profesor starej daty

11.02.10, 02:18
No więc szlag mnie trafia powoli.

Złożyłam pracę we wrześniu, obrona miała być w styczniu, mój external examiner
leci sobie w kulki, kontaktuje się z moją szkołą, kiedy mu się podoba,
odpowiadając na co dziesiąty mail. Obrona miała byc w styczniu, a do dzis nie
została ustalona jej data.

Pluję sobie trochę w brodę, bo to ja go zasugerowałam - jest ważny i uznany w
dziedzinie, ale nigdy nie publikował w temacie, którym się zajmuję, więc nie
miałam okazji się z nim nie zgadzać. Czyli: zainteresowany i oblatany na tyle,
żeby być egzaminatorem, nie na tyle, żeby trzeba się z nim było kłócić.

Tymczasem gość sobie bimba i nie zawraca głowy takimi drobnostkami jak
reagowanie na maile, telefony i listy od mojego wewnętrznego egzaminatora,
który jest odpowiedzialny za zebranie komisji w jednym miejscu i o jednym
czasie, coby się mojej pracy przyjrzeć. I tak już prawie pół roku.

Pytam się mojej promotorki, czy nie należy myśleć o zmianie externala, ale ona
twierdzi, że to bardzo ryzykowne posunięcie pod względem politycznym.
Środowisko jest bardzo małe, jednego ważniaka urażę tym, że go odsunęłam,
innego, że go proszę o egzaminowanie jako drugiego w kolejce, i takie tam.
Jestem więc w kropce. Pytam się, co tez ona sądzi, dlaczego ten mój external
tak się zachowuje. A ona mi na to:

- A bo on jest profesor starej daty.

Pfff! Dlaczego nie powiedziała mi o tym wcześniej? ;-)
    • flamengista witaj w klubie:/ 11.02.10, 08:41
      Pracę złożyłem w zeszłym roku w kwietniu - była gotowa w marcu, ale rada była
      zajęta kolokwium hab.

      Recenzja dotarła pod koniec listopada, obrona była w styczniu.

      Ale za to mam recenzję od liczącego się w środowisku naukowca. Gdyby to był ktoś
      mniej znaczący, pewnie recenzja byłaby szybciej.

      Tak to właśnie jest z ważnymi i uznanymi w danej dziedzinie. Często mają tyle na
      głowie, że czyjś doktorat musi poczekać...
      • tocqueville Re: witaj w klubie:/ 11.02.10, 17:06
        Ale za to mam recenzję od liczącego się w środowisku naukowca.

        no i? :)
        czy to się przekłada na jakiekolwiek profity?
        • eeela Re: witaj w klubie:/ 11.02.10, 17:23
          Moja promotorka twierdzi, że się przekłada. Bo recenzent (egzaminator w
          tutejszych warunkach) staje się automatycznie twoim referentem, więc jak
          aplikujesz póxniej o pracę, grant, postdoka czy takie tam, to jego nazwisko się
          naprawdę liczy.
    • dala.tata Re: profesor starej daty 11.02.10, 11:42
      musze przyznac ze on musi byc albo baaardzo wazny albo baaardzo starej daty.
      takie opoznienia sa dosc rzadkie.

      ale aj czelakem na obrone 10 miesiecy
      • eeela Re: profesor starej daty 11.02.10, 12:02
        Jest przyzwoicie wazny, i chyba bardzo starej daty.
        Wiem, ze sa rzadkie, wszyscy, ktorzy zlozyli swoje prace po mnie,
        nawet w grudniu, w tym roku akademickim, wzieli i sie juz pobronili,
        a ja nawet daty nie mam :-(
      • chilly Re: profesor starej daty 11.02.10, 17:51
        Czekałem rok (zdaje się - bez jednego tygodnia).
        • eeela Re: profesor starej daty 11.02.10, 18:17
          Kurczę, ale żeby to tu była norma, to byłoby mi się z tym łatwiej pogodzić.
          Tymczasem wszyscy wokół się bronią w dwa-trzy miesiace po złożeniu pracy, a ja
          nawet jeszcze nie mam daty. Nie mogę wysyłać artykułów, bo mój wielce ważny
          egzaminator może być wybrany na recenzenta, i to będzie faux pas. Nie mogę
          aplikowac o postdoki, bo przy obecnych cięciach w humanistyce konkurencja jest
          taka, że bez obrony w ogóle stracę tylko czas na pisanie aplikacji, która
          najprawdopodobniej będzie odrzucona. Jestem kompletnie zablokowana. Dzięki Bogu,
          że chociaż to tłumaczenie książki wpadło mi w ręce, nie muszę siedzieć i czekać,
          nic nie robiąc.
          • charioteer1 Re: profesor starej daty 11.02.10, 18:26
            eeela napisała:

            > Nie mogę wysyłać artykułów, bo mój wielce ważny
            > egzaminator może być wybrany na recenzenta, i to będzie faux pas.

            Hm, co kraj, to obyczaj... A jako recenzent, nie moglby poczekac z recenzja do
            obrony?
            • eeela Re: profesor starej daty 11.02.10, 19:06
              To nie o to chodzi. Tu chodzi o to, że nie nalezy urażac wielce ważnego
              egzaminatora przed obroną sprawiawszy wrażenie, że jego praca nad tekstem i jego
              uwagi ma się za nic i się na nie nie czeka. W UK wersja pracy, którą się składa,
              bynajmniej nie jest ostateczna. Nad ostateczną wersją pracy to się właśnie na
              obronie pracuje.
              • charioteer1 Re: profesor starej daty 11.02.10, 19:26
                Ok, dzieki za wyjasnienie. Makes sense.
    • matdokt Re: profesor starej daty 11.02.10, 12:00
      Ja też jako jednego z recenzentów miałem czołowego profesora z mojej dziedziny z
      UK. Po fakcie, nie jestem pewny czy to był aż tak dobry pomysł.
      Recenzja była po 3 miesiącach, ale po uprzednim ponagleniu od mojego promotora.
      Mam wrażenie że była napisana na kolanie, na odwal się, po przeczytaniu połowy
      doktoratu. Aczkolwiek, plusem jest to że zostałem zaproszony na parę konferencji
      i wydaje mi się jestem bardziej rozpoznawalny w środowisku.
    • adept44_ltd Re: profesor starej daty 11.02.10, 12:03
      no proszę, w tym lepszym świecie, jak w ojczyźnie...
      • eeela Re: profesor starej daty 11.02.10, 13:57
        W tym lepszym swiecie jest chyba rownie wiele absurdow. Tylko nie
        zawsze tych samych :-)

        No i prawda jest, ze i placa lepiej, i ma sie lepsze wyposazenie w
        pracy.
    • adept44_ltd Re: profesor starej daty 12.02.10, 18:13
      Lesiu, z faktu, że miałeś przy swoim doktoracie jednego jedynego recenzenta
      kompetentnego, który z łaski (za solidną bibliografię...) napisał ci pozytywną
      recenzję nie wyciągaj wniosku, że wszyscy tak mają...
    • dr_pitcher Re: profesor starej daty 12.02.10, 22:29
      Jest to granda.
      W naszym departamecie jest okolo 20 obron rocznie. Recenzenci maja 6 tygodni. W
      ciagu ostatnich 10 lat, nie zdarzylo sie jeszcze by ktos zwlekal.
      • giov-anni Re: profesor starej daty 12.02.10, 22:42
        kagan napisal:

        A na METODZIE to ja sie znam, chocby tylko z tego tytulu, ze mam
        australijski PhD.


        a od kiedy to z tytulu australijskiego PhD,tego co nie jestes w stanie uznac w
        PL masz obowiazek znac sie na METODZIE? Chyba ze na tych "metodach" co znal
        sie Cyryl?

        PS.napisz Lesiu na czym sie nie znasz,bedzie znacznie krocej.
        • chilly Re: profesor starej daty 13.02.10, 09:21
          Chyba mówimy cały czas jednak o metodologii? O metodzie - to
          Kartezjusz.
          • giov-anni Re: profesor starej daty 13.02.10, 10:07
            no a Kagan i jego Metody?tez na K,czyzbys zapomnial?
    • giov-anni Re: profesor starej daty 12.02.10, 23:44
      kagan napisal:

      "Obawiam sie, ze twoja rozprawa ma powazne bledy metodyczne, stad boisz
      sie ja mnie pokazac..."

      natomiast ja jestem zupelnie pewien Lesiu,ze z twoja logika jest podobnie jak
      z wiedza,czyli 0! Gdyby eeela obawiala sie pokazac tobie swoja prace
      wiedzac
      ,ze popelnila bledy metodyczne to poprostu by je poprawila.
      Czytajac ciebie zawsze kojarzy mi sie fraszka "Medrzec"


      Nawet o tym nie wiedział,
      Że ma na dupie przedział.
      (Jan Sztaudynger)


      • dr_pitcher Re: profesor starej daty 14.02.10, 07:09
        Uprzejmie prosze moderatora o nieusuwanie postow kagana - po pierwsze nastepnym
        postom brak kontekstu, po drugie pozbawiamy watek istotnych elementow
        humorystycznych.
        • dala.tata Re: profesor starej daty 14.02.10, 13:20
          niby tak, tyle ze wiekszosc tego, co pisze kagan jest obrazliwe. nie tylko
          wyzywanie innych od gnojkow, strasznie prokuratura, czy mowienie o mafii
          profesorskiej, rowniez mowienie o ofiarach zbrodni katynskiej, jako o tych, co
          zasluzyli na smierc (on powie, ze to poglady historyczne, ja uwazam, ze to
          zwykle chamstwo). i choc czesc jego postow jest tylko glupia, to uwazam, ze one
          zwyczajnie odstraszaja ludzi od udzialu w forum.


          dr_pitcher napisał:

          > Uprzejmie prosze moderatora o nieusuwanie postow kagana - po pierwsze nastepnym
          > postom brak kontekstu, po drugie pozbawiamy watek istotnych elementow
          > humorystycznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja