tocqueville
26.03.10, 07:49
Dwóch wykładowców UM pobiło się na uczelni. Władze Uniwersytetu komentują
zdarzenie bardzo niechętnie
Link
Mnie uderzyło tylko jedno - co to za dyżurny donosiciel zaraz zakapował
mediom. Czy akademicy nie mają prawa się poszarpać? Po co robić z tego aferę?
Czy jakby się pobili hmmm... dwaj doradcy finansowi (strzelam) to byłby z tego
news na stronę?
Nie dziwię się, że władze nie chca tego nagłaśniać - to sprawa wewnętrzna, do
wyjaśnienia przez kom. dyscyplinarną czy sąd koleżeński.
W średniowieczu uniwersytety miały autonomię prawną - jeśli student czy
akademik coś przeskrobał (wliczając w to bójkę) był sądzony przez uczelnię
(zabójstwo podlegało władzy miejskiej)