PR

06.02.10, 14:29
wyborcza.pl/1,75515,7531221,Wyzsza_Szkola_Dumy.html
    • chilly Re: PR 06.02.10, 15:17
      W tym samym duchu zacząłem wczoraj pisać (skasowałem przez pomyłkę i
      drugi raz mi się nie chciało). Zapytałem: kolejny infantylny tekst
      czy raczej agitka? Już sam tytuł przypominał, że wakacyjna nagonka
      (nie tylko na AHE) stanowiła przygotowanie ogniowe. Ale potem - to
      już rozpacz. Najpierw te zapewnienia o dwuletnich konsultacjach, w
      wyniku których środowisko zrozumiało konieczność zmian. Następnie, z
      jednej strony błagalne nawoływanie o większą liczbę kandydatów na
      studia techniczne, z drugiej zaś - ten infantylny seksizm:
      dziewczynka - zatem humanistka, chłopczyk - więc na politechnikę. No
      i znowu mowa-trawa o mobilności bez mieszkań i zarobków
      umożliwiających jeśli nie ich kupno (w Warszawie?), to przynajmniej
      wynajem.
      Ale najgorsze to chyba to, czego nie znalazłem w wydaniu
      elektronicznym: większość pieniędzy na badania ma trafić do naukowców
      z najlepszych polskich uczelni. A ja myślałem, że powinny trafić do
      najlepszych polskich naukowców. Po prostu. Bo jak jest dzisiaj (i
      czego mi zabrakło w diagnozie E&Y)? 25 największych uczelni zatrudnia
      50% kadry, ale kształci już tylko 40% studentów. Pochłaniają one przy
      tym 84% środków na badania. Czyli pozostałe 440 uczelni musi się
      zadowolić 16% kawałkiem z niewielkiego przecież tortu. Nie znajduje
      jednak odpowiedzi, jaki jest dorobek naukowy tych uczelni. Jaki
      procent, niechby i sławetnych punktów, wypracowują te uczelnie. Albo:
      ile punktów przypada na statystycznego naukowca w kraju a ile na
      naukowca z tej "25" (ew. ile punktów przypada na zainwestowane 1000
      zł). Bez odpowiedzi na te pytania trudno dalej dyskutować.
      • pfg Re: PR 06.02.10, 15:36
        Mnie tam jedno szczególnie poruszyło: uniwersytet - nauki
        humanistyczne, politechnika - dla "umysłów ścisłych i praktycznych".
        Politechniki ponadto mają dostosować swoją ofertę do oczekiwań
        pracodawców. Rozumiem, że w wizji pani minister miejsca na badania
        podstawowe - od matematyki po biologię - nie ma.
        • charioteer1 Re: PR 06.02.10, 16:59
          Mnie uderzylo, ze jak humanistka, to ma sie uczyc jezykow obcych. Po co, na co i
          dlaczego - nie wiadomo. To przeciez pan Wojtek nie znajdzie wymarzonej pracy bez
          dobrej znajomosci angielskiego. Angielski jest jezykiem korporacji i inzynier w
          firmie miedzynarodowej po prostu musi ten jezyk biegle znac. Z drugiej strony,
          naukowcy uniwersyteccy maja konkurowac z miedzynarodowymi liderami. W jaki
          sposob - bez bieglej znajomosci angielskiego? Gdzie sa te miedzynarodowe slawy,
          ktore mialyby pracowac na naszych liczacych sie w swiecie uniwerystetach?
          Dlaczego Natalia i Wojtek nie maja zajec w jezyku angielskim?

          To tak na marginesie - czytam sobie wlasnie bio polskiego psychologa napisane
          koszmarna angielszczyzna.

          Dlaczego Natalia i Wojtek, skoro tacy zdolni, nie biora udzialu w projektach
          badawczych?

          Fajnie z ta interdyscyplinarnoscia, ale znam wiele prob wspolpracy
          miedzywydzialowej, ktore upadly, bo... powiedzmy, ze cos bylo nie tak z jednym z
          tych wydzialow.

          Lepiej, zeby ta naiwna wizja pani minister nie zrealizowala sie w tej formie.
          • dr_pitcher Re: PR 06.02.10, 18:29
            pfg jak zwykle ma racje. Jesli juz konicznie chcemy robic podzial na
            uniwersytety i politechniki, to tylko moze taki, ze politechnika winna byc
            bardziej "applied". Z kwestia interdyscyplinarnosci - jest to wszedzie problem,
            bo czesto nastepuje konflikt lub brak zrozumienia. Mozna oczywsicie stwarzac
            wydzily multidysciplinarne, ale i te maja swoje problemy. Mysle, ze tego rodzaju
            wspolpraca nie powinna byc odgorna (miedzy wydzialowa), a prowadzowna na
            poziomie poszczegolnych naukowcow poprzez granty interdyscyplinarne. Projekty
            medyczne sa przykladem, ze tego typu wspolprace moga byc owocne - np. onkolodzy,
            biolodzy, fizycy i informatycy. Sek w tym, ze tego typu granty sa zwykle ciezkie
            do dostania - jak komisja oceni biologie na 5, to fizyk sie doczepi i na odwrot.
          • kontodopisanianaforum Re: PR 06.02.10, 20:02
            > Dlaczego Natalia i Wojtek, skoro tacy zdolni, nie biora udzialu w projektach
            badawczych?

            Nie wiem, jak jest z tym na innych uczelniach/ wydziałach. U mnie właściwie nie
            sposób włączyć się na większą skalę w jakiś poważniejszy projekt - od tego są
            dopiero doktoranci :]
          • paradygmat.poznawczy [...] 06.02.10, 20:38
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • flamengista Jezu... 06.02.10, 19:57
      Pani Minister tak na serio? O tym Wojtku i Natalii? Do kogo skierowany jest ten
      tekst - do 10-latków?

      Znowu mnóstwo słów-kluczy, z których na razie nic nie wynika.

      Chyba, że będzie system nakazowo-rozdzielczy.

      Jest problem wieloetatowości? Zabrońmy podejmowania pracy na drugi etat.
      Jest problem chowu wsobnego? Zadekretujmy obowiązek przenoszenia się.

      Oczywiście nikt nie zadaje pytań, czemu obecnie mobilność jest znikoma, a sporo
      osób dorabia na drugim etacie. Bo odpowiedź nie była by wygodna - przecież jest
      domniemanie, że wszystko jest cacy, tylko ludziom pracować się nie chce no i
      jest "skostniały system".

      Może i system jest skostniały, ale na te fanaberie nie ma po prostu pieniędzy.
      jak słyszę o mobilności, to mi ciśnienie skacze. Jasne, chętnie bym się
      przeniósł na takie SHG, żeby tam popracować przez parę lat (może potem wrócić,
      bo Kraków jednak lubię). Nawet jutro. Ale nie kosztem dramatycznego spadku
      dochodów, a w obecnej sytuacji jest to nieuchronne.
Pełna wersja