barba50 10.02.09, 14:03 Nie no nie ma obowiązku pisać Ale w ramach przewietrzenia wkleję linka z Zakątka do głosowania w ankiecie na miau do głosowania lutowego w Krakvecie Zakątkowy link i link do ankiety na miau bo może na Zakątku ktoś nie zauważy Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mist3 Re: Ależ tu cisza 10.02.09, 21:05 skończyło się pospolite ruszenie i wracamy na stare koleiny po prostu. Ja tu czasem zaglądam, ale wolę się dopisywać niż tworzyć nowe wątki, więc czekam pokornie Odpowiedz Link
yoma Re: Ależ tu cisza 10.02.09, 21:36 Nie tylko tu cisza lud wykorzystuje ostatnią okazję do snu zimowego Odpowiedz Link
madziulec Re: Ależ tu cisza 10.02.09, 22:10 Ja delektuje sie muzycznie. Jakos chyba przedwczoraj zalapalam sie na Evite, dzis za to Upio w Operze, czyli Andrew LLoyd Weber Jeszcze Koty musze poszukac Odpowiedz Link
paulina.galli Re: Ależ tu cisza 10.02.09, 23:20 A ja mam milion spraw na głowie i potworny niedoczas Byc moze "Poczekajka" nie pochwali sie wynikiem tysiaca wpisów ale ja tam ciesze sie ze jest ... Odpowiedz Link
wladziac Re: Ależ tu cisza 11.02.09, 09:58 każdy ma masę spraw i doba za krótka,też biegam jeszcze do weta z ostatnio zabraną kotką no i praca,dom,praca,ale może coś ciekawego się rozwinie na poczekajce jak przyjdzie wiosna,pozdrawiam Odpowiedz Link
wadera3 Przerywnik 12.02.09, 09:46 No, to coby przerwać tę ciszę Yoma, powtórz mi o pędzeniu konwalii, to co na ogrodnikach, jak dziś wezmę z balkonowej nieczynnej lodówki do domu, obetnę suche liście, podleję i założę kapturek, to mam cały czas trzymać w domu? nie wynosić na zimno coby zahartować? Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 10:49 Rozumiem, że skoro one były w balkonowej lodówce, to już się przemroziły i są zahartowane. Liście liśćmi, najważniejsze są pąki - przyjrzyj się delikatnie, czy jakieś pąki tam są Wzięłam do domu miesiąc temu, dwa tygodnie w cieple się zastanawiały, teraz ruszyły z kopyta i przestawiłam je w miejsce ciut chłodniejsze, co nie znaczy, że zimne. W kapturki się nie bawię, wychodząc z założenia, że czymś przecież muszą z przeproszeniem fotosyntetyzować. Pogoda jest, jaka jest, więc mimo że stoją na razie na południowym oknie, powinno im to przypominać naturalne cieniste warunki. W domu teraz trzymać, bo o to przeciez chodzi, żeby myślały, że już jest wiosna Sama jestem cholernie ciekawa, czy mi zakwitną. Odpowiedz Link
wadera3 Re: Przerywnik 12.02.09, 10:57 Aha, zaraz idę po konwalie, zacznę się im dobrze przyglądać najciekawsze jednak przede mną - jesienią powsadzałam różne wykopane z ogrodu na wsi cebule(tulipany, narcyzy, żonkile, szafirki i ....czosnek)i żeby nie plątać się z karteczkami z nazwami, zaznaczyłam na każdej doniczce numerek. Teraz patrzę Ci ja w te numerki nic nie kumam Chyba chodziło mi o to, że jak ruszą, to się i tak zorientuję, który numerek to cośtam, a te same numerki, to te same cfiety(takie ułatwienie) Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 11:18 Najwyżej będziesz miała mieszankę ogrodową Dziewczyny z mojej rodziny uprawiają sobie cebulowe wiosną na balkonach i jak im przekwitnie, to zwożą mi cebulki, oczywiście nieopisane. A ja to wszystko wtykam jesienią na Wsi na zasadzie "o, tu jest kawałek miejsca". I mam ubaw na wiosnę, jak to zaczyna wyłazić Odpowiedz Link
capuccino_days Re: Przerywnik 12.02.09, 14:41 czy to znaczy, że już trzeba myśleć o roślinkach? bo ja mam pierwszy w życiu Własny Balkon, na którym są już jakieś donice i inne gadżety, ale puste i ja bym chciała tam coś ładnego, łatwego w obsłudze, nietrującego dla kota a jakby do obiadu można to wkroić to już, że się tak wyrażę, szał sprzętów jeszcze nie mam żadnych powiedzcie dobre kobiety, od czego mam zacząć i czy to już? rozumiem, że nasionka muszą w domu puścić i potem się to przeniesie? Odpowiedz Link
wadera3 Re: Przerywnik 12.02.09, 16:00 Kup jakieś nasiona(zależy co chcesz hodować), i wysiej w domu, potem, jak się ociepli będziesz miała jak znalazł "odkute" i odporne sadzonki. Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 12.02.09, 18:42 Tyle że z nasionkami jest kupa excusez le mot pieprzenia się, kompletnie początkującej radziłabym jakieś wiosenne cebule, jeśli już, a w ogóle za miesiąc w sklepach ogrodniczych będzie pełno sadzonek prymulek, tylko wsadzać Szczypiorek i natkę możesz pędzić już teraz na kuchennym oknie, to tak gwoli obiadu. Odpowiedz Link
capuccino_days Re: Przerywnik 13.02.09, 09:30 to ja akcję odłożę do czasu cebulek z tych jadalnych, to ja bym bazylię chciała, oregano takie tam - może z miesiąc - dwa wytrzymają w naszym klimacie cokolwiek do pędzenia na parapecie (którego nie mam ) tak by skończyło jako kocia trawa Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 13.02.09, 10:48 Bazylia, oregano - też jest w sezonie pełno sadzonek wszędzie. Pokazują się w handlu już w marcu, ale wystawia się toto na zewnątrz w maju, z powodu, że bazylia w zetknięciu z przymrozkiem nie ma szans. O tej porze roku moga być w supermarketach, wielce nieszczęśliwe - możesz spróbować kupić i odratować w domu (wewnątrz). To jak tak, to ja maleńką kryptoreklamę uskutecznię... forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45873 Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 13.02.09, 17:28 Konwalie img262.imageshack.us/my.php?image=p1020127fb8.jpg Odpowiedz Link
wadera3 Re: Przerywnik 13.02.09, 17:55 o jaaaa Cie....moje dopiero od wczoraj się wczasują w domu. Odpowiedz Link
yoma Re: Przerywnik 13.02.09, 19:47 Nie przejmuj się - mędrcy mówią, że im później zabrane, tym wcześniej zakwitną. Dlatemuż mam i trzy doniczki obliczone na miesięczny odstęp, przy następnym wyjeździe na Wieś pobiorę następną Odpowiedz Link
wadera3 Re: Przerywnik 13.02.09, 20:06 Nie przejmuję się, jakby co, do lasu mam 10 minut miejskim autobusem, i se nakopię Odpowiedz Link
esimona Re: Ależ tu cisza 11.02.09, 23:23 Chyba cała energia wyczerpała się, bo została zużyta na ratowanie Zakątka, a kiedy już został zdobyty to cieszymy się, że jest i nabieramy nowych sił. Będzie dobrze. Odpowiedz Link
ashton Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 09:47 Ja mam nadzieję odżyć z wiosną moje kociątko właśnie wiosnę poczuło i od wczoraj borykamy się z pierwszą rują... Odpowiedz Link
wadera3 Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 10:44 Ja z rujką się borykam od Nowego Roku, moja malutka nagle zaczęła rujkować, i ma po kilka dni przerwy, i od nowa, nie jest przy tym mocno dokuczliwa, raczej śmieszna. A ja nie bardzo mogę ją teraz wysterylizować(kasa), no i ograniczona jestem organizacyjnie najśmieszniejsze jest jak w trakcie nagłego przypływu hormonów mała podsuwa dupkę kotu-kastratowi, a ten, niby coś tam atawistycznie pamięta(kastrowany jako niemowlę prawie, 6 m-cy miał)staje nad nią, łapie zębami za kark i....cisza, nie wie po co ;D Chwilę tak postoi, potem lekko zawstydzony idzie sobie w kąt, a panna leci za nim ze zdziwioną minką. Odpowiedz Link
yoma Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 10:52 Na rujkę pomaga miętolenie kota trzeba czesać albo głaskać tak naprawdę mocno, oczywiście nie tak, żeby kota połamać Odnoszę nieodparte wrażenie, że wtedy kotu lżej. Też muszę Marcel wysterylizować, ale czekam, bo nie będę przecież z kotem po narkozie latać po mrozie... Odpowiedz Link
wadera3 Re: Ależ tu cisza 12.02.09, 11:07 Na rujkę mojej pannicy pomaga ssanie mojego ucha, może tak kilkanaście razy dziennie, tylko przyfiluje, że nieruchomo i stacjonarnie się gdzieś zadokowałam, i sruuuuu skacze na mnie jak na drzewo, cycki mam całe w sznytach Odpowiedz Link
ashton Re: Ależ tu cisza 13.02.09, 09:54 Z uchem jest coś na rzeczy - młoda mi się dziś w nocy do niego przyssała Całe szczęście noce są spokojne. Odpowiedz Link
yoma Re: Ależ tu cisza 13.02.09, 10:52 Moja jest na szczęście nieuszna, ale za to gryzie. Ale delikatnie. Widac, że to z miłości. Tak sobie czasem myślę: dany kot przecież widzi, że ludzie nawzajem coś tam sobie robią z pyskami albo pyskiem w ucho, no to kot naśladuje, a że całować nie umie, to gryzie Odpowiedz Link