coz tym fantem zrobic?

08.10.09, 08:16
pierwszy raz mam taka sytuacje, potrzebuje jakiejs wskazowki.

moja szefowa wymyslila sobie temat na Konferencje. problem w tym, ze temat jej
wystapienia jest bardzo ale to bardzo zblizony do dwoch moich prac (obie w
druku). obawiam sie, ze dajac jej maszynopisy szefowa pojdzie na latwizne, a
ja jej bede mogl nagwizdac.

co z tym fantem zrobic?
    • ford.ka Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 08:58
      Jeśli są w druku, możesz jej pokazać, ale powiedz, że to już
      opublikowane. Zarabiasz dwa punkty - pomogłeś i ostrzegłeś.
      Jak będzie się chciała powiesić, i tak znajdzie kawałek sznurka.
      Przed sobą samą jej nie ochronisz.
      • flamengista Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 09:03
        Tak, to chyba sensowne wyjście.

        Szczególnie że z twojej wypowiedzi wynika, że ona już wie o tych artykułach i
        liczy, że jej je prześlesz.
        • niewyspany77 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 09:16
          obawiam sie ze mimo iz Ty i ford macie racje, bedzie chryja. szefowa wie, ze cos
          pisalem, bo przeciez pisalem do niej wniosek o wolne na konferencje.

          zabawa jest taka, ze konferencja bedzie "w miejscu", bo akurat mamy Okazje, wiec
          sobie wymyslila ze zrobi konfe. no i przy okazji wyglosi Referat, coby sie przy
          zaproszonej profesurze pokazac.

          w sumie to jest cos w stylu "wy, niewyspany, sie nie nadajecie do wygloszenia
          swojego referatu, wiec mi go dajcie, ja go wyglosze, podpisze sie i wydrukuje w
          Monografii".

          chyba musze szukac nowej pracy ;/
          • dala.tata Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 11:28
            chyba musisz sobie szukac nowej pracy.
            • charioteer1 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 11:31
              Ale przedtem jednak pojsc na referat, wysluchac i ewentualnie po wysluchaniu
              zadac pytanie.
              • niewyspany77 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 11:41
                e tam. gdybym chcial sie zemscic to powiedzialbym jej, ze wlasnie zlozylem do
                druku kolejny tekst, pt (i tu tytul ktory sobie wymysila). i co fajniejsze, nie
                mialbym problemu z tym, kwestia ok 2 tygodni. za jakies pol roku by bylo, niemal
                na przednowku tej imprezy. cyrk bylby jak nic.

                • charioteer1 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 11:53
                  Po pierwsze, to sprawdz, czy opiera sie na twoich materialach, po drugie, czy
                  cie cytuje. Jezeli pierwsze na tak, drugie na nie, to mozesz drzec gebe
                  publicznie i przy swiadkach.
                  • niewyspany77 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 12:10
                    ok, ale to musialoby pojsc drukiem, a to bedzie jakis rok po?

                    zreszta o czym my tu piszemy? ja bym wolal sie dowiedziec jak grzecznie
                    rozwiazac problem pt: szef chce pozerowac.
                    • charioteer1 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 12:15
                      Niech zeruje, ale pod warunkiem, ze cytuje.

                      Jezeli w druku, to sie cytuje niewyspany (w druku).
          • eeela Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 13:20
            > w sumie to jest cos w stylu "wy, niewyspany, sie nie nadajecie do
            wygloszenia
            > swojego referatu, wiec mi go dajcie, ja go wyglosze, podpisze sie
            i wydrukuje w
            > Monografii".
            >


            Moze ja jestem niepoprawna idealistka. Moze to tez wynik tego, ze
            nie mam dzieci, ktorym musze do gab cos wlozyc. Ale ja jakos nie
            widzialabym problemu w jasnym i prostym przedstawieniu sprawy: to sa
            moje badania, jesli pani ma ochote przedstawic ich podsumowanie,
            powolujac sie na mnie, prosze bardzo. Jesli pani pragnie sie
            podpisac pod moja robota swoim nazwiskiem, nie prosze bardzo. I tyle.
          • flamengista no ale 08.10.09, 14:02
            czegoś nie rozumiem...

            Znaczy się: artykuły są ZŁOŻONE do druku, ale nie ma recenzji, tak?

            Czyli jak jej dasz artykuły i ona je ew. przeklei (skąd ta pewność?) to nie
            będziesz miał jak udowodnić, że to twoje?

            Bo jeśli artykuły są po recenzji i czekają na druk, to się nie przejmuj - niech
            zrzyna, jeśli chce. To ona się potem będzie tłumaczyć.

            Jeśli jednak jest tak, jak opisałem - to absolutnie nie dawaj jej maszynopisów!
            Na wdzięczność w takiej sytuacji nie masz co liczyć, ona to będzie uważać za
            twój obowiązek.

            Czyli: dasz, zrobiłeś swoje i nie spodziewaj się niczego w zamian. Nie dasz -
            jesteś be.

            To ja już wolałbym być be, bo jak się teraz nie postawisz to zacznie przesuwać
            granicę coraz dalej.

            Będąc asertywnym może i skazujesz się na szukanie nowej pracy, ale:
            a) będziesz miał nadal szacunek do samego siebie
            b) być może (liczę na cud, wiem) ona zacznie i ciebie szanować
            c) ew. awantura może się rozejść po kościach

            Wszystko jednak sprowadza się do tego, że nie przedstawiłeś nam dość dokładnie
            całej sytuacji.
            • niewyspany77 Re: no ale 08.10.09, 14:12
              no i nie ma opcji przedstawienia sytuacji, wiesz czemu ;)

              teksty sa po recenzjach.
    • charioteer1 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 13:31
      niewyspany77 napisał:

      > moja szefowa wymyslila sobie temat na Konferencje. problem w tym, ze temat jej
      > wystapienia jest bardzo ale to bardzo zblizony do dwoch moich prac (obie w
      > druku).

      Proponuje jednak najpierw wszystko dokladnie sprawdzic. Juz mi sie tak raz
      zdarzylo. Wspolorganizatorka konferencji miala temat prawie identyczny z moim, a
      tylko dwa referaty na tej konferencji byly na ten temat. Temat ten sam, tresc
      byla zupelnie inna.
      • niewyspany77 Re: coz tym fantem zrobic? 08.10.09, 13:58
        ok, ale pozostaje stosunek sluzbowy. to nie jest tak, ze "krycha pokaz swoje
        dzielo, bo chce wiedziec czy sie nie dublujemy".

        mniejsza z tym. jak splagiatuje (oba moje teksty maja szanse wyjsc najpozniej na
        wiosne, konfa jest latem) to narobi sobie syfu, bo tematem w PL zajmuja sie az 3
        osoby, w tym ja (pozostale to moj promotor i inny jego magistrant).

        ja sie jej nie dziwie, w kontekst KOnferencji moje teksty wplataja sie
        znakomicie. tle, ze ja swoje odsiedzialem. nie ma problemu, by ktos inny wniosl
        cos w temat. chetnie uzycze swoich tekstow, cytowania sa w cenie. jednak obawiam
        sie, ze chodzi jedynie o sprawe wizerunkowa - pokazac sie z fajnym tematem w
        towarzystwie, jaki to z niej kozak.

Pełna wersja