lll33
19.10.09, 14:30
Sądzicie, że zostanę potraktowana poważnie zgłaszając się do prof., który mnie nie zna z propozycją pisania u niego doktoratu, na zasadzie: chcę pisać coś o X albo o Y najchętniej z metodologią Z, natomiast bez konkretnego projektu?
Starałam się o stypendium na PhD i właśnie się dowiedziałam, że mnie odrzucili w preselekcji. Zaczęłam wnikać i okazało się dlatego, że profesorowie w instytucie mają zupełnie inny focus i musiałabym pisać u kogoś, kto nie jest specjalistą z mojego konika. To wąska specjalizacja i bardzo trudno znaleźć specjalistę. Więc zastanawiam się czy jeżeli pójdę z czymś szerszym z planem "dogadania szczegółów" to mam większe szanse.