ewa_anna2 02.02.09, 23:37 z akademikiem na KUL-u, w którym nigdy nie mieszkałam. No, kiedyś na sesji poprawkowej Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
paulina.galli Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 11:34 Takie luźne skojarzenie - tez klimaty studenckie Stołówka była słodko zwana "CHLEWIKIEM" Odpowiedz Link
barba50 Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 13:16 A nie nie nie - "Poczekajka" to książka napisana przez młodą osobę, niezbyt wysokiego lotu, wszystkiego tam po trochu. A tytuł forum, bo przecież czekaliśmy nie wiedząc jak się sprawy potoczą. Jakoś mi ta nazwa w uszach gra, kojarzy się z czymś dobrym, ale jestem otwarta na propozycje Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 13:44 Nazwa jest ok. Nie miałam chyba złego skojarzenia. Cóż akademik na KUL-u ma plusy i minusy. Jak każdy. A Poczekajka dlatego, ze można niby poczekać na męża Odpowiedz Link
ashton Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 15:43 To bardzo ładna nazwa dla akademika! W końcu po to się idzie na studia żeby męża złapać Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 16:10 ashton napisała: > To bardzo ładna nazwa dla akademika! W końcu po to się idzie na studia żeby męż > a > złapać Niby tak, ale na KUL-u akademiki nie są koedukacyjne. Ogólnie warunki dobre. Za mojej kadencji prysznic i lodówka na 6 osób... Ale jeden z akademików męskich blisko Odpowiedz Link
ewa_anna2 Re: Poczekajka kojarzy mi się 03.02.09, 21:02 Tak kiedyś moja koleżanka zażartowała. Na zadane przez wykładowcę pytanie jaki jest cel studiów odopwiedziała: Zmiana nazwiska Odpowiedz Link
mary4 Re: Poczekajka kojarzy mi się 04.02.09, 12:13 wiecie co?, zawsze sie wkurzałam jak moja mama mówiła jak nie złapiesz męza na studiach to potem bedzie ciezko.. coś w tym było, ale nie do końca (czasem szczescie pomagało) Wiele moich znajomych (studia dzienne, normalnym rytmem) faktycznie pobierało sie na studiach pomiędzy sobą, ale też z innymi nie studentami w trakcie studiów jak i po... co do mnie cóz... poderwał mnie na pierwszym roku bardzo uparty i zakochany chłopak, nie dawał sie odpędzać przez kolejne miesiące i tak byliśmy para do końca studiów (5lat - byliśmy za biedni na wynajem mieszkania, rodzice nie mogli wspomóc, wiec tak sie bujalismy bez ślubu,) później po kolejnym roku pobraliśmy się i cóz samo życie, Dziś ex- maż wyjechał do USA za chlebem, a ja jak 5lat wizy nie dostałam to i w końcu zakręciła sie jakaś panna lokalna... i o ironio w tym samym czasie dostałam wizę ale już było za późno, to tak w skrócie od roku jestem szczęśliwą mężatką, a mąż przypadkowo przeze mnie na necie poznany (fajnie bo mieszkał prawie na taj samej dzielnicy) a co do innych znajomych ze studiów hmm z 2 pary się rozeszły w kilka lat po ślubie, a inne sa nadal razem, pewnie jak wszędzie z rozwodami a jak było/jest u Was? a na temat: ta nazwa jest ok. kojarzy mi sie z oczekiwaniem na odpowiedz na zadane pytanie/problem a skoro tutaj dzielimy sie wszyskim to miłego dnia Odpowiedz Link
paulina.galli Re: Poczekajka kojarzy mi się 04.02.09, 12:51 Na studiach faktycznie było łatwiej ale na studiach ja byłam potwornie antymałżeńska (i anty dzieciata) i jakikolwiek absztyfikant ktory zaczynał odrobine poważniej podchodzić do związku - był w tempie ekspresowym spuszczany na drzewo. Dzis w sumie tez jestem anty-papierkowa ale juz mniej (chyba troche kusi mnie ta biala kiecka i jednak jakas deklaracja ze na zawsze etc (choc roznie bywa z jej dotrzymywaniem ) - no ale trafił mi sie facet bardzo antyslubny (jak najbardziej powaznie podchodzacy do nas ale niereformowalny) Wiec pewnie zostane stara panna buuuu ( z kotem!!! auuuu ) > Odpowiedz Link
ashton Re: Poczekajka kojarzy mi się 04.02.09, 13:05 Hehe ja od małego planowałam być starą panną z czarnym kotem. Skoro już tak się przedziwnie dla mnie i wszystkich dookoła złożyło że za mąż wyszłam, to chociaż tego czarnego kota przeforsowałam Studiowałam w Toruniu - piękne miasto, ale chłopa tam złapać trudno było. Ani polibudy, ani akademii medycznej, za to seminarium duchowne (trafiały się tam niezłe ancymonki!), wyższa szkoła oficerska (którą akurat likwidowali) no i silnie sfeminizowany uniwerek. Śmiech pusty mnie ogarniał gdy szłam na imprezy z kolegami z wydziału - dziewczyny nóżkami przebierały żeby tylko prawnika poderwać Na roku miałam kilkanascie dziewczyn które nawet nie kryły się z tym że studiują po to żeby męża znaleźć. I wiecie co? na studiach żadna z nich nie znalazła A ja i owszem... na czwartym roku poznałam via internet mojego obecnego męża, który akurat nie był studentem. Dużo czasu zajęło mi przekonanie go do kota, no ale w końcu się zgodził, sam zresztą wybrał to a nie inne kociątko Odpowiedz Link
capuccino_days Re: Poczekajka kojarzy mi się 04.02.09, 16:49 heh, u mnie na studiach też było kilka takich dziewczyn, a że kierunek językowy, to ich targetem byli Anglicy i Amerykanie ja w tym czasie z jednej strony byłam antypapierkowa, a z drugiej miałam poczucie, że zbyt dziecinna jestem poważny chop trafił się dopiero długo po studiach no i skoro się uparł na ten ślub i skoro jest pierwszym adoratorem akceptowanym przez kota ... ale wizja przygotowania wesela i myślenia o tych wszystkich pierdółkach już mnie przeraża ale starą panną z kotem zdążyłam sobie pobyć i wcale fajnie było Odpowiedz Link