academic work - dry and boring

13.02.10, 03:44
www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?storycode=410346

Po pierwsze, nie zgadzam się. Prawda, żeby dotrzeć do wyników, muszę się
przedrzeć przez sporo nudnej i żmudnej roboty, muszę ją móc zainteresowanym
zademonstrować, ale same wyniki są fajne i ciekawe :-)

Po drugie, ja osobiście jednak mam wątpliwości, czy to się kwalifikuje jako
praca akademicka. W ogóle creative/applied arts to jest trochę szara strefa.
Mój partner jest w tej szarej strefie i otwarcie przyznaje, że w pracy stricte
academickiej stoi tylko jedną nogą, i to z ciężarem głównie na drugiej, a
niektórzy jego koledzy po fachu to w ogóle pracą akademicką się nie zajmują, a
ich prace doktorskie opierały się głównie na opisach ulic Paryża i smaku
porannej kawy, kiedy to komponowali trzecią część wzbogaconego kwartetu
smyczkowego. Ja nie mówię tego z pretensją, wcale nie uważam, że w akademii
nie powinno być miejsca dla twórczości i sztuki, ale do jakich granic? Czy
pisanie seksualnego pamiętnika powinno się w nich mieścić?
    • chilly Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 09:18
      Seksualny pamiętnik? Yes, yes, yes!
    • joannah31 Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 09:20
      Rany kobieto, czy ty wogóle nie śpisz? Jedyny post jaki mogłabym
      wyprodukować o 3:44 to słodkie chrapnięcie...
      • eeela Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 14:32
        Po pierwsze: 2:44 (u mnie jest o godzinę wcześniej).
        Po drugie: podpisałam kontrakt na tłumaczenie, mam na nie kilka miesięcy,
        pracuję na cały etat. No to kiedy mam je robić? :-)
    • dala.tata Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 10:36
      eeela, z pewna ostroznoscia ale zgadzam sie. choc granice tego, czym jest praca
      akademicka przesuwaja sie, to jednak wie rzeczy sa niezwykle wazne: metoda i
      jezyk opisu. o ile rozumiem, w tych dzielac i jedno i drugie juz nei jest wazne.
      • eeela Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 14:39
        Język można jeszcze uczynić przystępnym, w końcu nie ma obowiązku pisac
        wyłącznie na potrzeby wewnętrze akademii - ludzie piszą książki 'dla ludu', i
        bardzo dobrze, bo inaczej jaki byłby z nas pożytek? Ale sprawa się rozbija o
        metodę. Kompozytorzy, reżyserowie, pisarze etc. opisują stosowaną stylistykę,
        źródła inspiracji, techniczne strony kompozycji - wprowadzają element teorii,
        który objaśnia ich twórczość. Opisują stosowaną METODĘ. To jest to, czego się
        wymaga od artystów na poziomie akademickim. Ale gdzie jest ta metoda
        zaaplikowana w pamiętniku o wczesnym życiu seksualnym? Moim zdaniem pani się
        pomyliło robienie badan i bycie obiektem badań. Nie można być samemu dla siebie
        obiektem badań, to stwarza nazbyt wielkie ryzyko błędu.
        • dala.tata Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 15:35
          to ja widocznie nie zauwazylem tej metody. a co do jezyka, to idzie o to, ze
          jezyk naukowy ma sluzyc glownie opisowi.tu wydaje mi sie ze chodzi o co innego.
          • eeela Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 16:53
            > to ja widocznie nie zauwazylem tej metody.

            Może nie wszędzie dokładnie tego samego się wymaga. Ja mam bardzo blisko do
            akademickiego środowiska artystów, ale jeden chłop w domu i kilkoro dobrych
            przyjaciół nie świadczy o całokształcie zjawiska. Wiem jedno - u nich wszystko
            jest inaczej, ale pracę analityczną też muszą odwalić - chociażby po to, żeby
            pokazać czytelnikowi, na czym bazuje ich twórczość, a co wprowadza nowego i za
            pomoca jakich sposobów.
        • kagan_pl Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 17:20
          Mozna badsac samego siebie. Tak postepuja np. psychologowie i psychiatrzy.
          Oczywiscie, ryzyko bledu jest wtedy duze, ale jak inaczej sprawdzic, "co komu w
          duszy gra"?
    • kagan_pl Re: academic work - dry and boring 13.02.10, 17:19
      Nalezy wyraznie odroznic science od art. Uniwerytet powinien miec oba kierunki: science, w tym 'hard' science (fizyka, chemia) i 'soft' science (psychologia, socjologia, ekonomia) oraz arts: zarowno teorie sztuki (literaturoznawstwo, muzykologia, historia sztuki, estetyka itp.) oraz to, co sie na "zgnilym zachodzie" nazywa performing arts, czyli inaczej nauka malowania, kompozycji muzycznej, szkola teatralna i filmowa.
      Uniwersytet to polaczenie science i arts. Bez jednej z tych "nog" nie ma uniwerytetu, a jest tylko wyzsza szkola...
      Pisze to swiadomie, jako absolwent dobrej wyzszej szkoly, czyli SGPiS.
    • flamengista ja tylko czekam 13.02.10, 19:02
      aż jakiś ekonomista za to się weźmie. A więc: matematyczny model, opisujący
      interakcję między partnerami i możliwość uzyskania równowagi w sensie Pareto
      (obopólny orgazm).

      Sprawa trudna, bo w dzisiejszym świecie należałoby stworzyć uniwersalny model,
      opisujący nie tylko relacje damsko-męskie, ale również męsko-męskie i
      żeńsko-żeńskie.

      Do tego pojawia się kwestia weryfikacji empirycznej;)
    • sosjolozka Re: academic work - dry and boring 14.02.10, 08:11
      co to pamiętnika to jeśli nie czytałaś trudno powiedzieć, czy jest to dzieło akademickie, czy nie. że dziennikarze zaakcentują to, co budzi wśród czytelników największe emocje (seks, seks, seks!) to oczywiste, a może analiza jest przeprowadzona bardzo dobrze.

      jakiś czas temu interesowałam się bardzo porn studies, które wbrew pozorom nie polegają na oglądaniu porno, tylko bardzo ciekawej, jak najbardziej naukowej analizie.

      po drugie, nie tylko arts tak mają, social sciences również: socjologia, politologia i te "nowe" dyscypliny, które niedawno zaczęły się pojawiać ("blackness studies", "gender"). jest wielu autorów, którzy celują w takim łatwym do zrozumienia pisaniu, autobiograficznym trochę, refleksyjnym mocno, z rzadkimi odnośnikami do wielkich teorii i tez.

      z najbardziej znanych hanna arendt często tak miała, co nie znaczy przecież, że jej prace nie są wartościowe.
      • dala.tata Re: academic work - dry and boring 14.02.10, 13:14
        z calym szacuniem, pamietnik nie moze byc akademicki czy nie. pamietnik moze byc
        co najwyzej danymi, ktore potem sie analizuje. i mnie o te analize idzie.
        istnieje cos takiego jak autoetnografia - ale ona sie staje nia dopiero w
        momencie analizy, a nie pisania dzienniczka. porn studies wlasnie nie polegaja
        na tym, ze ogladamy, ale ogladamy po to, by analizowac.

        wartosciowosc pracy nie oznacza jej naukowosci. bardzo lubie czytac wywiady
        Baumana, nie znaczy jednak, ze on uprawia w tych wywiadach nauke. nie mam tez
        trudnosci z cala masa pismiennictwa, ktore jest na granicy nauowosci. pare dni
        temu czytalem w New Scientist recenznje ksiazkki Manufacturing depression.
        napisana przez dziennikarza nauowego, ma jednak ambicje opisu zjawiska i jego
        analizy. odrzuce? oczywiscie, ze nie odrzuce. bo pojecie naukowsoci sie rozszerza.

        jednak zsotaje przy swoim: zeby tekst byl naukowy musi miec jakas metode (nawet
        jesli ona polega na przegladzie literatury) i jezyk opisu.
        • sosjolozka Re: academic work - dry and boring 14.02.10, 13:31
          wywiady, nie baumanna co prawda, ale innych, widziałam już w works cited list.

          a to, że wywiad nie ma z zasady, bo faktycznie nie ma, etykietki "naukowy" w niczym nie przeszkadza. widziałam już cytowane maile, które też nie miały charakteru naukowej publikacji, przypisów, odnośników to teorii innych, a były wartościowe.

          co do opisu pamiętnika tej pani - ja go nie czytałam i nie wiem, dziwię się, że Ty wyciągasz wnioski, jeśli jak sądzę, też nie wiesz jakiego języka użyła, o czym i jak właściwie pisze.

          nie widzę powodu, żeby jeśli babka swoje doświadczenia analizuje metodami naukowymi, ale tytułuje to "pamiętnik", odrzucać jej książkę. bo to prawie obserwacja uczestnicząca, czy jak to się po polsku nazywa. dopuszczalne metodologie w naukach społecznych się zmieniają.
          • dala.tata Re: academic work - dry and boring 14.02.10, 15:52
            ja rowniez widzialem rzeczy przerozne w cytacjach. to ze cytujemy gazety, nie
            znaczy jednak, ze to sa publikacje naukowe.

            czytalem artykul. jest to, jak dla mnie, artykul o pewnym sposobie robienia
            nauki. i na temat sie wypowiadalem. mnie sie taki sposob nie podoba, z czym ty
            nie muisz sie zgadzac.

            nie przypominam sobie, bym wypowiadal sie na temat samej ksiazki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja