie planuje się żadnych banów. W każdym razie na ban to trzeba sobie zasłużyć, nie będzie się rozdawać banów na lewo i prawo https://cosgan.de/images/midi/teufel/a010.gif
                          • wladziac Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 04.02.09, 09:23
                            tematyka obydwóch forów będzie się zazębiała bo koci domownicy biorą
                            udział w różnych sytuacjach o których nie koniecznie trzeba pisać na
                            zakątku,pozdrawiam
                            • salimis Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.03.09, 18:33
                              No i wieści o kotce przepadły,transporterek również.Poradziłam jeszcze koleżance
                              aby nie dzwoniła z tego samego numeru tylko z innego bo tamten jest juz pewnie
                              znany i kobieta specjalnie nie odbiera.Nic to jednak nie dało,głucha cisza.No
                              cóż,nauczka na przyszłość i dla mnie i dla koleżanki. sad
    • yanga Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 01.03.09, 22:37
      Mam nadzieję, że koleżanka odkupi ci kontenerek. I to z własnej
      inicjatywy.
      • wladziac Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 02.03.09, 08:00
        jednak pesymistyczny scenariusz się spełnił,a szkoda bo każda tego
        typu sytuacja podkopuje wiarę w człowieka,trzymaj się
        • salimis Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 02.03.09, 15:29
          Jeśli chodzi o transporterek to pół biedy bo koleżanka już zaoferowała się że da
          mi pieniądze na nowy,ale los kotki jest niestety nieznany.
          sad
          • mary4 Re: Hm nie wiem co o tym myśleć 03.03.09, 21:24
            przykro mi...
            jednak ludzie są nie słowni i nie odpowiedzialni..
            ehh
Inne wątki na temat:
Pełna wersja