tocqueville 30.09.09, 17:27 niby niż i kryzys a u nas rekrutacja wypadła dużo lepiej niż w tamtym roku (a poprzedni był do tej pory rekordowy). Czyżby zapowiedzi o deficycie studentów na razie się nie potwierdzały? Jak tam u was sytuacja. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
charioteer1 Re: i jak tam z rekrutacją? 30.09.09, 18:06 Mnie w tej chwili bardziej martwi poziom kandydatow niz ich liczba. Ludzie, ktorzy kilka lat temu nie mieliby absolutnie zadnych szans, zeby sie do nas dostac, maja po 90% punktow za wyniki matury. Nowa matura to katastrofa! Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: i jak tam z rekrutacją? 30.09.09, 22:22 Cały dowcip polega na tym, że ta obecna histeria niżowa w szkołach wyższych, przejawiająca się głównie w drastycznym obniżaniu wymagań na egz. wstępnych, jest mocno przedwczesna. Zdaje mi się, że do szczytu niżu mamy jeszcze ładnych parę lat. Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: i jak tam z rekrutacją? 30.09.09, 22:23 Hm, chyba "szczyt niżu" nie ma sensu. "Dołek niżu"? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: i jak tam z rekrutacją? 30.09.09, 22:48 Przeciez nie ma juz egzaminow wstepnych, to nie ma czego obnizac! Kandydatow jest troche mniej, ale to nie jest tragedia. Tragiczne jest to, ze oni nic nie umieja i sa calkowicie nieprzygotowani do podjecia studiow. Zwiekszamy nabor i obnizamy wymagania w trakcie, poniewaz studenci sobie nie radza. Zawsze byl odsiew na pierwszym roku, ale nigdy nie w takich rozmiarach, jak w ostatnich latach. Dla wiekszosci to jest ciezki szok, ze na studiach trzeba sie uczyc. Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: i jak tam z rekrutacją? 01.10.09, 00:58 Źle się wyraziłem, napisałem o egz. wstępnych, a myślałem o warunkach przyjęcia. W moim instytucie przestaliśmy wymagać poziomu rozszerzonego z pewnego popularnego przedmiotu maturalnego, wystarcza nam podstawowy. Ja wiem, że poziom studentów się zmienił - naiwnością byłoby spodziewać się czegoś innego, jeśli w ostatnich dwóch dekadach poświęcało się choć odrobinkę uwagi światowi zewnętrznemu - ale tak po prawdzie wielu nauczycielom akademickim dobrze zrobi taki zimny prysznic, gdy do nich dotrze, że muszą się nauczyć uczyć. Do mnie właśnie to powoli dociera - traktuję to jak interesujące wyzwanie. I prorokuję, że prawdziwy szok to czeka nas, wykładowców. Za parę lat, jak już do minimum obniżymy nasze wymagania, a na uczelnie trafi prawdziwy niż. To my musimy się zmieniać, bo świata nie zmienimy. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: i jak tam z rekrutacją? 01.10.09, 09:07 megaborsuk2000 napisał: > To my musimy się zmieniać, bo świata nie zmienimy. Lubie takie pozytywne konkluzje. Jednak bezczelnie sie zapytam tym razem: za co? Przed wakacjami pewien profesor powiedzial gazecie, ze prowadzac wyklad dla nowych maturzystow, mowi wolniej. On sam z siebie nie wpadnie na to, ze moglby jeszcze cos zmienic. Pieniadze z UE na dydaktyke ida na bajery, a dydaktyka ogolnie lezy. W USA kazdy nowy nauczyciel akademicki przechodzi kilkutygodniowe szkolenie przed rozpoczeciem zajec, a u nas kazdy uczy sie sam, na wlasnych bledach. Jezeli poziom studiow ma byc chocby taki, jaki byl kilka lat temu, to po prostu potrzebnne sa na to pieniadze. Tymczasem rzeczywistosc jest taka, ze przedmioty, ktore powinny byc prowadzone w formie cwiczen, robi sie w formie wykladu, bo taniej, bo nie ma pieniedzy na nowe etaty. Odpowiedz Link
flamengista oj nie, niestety 01.10.09, 10:36 biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_94/i-204.pdf W 1992 roku (przyszłoroczni maturzyści) urodziło się 513,6 tys. osób, o 6% mniej niż rok wcześniej (1991). Spadek w stosunku do 1983 roku to spadek urodzeń jest znaczący - o ponad 200 tys. Niech nawet 80% z tych, co dożyli 18 roku życia pójdzie na studia - to ledwie 400 tys. kandydatów. Odpowiedz Link
flamengista tak, ale to już wiemy 01.10.09, 10:28 i trzeba się nauczyć z tym żyć. Chyba że możesz zmienić maturę;) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: tak, ale to już wiemy 01.10.09, 10:43 Moge nauczyc sie zyc z roznymi rzeczami, ale nie rozumiem, dlaczego mam sie godzic z tym, ze ktos wciska mi bubel, twierdzac, ze to pelnowartosciowy produkt. Odpowiedz Link
flamengista zmiany jednak widoczne 01.10.09, 10:27 Co prawda zwiększyliśmy limit na dziennych z 90 do 150 osób, więc sporo. Nie wyszło to jednak tragicznie, nadal było więcej chętnych niż miejsc, a żeby się dostać z odwołania trzeba było mieć z dwóch przedmiotów maturalnych blisko 140 punktów. Ale na wieczorowych tylko jedna grupa, na zaocznych zaledwie dwie! W zeszłym roku na zaocznych było tych grup więcej (3). Podobnie jest na innych kierunkach. Oczywiście dzienne nie są zagrożone, ale jest jednak niewielki spadek na płatnych, głównie na zaocznych (weekendy). Odpowiedz Link
matdokt Re: i jak tam z rekrutacją? 01.10.09, 20:58 U nas też jest troszkę więcej niż rok temu. Ludzie mówią, że jest to spowodowane reklamą studiów zamawianych (stypendia po 1000zl miesięcznie), których nota bene w tym roku nie dostaliśmy (dostaliśmy w zeszłym roku pilotaż). Jest złożone odwołanie i zobaczymy jak to będzie. Słyszałem też, że są miejsca (chyba jakaś prowincja), gdzie dostali studia zamawiane ale i tak nie mają chętnych i mogą nie wypełnić założeń rekrutacyjnych. Odpowiedz Link