czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw?

21.12.09, 16:42
jak w temacie...
interesuje mnie procedura - dostajecie cały wniosek? czy jakies fragmenty są
wycinane?
czy po napisaniu recenzji, otrzymujecie jakieś uwagi zwrotne?
czy jeśli wasza recenzja jest diametralnie różna od recenzji innego recenzenta
to odbywa się jakieś spotkanie dyskusyjne nad ostateczną punktacją?

    • adept44_ltd Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 18:56
      1. cały
      2. bez uwag zwrotnych,
      3. istnieje taka możliwość (jest zapowiedziana)
    • pr0fes0r Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 18:58
      Recenzja jest robiona w tym samym systemie, w którym składane są wnioski.
      Recenzent ma dostęp do całości wniosku w formie elektronicznej, swoją recenzję
      wprowadza do systemu, a wydruk wysyła snail-mailem. Uwag zwrotnych nie stwierdzono.

      Jeśli dalsza procedura się nie zmieniła od czasu, gdy w niej uczestniczyłem,
      wniosek wraz z recenzjami rozpatruje odpowiedni zespół grantowy i to on
      podejmuje ostateczną decyzję, chyba może też, acz nie musi, którąś recenzję
      zignorować; niestety szczegółów już nie pamiętam.
    • tocqueville Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 20:01
      dzięki za informację, że recenzent ma dostęp do całości wniosku
      piszę na ten temat ponieważ dostałem jedną recenzję, w której recenzent
      oświadczył, że ocenił cały projekt na podstawie tylko STRESZCZENIA (5 zdań), bo
      do innych rzeczy nie miał dostepu (bez wiedzy o planowanych kosztach, dorobku,
      literaturze, metodologii itd.)
      Wnioskuję, że po prostu nie potrafił znaleźć w bazie tych rzeczy - ale w takich
      razie po co pisał recenzję? Po co oceniał wniosek?

      wszystko wskazuje jednak na to że jego recenzja nie była brana pod uwagę przez
      komisję.
      • adept44_ltd Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 20:08
        może lubi recenzować? sporo takich jest... ubaw jest wtedy, gdy ujawniają, że
        nie rozumieją tego, co czytają... no i śliczna jest ta formuła, o której ktoś tu
        wspomniał - recenzent pisze, że nie wierzy, iż projekt jest możliwy do
        zrealizowania... chętnie bym jednemu wysłał książkę, która była niemożliwa do
        napisania... poczytałby, poczytał... ;-)
        • tocqueville Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 20:28
          ja się mogę teraz pośmiać, ale jak zobaczyłem, że recenzent wstawił mi zero za
          koszty (bo jak sam przyznaje - nie wie jakie są koszty), a jedynkę za
          wartość naukowa (bo jak trafnie zauważył w pięciu zdaniach streszczenia było
          niewiele o metodologii projektu, o sposobach rozwiązania problemu badawczego) to
          mi ręce opadły
    • sanna-ho Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 21:28
      podepnę się z pytaniem;-)

      czy i w jakich sytuacjach jest możliwe ujawnienie nazwisk recenzentów?
      na prośbę kierownika grantu - da się?
      jaka jest procedura?
      • adept44_ltd Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 21:48
        recenzent otrzymuje informację, że recenzje są anonimowe... (dodam - niestety)
        • sanna-ho Re: czy ktoś z was był recenzentem grantów mnisw? 21.12.09, 23:04
          ogólnie, że są anonimowe, to wiem

          słyszałam, że podobno jakoś da się odtajnić nazwiska - ale to plotka
          niesprawdzona, więc próbuję sprawdzić;-)

          btw, bardzo mądrych recenzentów miałam. Serio.
          • flamengista fajnie by było 23.12.09, 13:20
            gdyby i wnioskujący o grant pozostał anonimowy dla recenzenta, wtedy byłoby
            idealnie.

            Problem w tym, że bez znajomości dorobku naukowego trudno ocenić czy grant jest
            możliwy do zrealizowania i nie wiem czy można coś na to poradzić.

            BTW: też miałem solidne recenzje, włącznie z poleceniem wyników badań które
            mogłyby być inspirujące pod kątem rozpatrywanej tematyki (ostatecznie okazały
            się nie tak bardzo ciekawe, ale zawsze miło dostać podpowiedź). Słowem
            recenzenci znali się na rzeczy i do recenzji się przyłożyli.
            • dala.tata Re: fajnie by było 23.12.09, 16:17
              to jest jednak trudne. recenzujacy, przynajmniej tutaj, ma rowniez podjac
              decyzje na podstawie cv skladajacego podanie. inaczej daje sie, nei wiem, pol
              miliona funtow komus, kto juz mial granty tego typu, a inazej komus, kto do tej
              pory dostal granty konferencyjne.
              • tiger.in.cage Re: fajnie by było 08.01.10, 08:37
                dala.tata napisał:
                >inaczej daje sie, nei wiem, pol
                > miliona funtow komus, kto juz mial granty tego typu, a inazej komus, kto do tej
                > pory dostal granty konferencyjne.

                Z całym szacunkiem nie widzę większego związku i logiki!!!
                Jeżeli merytorycznie zespół (kierownik) jest przygotowany, treść ligiczna itp. to jakie większe znaczeniem ma to czy ktoś już dostał wysoki grant czy nie?

                Proszę wytłumacz mi to?

                Czy nie jest wystarczającą gwarancją- nie wiem zasadność planu wydania funduszy, wniosek grantowy a nie wcześniejsze wykonywanie grantu na podobną lub większą sumę????

                Pozdrawiam
                • dala.tata Re: fajnie by było 08.01.10, 10:46
                  prosze uprzejmie. powiedzmy ze mam do wydania milion funtow na grant. dostaje
                  kilka podan. Od

                  1. czlowieka ktory juz zarzadzal takimi grantami z sukcesem
                  2. czlowieka ktory nigdy w zyciu nie zarzadzal grantem.

                  moim glownym celem jest to, zeby grant zostal wykonany, nie chce stracic
                  pienniedzy, nie chce tez doplacac, miec opoznien. co robie? no daje temu
                  pierwszemu.

                  otoz grant rzedu pol miliona to nie tylko jego czesc intelektualna. to
                  koniecznosc zatrudnieia odpowiednich ludzi, to koniecznosc negocjowania
                  administracji uniwersyteckiej, to koniecznosc zarzadzania wydatkami, koniecznosc
                  utrzyania sie w harmonogramie (co za okropne slowo) itd itd.

                  merytoryczne przygotownaie, o kotrym mowisz (a zatem publikacje w dziedzinie czy
                  temacie) to tylko warunek wstepny. duzy grant to przede wszystkim duzy problem
                  'menedzerski'. a naprawde duzy grant (mialem kiedys grant europejski) to
                  naprawde duzy problem logistyczny.
                  • tiger.in.cage Re: fajnie by było 08.01.10, 11:34
                    I tego się obawiałem.

                    Mianowicie podejścia konserwatywnego, pozwalającego na tak rozpowszechnione (szczególnie w Polsce) promowanie gigantów co daje możliwości jedynie starszej kadrze- konserwując ich dość skutecznie oraz zamykając drzwi równie "dobrym" młodszym (często mniej doświadczonym manager'om) naukowcom.

                    Oczywiście Twoje rozumowanie w pewnych warunkach jest logiczne. Ale to jest specyficzny rodzaj biznesu.
                    Biznes ten ma wspierać badania, aktywność naukową, aktywizować .. itd., ale również rozwijać i pomagać w rozwoju naukowcom. To jest jedna z podstawowych zasad w teorii zarządzania: Nie sztuka zrobić coś samemu (w myśl zasady :chcesz aby coś było zrobione ok - zrób to sam) ale sztuka przekazać wiedzę, nawyki itp. aby ktoś sam (ew. przy współpracy) mógł podołać nowemu zadaniu- jeżeli się nie uda - niestety takie są koszty.
                    Ale jeżeli wszystko będzie ok to mamy kolejnego samodzielnego, który na pewno przyczyni się bardziej do rozwoju nauki (dziedziny, czegokolwiek w czym działa) aniżeli w pierwszym przypadku.
                    • dala.tata Re: fajnie by było 08.01.10, 12:54
                      ja nie jestem pewien czy to jest podejscie konserwatywne i nie rozumiem,
                      dlaczego to biznes. nigdzie na swiecie pierwszym twoim grantem nie bedzie duzy
                      grant, rzedu. ppowiedzmy, pol miliona. wlasnie z powodow, o kotrych
                      powiedzialem. i wedluyg mnie to sesnowne.

                      pieniedzy na granty jest bardzo malo. nie ma dzisiaj grantodawcy ktory bedzie
                      ryzykowal duze pieniadze na grant, ktory nie daje gwarancji ukonczenia.
                      natomiast pojawiaja sie granty na piloty, na testowanie pomyslow - swietnie! to
                      granty z duzym ryzykiem, ale za to male.

                      dlatego ja popieram programy grantowe dla 'juniorow', ludzi, ktorzy zaczynaja.
                      wlasnie po to, zeby zaczac. co wiecej, i gdy ja zaczynalem skladac podania o
                      granty, zaczynalem od malych grantow, wlasnie po to, zeby nabrac doswiadczenia,
                      zeby zobaczyc, cyzm sie to je. i z dswiadczenia wiem, ze przyznanie komus 2 lata
                      po doktoracie duzego grantu europejskiego, byloby nieporozumieniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja