Jak edukacja 'wyzsza' dziala na 'nizsza'

28.10.09, 11:45
"[uczniów] upycha się w większych klasach, by oszczędzić na nauczycielskich
etatach. W efekcie, jeśli np. do I klasy jest 60 chętnych, to zamiast tworzyć
trzy klasy po 20 uczniów, robi się dwie - z trzydzieściorgiem"

http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,7192629,Upychanie_z_klasa.html
    • mr_kagan Re: Jak edukacja 'wyzsza' dziala na 'nizsza' 28.10.09, 11:50
      1. Nie stac nas w Polsce na klasy po zaledwie 20 uczniow. Szkola
      jest zreszta dla uczniow, a nie dla nauczycieli!
      2. I co to ma wspolnego z nauka przez duze N?
      • adept44_ltd Re: Jak edukacja 'wyzsza' dziala na 'nizsza' 28.10.09, 14:33
        Lesiu, czy ty jesteś dumny ze swego niedorozwoju??? klasa z 60 uczniami jest dla
        uczniów, tak? nie stać nas na 20 osobowe? ale stać nas na marnowanie kasy na 40
        osobowe???, puknij się ty, gdzieś tam, jeśli jest tam jeszcze jakiś opór...
        • mr_kagan Re: Jak edukacja 'wyzsza' dziala na 'nizsza' 28.10.09, 14:43
          Czytaj ze zrozumieniem: mowa byla o 3 razy po 20 albo 2 razy po 30,
          a nie o jednej klasie dla 60 uczniow!
          • adept44_ltd Re: Jak edukacja 'wyzsza' dziala na 'nizsza' 28.10.09, 17:09
            dobrze Lesiu, zamieniam 60 na 30 - reszta bez zmian... ;-)
    • flamengista a jaka to sensacja? 28.10.09, 14:30
      W mojej klasie, w II LO w Krakowie było nas 35 osób.

      Nie byłem zachwycony tą szkołą, nie wszyscy nauczyciele byli ok ale przynajmniej
      coś wymagano. I na studia przyszedłem z jakąś wiedzą oraz z umiejętnością
      uczenia się.

      Czyli z czymś, o czym obecni maturzyści w 80-90% przypadków mogą tylko pomarzyć.
      • thersites Re: a jaka to sensacja? 28.10.09, 15:00
        Tzw. wymaganie to naprawdę niewiele. Ba, wymagać potrafi każdy głupi. Gorzej
        bywa z uzasadnieniem swojego wymagania. I tak szkoła płodzi obdarzone
        umiejętnością uczenia się (wszystkiego bez wyjątku) kaleki, które w okolicach
        trzydziestki orientują się, że żyją nie swoim życiem, a ich powołaniem jest
        pleść wiklinowe kosze w Bieszczadach.
        • flamengista coś sugerujesz? 28.10.09, 19:53
          Nie przepadam za Bieszczadami... Ale wiklina brzmi intrygująco;)
      • niewyspany77 Re: a jaka to sensacja? 28.10.09, 16:33
        zadna, w dobie nizu objetosc klasy sie nie zmniejsza, sie zwieksza. Ty jestes tu
        jeszcze z rocznika wyzowego, podobnie jak i ja.

        umiesz liczyc, zatem widzisz roznice miedzy 45:35 a 45:20? w minutach per ucznia
        to malo, ale w % wychodzi lepiej.

        Ty nie pracoales w szkole, ja tak. pracowalem z klasa 30-osobowa, pracowalem z
        klasa 6 (slownie: szesc) osob. roznica jest taka, ze w tej wiekszej robilem
        lekcje, w drugiej uczylem.

        az dziw bierze, ze nikt nie wymyslil "wykladow licealnych" w aulach dla calych
        rocznikow naraz. toc to miliardy oszczednosci!

        a co do sensacji: jakich uczniow ja wypuszce, takich Ty otrzymasz.
        • flamengista jasne że masz rację 28.10.09, 19:52
          Mnie to po prostu nie dziwi. Bo u nas politycy myślą krótkookresowo, w
          kontekście kolejnych kilku miesięcy, góra roku-dwóch.

          Tak samo, jak szef pewnej polskiej placówki dyplomatycznej, który po przekazaniu
          kluczy swojemu zdumionemu następcy oznajmił z dumą, że oszczędził pieniądze
          przeznaczone na remont - nie zrobił w ciągu 4 lat ani jednego (w tydzień później
          rezydencję konsula zalało - była burza, a w dachu zrobiła się dziura;)

          Albo jak w Krakowie, gdzie radni parę lat temu zamykali żłobki i przedszkola, bo
          było mało dzieci. Mimo, że demografowie alarmowali że pokolenie wyżu końca lat
          70 tych i początku lat 80-tych wchodzi w wiek dorosły. I teraz na gwałt próbuje
          się otwierać nowe żłobki i przedszkola, bo brakuje miejsc.

          Więc zupełnie mnie nie dziwi, że w szkołach jest tak samo. Parę lat temu gdy
          pojawił się niż, czytałem wypowiedzi ekspertów że teraz jest najlepszy czas by
          poprawić jakość edukacji w szkołach, zmniejszając klasy.

          I co? I g.no. Tradycyjnie.

          PS. Ja tylko mówię, że dało się i tak coś zrobić z klasami 35 osobowymi. Ale do
          tego trzeba było 4 lat liceum, nie 3 (z tym samym programem!) i sensownej matury
          zamiast quizu rodem z "Milionerów".
          • kenzo77 To jeszcze nic 01.11.09, 00:27
            W związku z ciągłym gadaniem o konieczności lepszego przygotowania dzieciaków do
            pracy zawodowej (że praktyka a nie teoria) w zeszłym roku... zwiększono
            liczebność grup na zajęciach z przedmiotów zawodowych i językach obcych z 15 na
            24. Oczywiście poszło o kasę (te nędzne parę groszy dla drugiego nauczyciela).
            Baaaardzo to mądre, baaardzo...
            • bebe.lapin Re: To jeszcze nic 10.11.09, 16:55
              Za jezyk obcy rodzice i tak zaplaca wysylajac dziecko po lekcjach na dodatkowe
              kursy, wiec po co sie starac. Najlepiej od razu wykreslic z planu zajec (i
              jeszcze dolozyc w to miejsce religie, wtedy w ogole bedzie swietnie).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja