Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, bądź

14.02.09, 12:37
tylko niewygodne https://cosgan.de/images/midi/konfus/c015.gif
Do mnie każdej zimy wraca pokłosie wypadku, któremu ulegliśmy z mężem jadąc do pracy tuz przed Bożym Narodzeniem 2005. Zawadził nas TIR, zepchnął z jezdni, wpadliśmy do przepustu pod jezdnią i zatrzymaliśmy się na dachu. Prawie nic się nie stało (tzn. ja miałam uszkodzenie odcinka szyjnego kręgosłupa, ale generalnie żyję, chodzę, więc uznaję, że nie jest źle). Tyle że została trauma. Przez jakiś czas bałam się jeździć autem nawet w roli pasażera, potem zaczęłam znowu prowadzić auto (zresztą bardzo to lubię, jeżdżę dość sprawnie), tyle że śnieg i lód wykluczają moją samodzielną mobilność https://cosgan.de/images/midi/traurig/d055.gif
A żeby był cały obraz - u nas na wsi do najbliższego sklepu jest kilometr,
do przystanku autobusowego trzy https://cosgan.de/images/midi/traurig/a075.gif
I nie ma zmiłuj https://cosgan.de/images/midi/traurig/d030.gif

Właśnie kombinuję co mi jest potrzebne ze sklepu, i jak to zrobić żeby zakupy znalazły się w domu confused /mąż chory, syn w pracy do wieczora, a jutro na obiedzie goście/.
Chyba się będę musiała przełamaćuncertain

Aha - autko poszło do kasacji https://cosgan.de/images/midi/traurig/a045.gif
    • wladziac Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 13:05
      nienawidzę zimy i tyle,chciałabym ją przespać jak niedźwiedzie,byle
      do wiosny i niech już zaświeci słońce wreszcie bo mam
      chandrę,pozdrawiam
    • annb Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 13:32
      to co juz barbie na gg napisalam
      nie moge jezdzic na przednim siedzeniu jako pasaazer
      serio serio
      po pewnym wypadku

      mialam dzisiaj zawiezc kota do nowego domu.przelozylam to n
      asrode.nie zaryzykuje zycia mojego i kociego.trasa ledwie 100 km ale
      na poludniu
      a sypie tak ze nic nie widac
      wiec po co
      • salimis Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 14:51
        No cóż moją fobią jest lęk przed pająkami czyli arachnofobia.Nie wiem skąd to
        się wzięło,po prostu jest i już.Jako nastolatka na widok pająka w pokoju na
        ścianie,darłam się w niebogłosy aż do pokoju nie wparował ojciec.Oczywiscie
        jeśli ten straszny dręczyciel uciekł gdzieś za meble tata wraz z młodszą siostrą
        musieli je odsuwać i go zabić bo za nic na swiecie bym nie zasnęła.Strach został
        do dziś.Wystarczy że w jakiejś kolorowej gazecie zobaczę pająka to odruchowo
        gazeta ląduje na podłodze.Nie wspomnę już o oglądaniu telewizji.Gdy tylko
        zobaczę to odwracam głowę i staram sie pilotem przerzucić kanał na inny.Cóż to
        za obrzydlistwo bleee
        Aaa zapomniałam dodać,ta z forumowiczek która mieszka w Poznaniu wie zapewne że
        w starym zoo z drewna czy innego materiału jest zrobiony ogromniasty pająk ktory
        znajduje się na takim hm nazwijmy to cokoliku.Znajduje się on na zewnątrz wśród
        alejek.Nieżle musiałam się nagimnastykować aby nie przechodzić koło niego i nie
        patrzeć.
        • kasiuula15 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 27.02.09, 15:01
          Odkąd pamiętam przerażliwie boje sie pajaków.
          Do piwnicy nie wejde bo pajaki,do lasu nie bo pajaki ech szkoda
          gadać.
          A najgorzej jest jesienia kiedy takich wielkich tłuściutkich pajaków
          jest multum
    • wadera3 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 15:02
      Nie miewam fobii, choć tak jak Ty, po złamaniu nogi(pół roku temu)nadal boję się
      mocniej stąpnąć, a długi czas jak podchodziłam do schodów, to od razu myślałam
      że spadnę. Jeszcze się doleczam i rehabilituję, ale resztki traumy pozostały.
      • yoma Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 15:56
        Bo jak się sobie zrobi krzywdę, to trzeba jak najszybciej wrócić do czynności,
        przy której krzywda się stała. Inaczej łapie się strach.
        • mist3 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 17:01
          lęk wysokości - tzn. mogę chodzić po górach (ale nie wąskimi ścieżkami nad
          przepaściami), ale nie patrzę w dół. Nie znoszę wchodzić na drabinę, boję się
          jeździć mostami nad sporymi rzekami (nieważne - pociąg czy samochód). Diabelskie
          młyny i inne tego typu wynalazki są absolutnie nie dla mnie.
          co ciekawe - samolotami latam bez większych obaw smile
        • wadera3 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 17:08
          Niby wiem, ale ja spadłam z roweru, więc jak mi się noga łaskawie zrosła, to już
          była zimasad więc dopiero po roku będę mogła próbować właściwie znów wsiąść na rower.
          • yoma Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 14.02.09, 17:53
            Tak czy inaczej współczuję smile
    • titilini Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 15.02.09, 08:42
      przychodni, szpitali - nawet gdy wchodzę tylko na chwilę dostaję ataków paniki,
      łzy lecą, nogi jak z waty, problemy z oddychaniem.
      węży - objawy jak wyżej.
      Z tym pierwszym to naprawdę jest ciężko tym bardziej, że nie pomagają żadne
      środki uspokajające.
      • capuccino_days Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 18.02.09, 19:57
        titilini napisała:

        > przychodni, szpitali

        też tak mam - ostatnio niestety sporo czasu spędziłam w szpitalu odwiedzając innych chorych i to sprawiło, że się przemogłam - bo musiałam coś robić
    • mary4 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 16.02.09, 11:15
      Ja trochę nietypowo...
      mam gęsia skórkę i po prostu stres jak mijam bezdomnych,
      śmierdzących, pijanych ludzi.... wiem wiem, życie, nie powinnam bo
      to nie ludzkie, ale ten zapach i obawa....

      Boje się od czasu jak z 2-3lata temu zima zimno, mieszkając u
      rodziców w bloku (wielki wieżowiec Dom Towarowy na parterze) wejście
      klatkami, mieszkanie na 3 pietrze mieszkalnym a tj. 5 od dołu gdzie
      są ciemne przejścia (bardzo nie ciekawie często są bezdomni i
      brudno) no wiec rodzice wyjechali a ja zostałam z moim psem
      jamnikiem, tak około 4h nad ranem zrobił pies hałas ale uciszyłam,
      śpimy ale nie spokojnie (oczywiście pod jedna pierzynką wink i tak
      około 6h pies zaczyna ujadać, wyć itd.. co się okazało bezdomny spał
      na półpiętrze i przeniósł się na moja wycieraczkę, pies go obudził
      więc zaczął walić do drzwi dzwonić uporczywie, pies szalał ja sama,
      sąsiedzi śpią, ja przerażona, ostatecznie gość cisnął się znowu na
      wycieraczkę, ja zbaraniałam i zadzwoniłam do ochrony Domu towarowego
      błagając o pomoc Panowie się pochichrali zadzwonili na policję, na
      ich wezwania zawsze jadą, i przyszli do mojego mieszkania, bezdomny
      jak ich z windy zobaczył to się przeniósł z pod drzwi na półpiętro,
      (obserwując przez wizjer byłam dzielna) wiec przy nich wzięłam psa
      na ręce, do windy a tu na parterze kolejny bezdomny otworzył mi
      windę (Jeny ale się bałam a pies warczał na rękach) i poszliśmy na
      dwór, cała dygałam, jak za 10min wracaliśmy to dopiero policja
      podjechała i pogadali z ochroną i zgonili bezdomnych (2osoby do
      parteru i wypchali z klatki schodowej) do pracy się spóźniłam i
      miałam nerwy dzień .
    • the_dune Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 17.02.09, 13:53
      boję się wyciągów krzesełkowych i innych ustrojstw poruszających się
      niepewnym rytmem wysoko nad ziemią, jakoś (z wiekiem wink) opanowuję
      lęk przed windami, mam podobny lęk wysokości, o którym juz
      wspomniała mist3, czyli po górach mogę chodzić i uwielbiam, byle nie
      patrzeć w dół, paradoksalnie więc mogę wdrapać się w dość trudne
      miejsca, ale... nie zejdę stamtąd sad, przejazdy nad rzekami mnie nie
      ruszają (moze dlatego, że kocham wodę?), na pewno mam lekką
      klaustrofobię wink i szpitalofobię, choć - jak się przyjrzeć, to to
      wszystko ma wspólny mianownik: zamknięcie bądź uniemożliwienie
      swobodnego przemieszczenia się zgodnie z własną wolą.
      Mam dreszcze gdy mijam lumpów wink i niemal zawsze jestem przez nich
      zaczepiona, choć w kwestii: "która godzina?"
      Nie lubię szybko biegających robaków, pająków też (ale jak sobie
      wisi i śpi, mam go gdzieś wink).
      Ostatnio... coraz więcej lęków samochodowych, a prowadzę auto już
      ładne naście lat i jeżdżę codziennie, powiedziałabym, że z każdą
      moją córką (z jej pojawieniem się na świecie) ten lęk się nasila, a
      że nasila się też ruch i jakaś ogólna agresja użytkowników ruchu
      drogowego, to ja coraz mniej sobie radę daję, najchętniej jeżdżę
      zadupiami i podziwiam widoki wink
      Ale naprodukowałam tych lęków!

      pozdrawiam cieplutko smile

      Acha, przypomniał mi się jeszcze mój lęk-obsesja z moich snów: że
      nie mogę komuś pomóc, chociaż jestem obecna i niby mogę działać, ale
      jak np.: własnoręcznie uratować psa (doga, mojego zresztą), który
      waży więcej niż ja???? Do dziś się boję takich snów sad
      • basia_2804 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 17.02.09, 20:43
        to ja tez dorzuce swój lęk wysokości, straszny dyskomfort. Kupiłam
        niedawno mieszkanie na 5 piętrze, no i problemem okazał się balkon,
        a właściwie wyjście na balkon, na początku potrafiłam dojśc tylko do
        połowy, teraz po ciężkiej pracy nad sobą smile juz jestem w stanie
        wychylić się przez barierkę. Natomiast koszmarem jest dla mnie
        zjechanie ruchomymi schodami w Blue City (taka galeria handlowa w
        wawie) z ostatniego pietra (pokonuje przy zamkniętych oczach)...
        Poza tym windofobia - boję się nieznanych mi wind (zaufaniem darzę
        tylko tę w moim bloku). Ostatnio będąc u koleżanki na Ursynowie
        nasuwałam schodami na 9 piętro (wmówiłam sobie że to dla
        zdrowotności)...To takie moje fobie i strachy ... Znalazłoby się
        tego jeszcze trochę smile
    • ashton Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 18.02.09, 09:23
      Z racji makabrycznego i masakrycznego widoku, jaki rok temu zastałam za drzwiami
      mieszkania które natenczas wynajmowałam, mam traumę gdy muszę otwierać drzwi
      wejściowe do mieszkania kluczem. Gdy tylko "z klamki" - wszystko OK. Ale
      przekręcenie klucza w zamku wymaga ode mnie wielkiego samozaparcia - bo za
      każdym razem boję się przeraźliwie co za drzwiami zastanę, mimo że od tego
      feralnego zdarzenia już dwa razy się przeprowadziliśmy. Przyznaję że kot mi
      bardzo pomaga - jak już się "zbiorę w sobie" i otworzę te drzwi, widok
      uchachanej czarnej mordki wynagradza mi wszystko smile
      • mary4 Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 19.02.09, 08:39
        Jenjku Ashton, co tam sie stało...? jeśłi mogę zapytać, włamanie i
        demolka ze strzykawkami i krwia czy coś gorszego?
        zaniepokoiłas mnie...
        • ashton Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 27.02.09, 10:01
          Ojej, przepraszam za mimowolny dramatyzm... Miałam wątpliwą przyjemność
          odnalezienia doczesnych szczątków bardzo bliskiej osoby. Cóż, i tak w życiu bywa...
    • katikot Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 19.02.09, 14:52
      Ja się strasznie boję psów - jak byłam mała ugryzł mnie pies ciotki, niezbyt poważnie, nawet blizny nie mam, ale trauma mi została. Jak przechodzę koło psa, to się zawsze boję, że mnie złapie za rękę.
    • yanga Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 19.02.09, 18:30
      Ja od paru lat mam coś takiego, że nie znoszę, jak ktoś mi stoi za
      plecami. Nie tylko stoi - także jak idzie za mną na ulicy, stukając
      obcasami. Muszę przystanąć i przepuścić, co na ruchliwych ulicach
      utrudnia bardzo życie. Dotyczy to nawet własnego męża we własnym
      domu.
      A Ty, Basiu, popełniłaś błąd na samym początku (doskonale pamiętam
      Twój wypadek): każdy psycholog każe natychmiast po wypadku siadać za
      kierownicę. Podobno to pomaga przełamać fobię. Jeśli chodzi o
      samochód, to moi bliscy mają obowiązek meldować się z każdej
      dłuższej trasy esemesem, inaczej zaczynam świrować. Ja sama nie
      prowadzę, mąż teraz nie jeździ, bo nie mamy auta, ale córka zaczęła,
      więc mam nowy powód do strachu.
      • esimona Re: Nasze fobie, traumy itp - utrudniające życie, 20.02.09, 21:56
        Boję się panicznie koni, nigdy nie dotknęłam konia, nie wyobrażam
        sobie nauki jazdy. Boję sie też krów. Kilka lat temu w małym
        mieście w sklepie stała reklama: sztuczna krowa naturalnej
        wielkości reklamująca czekoladę Milkę. Kiedy przechodziłam koło
        niej i krowa poruszyła głową. Natychmiast znalazłam się w drugim
        końcu dużego sklepu - ludzie patrzyli na mnie ze zdziwieniem, ale
        uczucie strachu było silniejsze ode mnie. Następnego dnia z daleka
        omijałam sztuczną krowę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja