Dodaj do ulubionych

Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy

13.04.10, 13:50
gdyby jakimś cudem moja rodzina to zaniedbała, to w dniu mego zejścia
pamiętajcie, że życzyłem sobie być pochowany na Wawelu...

Dla mnie to jakiś koszmar. Piłsudzki, Kościuszko, królowie polscy i... No
właśnie, kto?
Obserwuj wątek
      • flamengista na poważnie 13.04.10, 14:18
        Kaczyńskiego można porównywać jedynie z Gabrielem Narutowiczem. Obaj zginęli
        tragicznie. Obaj chcieli dobrze, ale im nie wyszło (z różnych względów, ale jednak).

        Narutowicz ma nazwane swoim imieniem szkoły, ulice... Ale nikt nawet nie
        pomyślał, by chować go na Wawelu.
        • niewyspany77 Re: na poważnie 13.04.10, 16:04
          na powaznie - prosze bardzo. teraz nie ma zadnej dyskusji. ten, kto publicznie
          zada pytanie: czy wawel to dobre miejsce - zostanie zlinczowany. s.p. prezydenta
          nalezy teraz kochac bezgranicznie, bo byl naszym prezydentem, i zmarl tragicznie.
          • pfg Re: na poważnie 13.04.10, 17:53
            niewyspany77 napisał:

            > na powaznie - prosze bardzo. teraz nie ma zadnej dyskusji. ten, k
            > to publicznie
            > zada pytanie: czy wawel to dobre miejsce - zostanie zlinczowany.

            E, chyba właśnie dyskusja jest. Jarosław - bo nie mam wątpliwości,
            że to on jest ową "rodziną"; nieszczęsna pani Marta Kaczyńska
            wygląda na osobę kompletnie zdruzgotaną śmiercią rodziców - tym
            razem przesadził. Chociaż nie, udało mu się. Udało mu się to, co
            zwykle: Podzielił Polaków. A przy okazji zrujnował naprawdę
            podniosłą atmosferę żałoby po śmierci prezydenta. Ten człowiek ma
            wyjątkowy talent.

            W każdym razie, jest nadzieja. Być może do Jarosława dotarło, że
            jeśli teraz, w takim ogólnym nastroju, jaki od soboty panuje,
            podnoszą się liczne głosy sprzeciwu, to chyba propozycja jest
            przesadzona. Krytpa prezydencka w Archikatedrze św. Jana, Aleja
            Zasłużonych na Powązkach - prosze bardzo, to się prezydentowi
            należy, bo szanując jego szczątki, szanujemy Majestat
            Rzeczypospolitej i pamięć o tych wszystkich osobach, które z nim
            zginęły. Zresztą Lech Kaczyński naprawdę był ważnym przywódcą
            politycznym i sam ten fakt trzeba docenić.

            Ale Wawel - nie. W żadnym wypadku. Symbolicznie zrównywać
            Kaczyńskiego z Piłsudskim, Sikorskim, czy z Mickiewiczem i
            Słowackim, co to byli "królom równi"? Nie. To jest uzurpacja.
      • ford.ka Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 16:20
        Zrób sobie taki myślowy eksperyment: kogo z prezydentów RP należy
        pochować w grobach królewskich na Wawelu: Jaruzelski, Kwaśniewski,
        Wałęsa i Kaczyński? Naprawdę nie wystarczy być prezydentem, żeby
        sobie na coś takiego zasłużyć. Sikorski nie leży tam, dlatego że
        zginął w katastrofie lotniczej.
        A odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: Wałęsa. I choćby dlatego,
        żeby nie musiał leżeć razem z Kaczyńskim, dla "ojca narodu" są
        Powązki. Bierut też nie przeżył wyprawy na wschód.
        • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 16:34
          zgadzam sie z teza o tym, ze nie wystarczy byc prezydentem. zdecydowanie nie
          wystarczy. i tego typu honory powinny byc dozowane niezwykle oszczednie. powinny
          byc dla wszystkich oczywiste, a jesli nie sa, to nalezy sie mylic po stronie
          ostroznosci.

          wedlug mnie nie bylo takiego prezydenta po 1989.
          • another_story Cała ta kwestia... 13.04.10, 16:51
            wynikła zupełnie niepotrzebnie. Lech Kaczyński nie był nigdy, o ile mi wiadomo,
            jakoś szczególnie związany z Krakowem. Jako warszawiak powinien spocząć w
            stolicy, ewentualnie - z powodów biograficznych - w Gdańsku.

            Ale, moim zdaniem, okoliczności są tego rodzaju, że pomysł z Wawelem nie
            zasługuje na wyśmiewanie. Co nie oznacza dziejowej konieczności jego realizacji.
            Zresztą, nie mam pewności, czy sam zmarły życzyłby sobie tak kontrowersyjnego
            pochówku.
            • dala.tata Re: Cała ta kwestia... 13.04.10, 16:58
              nie wiem czego chcialbym sam zmarly. natomiast widze proopzycje pochowku na
              wawelu przede wszystkim jako akt polityczny, a nie akt szacunku i docenienia. i
              wlasnie dlatego mysle ze mozna go wysmiewac.
            • adept44_ltd Re: Cała ta kwestia... 13.04.10, 18:23
              Biorąc pod uwagę, że niedawno zakończyła się rozróba o honorowe obywatelstwo
              (rezygnacją niedoszłego honorowego obywatela, co, muszę przyznać, spodobało mi
              się), pomysł na pochowanie go musiał narodzić się w chorej głowie, mającej
              dalekosiężne zamiary związane z tworzeniem w ten (i nie tylko w ten) sposób historii
        • chilly Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 17:02
          1) jest przecież jeszcze Świątynia Opatrzności Bożej.
          2) Jedynym uzasadnieniem dla Wawelu byłaby uchwała, że chowamy tam
          wszystkich prezydentów, a więc Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Wałęsy i
          Kaczyńskiego. Tylko czy miejsca starczy?
          • prywat_docent Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 18:25
            > Jedynym uzasadnieniem dla Wawelu byłaby uchwała, że chowamy tam
            > wszystkich prezydentów, a więc Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego,
            > Wałęsy i Kaczyńskiego.

            Ja też uważam, że Wawel to nie jest odpowiednie miejsce pochówku prezydentów III RP, ale jeśli już któryś z nich miałby tam spocząć, to LK wydaje się jedynym, który sprawował swój urząd na tyle godnie, żeby o tym w ogóle pomyśleć. Przecież nie zwierzchnik morderców Jaruzelski, niezrównoważony Wałęsa z toporkiem w ręku ani Olek K. z chorą golenią.
    • h_hornblower pękam ze śmiechu :( 13.04.10, 17:55
      flamengista napisał:

      > gdyby jakimś cudem moja rodzina to zaniedbała, to w dniu mego
      zejścia
      > pamiętajcie, że życzyłem sobie być pochowany na Wawelu...

      Boki zrywać, flamengista!

      > Dla mnie to jakiś koszmar. Piłsudzki, Kościuszko, królowie polscy
      i... No
      > właśnie, kto?

      A kto to był PiłsuDZki?
      • flamengista tak, pozostał tylko śmiech 13.04.10, 19:54
        Śmiech przez łzy.

        Rozumiem, że mam patrzeć bezczynnie, jak na moich oczach zafałszowuje się
        historię? Wynosi na ołtarze narodowe polityczne miernoty?

        Krypta zasłużonych to było ciągle miejsce, gdzie wzruszenie łapało za gardło,
        gdzie dreszcz przechodził po plecach. Szczególnie przy grobie Marszałka, który
        dla mnie był najwybitniejszym Polakiem XX wieku.

        Ale naszym żałosnym politykom żer u koryta i medialny teatr nie wystarczył.
        Musieli wejść z butami w to najświętsze miejsce i skalać je swoją przeciętnością.

        W dzisiejszym świecie mamy powszechną inflację, spadek wartości. Najwyraźniej
        również autorytetów i patriotyzmu.

        W takich chwilach jak ta żyć się odechciewa:/
        • salzburg Re: tak, pozostał tylko śmiech 13.04.10, 19:59
          Byś się zdziwił co ludzie gadali o Marszałku za życia i po śmierci. Gdyby tak w
          kwietniu 1935 r. jakimś przypadkiem był internet to by pewnie było już ze 100
          komitetów i tysiące protestujących przeciwko pochówkowi na Wawawelu. Ten to
          dopiero dzielił Polaków.
          • dala.tata Re: tak, pozostał tylko śmiech 13.04.10, 20:03
            jednak to nie ma nic do rzeczy. mysle ze spokojnie mozemy poweidziec, ze
            marszalek (nie jestem fanem) cos tam zrobil. jest mi bardzo trudno okreslic
            jakies osiagniecia czy wybitne zaslugi zmarlego prezydenta.

            tak czy owak, ta decyzja tylko podzieli. nic wiecej. niespecjalnie widze, jaki
            jeste zatem sens ja podejmowac.

            dziwisz chcial pokazac, ze to on zarzadza 'kwaterami'. Jaroslaw chce zrobic z
            brata superojca narodu, a my sie mozemy z tego posmiac.


            salzburg napisał:

            > Byś się zdziwił co ludzie gadali o Marszałku za życia i po śmierci. Gdyby tak w
            > kwietniu 1935 r. jakimś przypadkiem był internet to by pewnie było już ze 100
            > komitetów i tysiące protestujących przeciwko pochówkowi na Wawawelu. Ten to
            > dopiero dzielił Polaków.
            • flamengista BTW 13.04.10, 20:19
              Dziwisz po raz kolejny pokazuje się "z dobrej strony".

              Najpierw bronienie księży uwikłanych we współpracę z SB i sekowanie ks.
              Isakowicza-Zalewskiego.

              Potem samowola budowlana i 1478 pomnik JPII na kółkach - na wprost Katedry
              Wawelskiej.

              Teraz wkwaterowanie Marszałkowi dodatkowych dwóch lokatorów do jego prywatnej
              krypty*.

              To jest niesamowite, by obcując przez dziesięciolecia z tak wybitnym człowiekiem
              nie uszczknąć dla siebie nic z tej wielkości, nic się nie nauczyć.

              * O tym też się nie mówi! To krypta marszałka Piłsudskiego, więc jak sama nazwa
              wskazuje ma leżeć tam Marszałek i nikt poza nim.
          • flamengista jest jednak mała różnica 13.04.10, 20:04
            To Marszałek wywalczył niepodległą Polskę. To Marszałek zatrzymał Bolszewików
            pod Warszawą.

            Emocje były przez zamach majowy.

            Lech Kaczyński nie był żadnym despotą, ani żadnym wielkim bojownikiem. To był
            bezbarwny, choć w sumie dość sympatyczny człowiek. Ale żaden wielki mąż stanu.
            Zupełnie inny kaliber.

            Powiem tak: skoro chowamy na Wawelu Kaczyńskiego, to Kwachowi też się to należy.
            Nawet, jeśli zejdzie w naturalny sposób, w wieku 90 lat podczas snu.
            • tocqueville Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 20:21
              Marszałek wywalczył niepodległą Polskę przywieziony pociągiem przez Niemców. Pod
              Warszawą zrzekł się dowództwa, a faktyczne zwycięstwo było autorstwa gen.
              Rozwadowskiego, więzionego po zamachu majowym i zabitego później w niejasnych
              okolicznościach.
              • dala.tata Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 20:36
                przywiezli czy nie, to jego strategia sie udala. jakos nie potrafie wymienic
                jakiejkowliek strategii prez. Kaczynskiego.

                nawet jesli, to niespecjlanie widze jakie zaslugi ma jego zona, zz calym
                szacunkiem dla Pani Kaczynskiej. to moze jeszcze brata, no i jak juz to juz, ich
                matke tam pochowajmy i sie sprawiedliwosci dziejowej stanie zadosc.

                a powaznie mowiac, to wlasnie ta dyskusja pokazuje, dlaczego to zly pomysl.


                tocqueville napisał:

                > Marszałek wywalczył niepodległą Polskę przywieziony pociągiem przez Niemców. Po
                > d
                > Warszawą zrzekł się dowództwa, a faktyczne zwycięstwo było autorstwa gen.
                > Rozwadowskiego, więzionego po zamachu majowym i zabitego później w niejasnych
                > okolicznościach.
                  • dala.tata Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 21:22
                    mnie chodzilo o niepodleglosc, a nie polityke wschodnia. to Pilsudski wygral.

                    tocqueville napisał:

                    > przywiezli czy nie, to jego strategia sie udala.
                    >
                    > problem w tym, że się nie udała - polityka wschodnia Piłsudskiego zakończyła si
                    > ę
                    > klapą
                      • pr0fes0r Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 22:11
                        tocqueville napisał:

                        > 1. Piłsudski walczył po stronie przegranych mocarstw, to nie była karta
                        > przetargowa wobec Francji i WB
                        > 2. Polska ogłosiła niepodległość kilka tygodni przed przyjazdem Piłsudskiego do
                        > Warszawy

                        Ale czy to się komuś podoba, czy nie, przez kolejne kilkanaście lat stał się
                        symbolem Odrodzonej i wszedł na stałe do polskiej mitologii narodowej. Kaczyński
                        - słaby, partyjny prezydent - być może też taki los go czeka, ale nie nam go
                        osądzać. Gdyby Sikorskiego chowano na Wawelu w tydzień po Gibraltarze, bylibyśmy
                        świadkami równie wielkich sporów i zamieszania, trzeba było z górą półwiecza, by
                        w narodzie wykształciła się w miarę spójna wizja jego osoby. Niech Kaczyński
                        spocznie na Powązkach, w archikatedrze, czy w Świątyni Opatrzności - jeśli jego
                        postać przetrwa próbę czasu i żałośnie przyziemne partyjne rozgrywki, znajdzie
                        się dla niego miejsce na Wawelu.

                        Nie wspomnę już o argumentach mniejszej wagi - jeśli Kaczyńskiego uznamy jednak
                        za zasługującego na pochówek obok Piłsudskiego, nijak do tego Panteonu nie
                        pasuje jego żona. Dalej, Kaczyński był przez całe życie związany z Warszawą, tam
                        ma rodzinę, tam pozostawia najwyraźniejszy ślad na ziemi - Muzeum Powstania
                        Warszawskiego. Czy teraz jego córka będzie musiała jeździć do Krakowa, by go
                        odwiedzić? I czy też będzie musiała kupować bilet wstępu za 12 złotych?

                        Niestety tak jak się spodziewałem, żałoba się skończyła, a zaczęła się
                        obrzydliwa gra tą śmiercią, i to bynajmniej nie ze strony obecnego obozu rządowego
                        • tocqueville Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 22:45
                          Ale czy to się komuś podoba, czy nie, przez kolejne kilkanaście lat stał się
                          symbolem Odrodzonej i wszedł na stałe do polskiej mitologii narodowej.

                          Dla grupki swoich pochlebców na pewno. To ci sami, którzy przeforsowali prawo na
                          mocy którego za opowiadanie krytycznych dowcipów o Piłsudskim groziła kara
                          więzienia*.
                          Niemniej całe rzecze społeczeństwa protestowały przeciw pochówkowi JP na Wawelu.
                          Także Kościół się z tym nie zgadzał - ciało Marszałka trzeba było wnosić
                          bocznymi drzwiami!
                          ---
                          *Art. 1 Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO – Wskrzesiciela
                          Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu – po wsze czasy należy do skarbnicy
                          ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa.
                          Art. 2 Kto uwłacza Imieniu JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, podlega karze więzienia do lat 5.
            • tocqueville Re: jest jednak mała różnica 13.04.10, 20:32
              Emocje były przez zamach majowy.

              emocje były duuuużo wcześniej - agentura AW, terroryzm i napady na pociągi,
              działalność pod czerwonym sztandarem, przywiezienie przez Niemców pociągiem do
              Warszawy, aby skierować polską ekspansję na Wschód i odpuścić ziemie zachodnie itd.
        • pfg Re: 13.04.10, 18:17
          another_story napisała:

          > To nie jest dobry pomysł, ale jakiekolwiek protesty będą już
          > horrorem.

          To prawda. Ale wstyd spada na Jarosława.
        • dala.tata Re: 13.04.10, 18:21
          ja mylse ze to jeszcze nie jest zaklepane i przypieczetowane. pojawi sie coraz
          wiecej protestow.

          i zgadzam sie z pfg, to jest niesamowite, ze nawet przy pochowku brata Jarkacz
          jest w stanie podzielic i zantagonizowac ludzi. to jest duza sztuka.
          • akaef Re: 13.04.10, 19:30
            A może jednak nie podzieli narodu?
            Może WSZYSCY się sprzeciwą? Na razie nie widziałam ani jednego głosu
            za (abstrahując od pomysłodawców i zauszników politycznych ofkors)?

            Tak, wiem czyją matką jest nadzieja...
      • salzburg Ludzie o co ta podnieta ? 13.04.10, 18:58
        Przecież to jest tylko miejsce pochówku. Niesmaczne były protesty gdzie chować
        Miłosza, pewnie będą dyskusje (oby żyła 200 lat) gdzie ma spocząć W. Szymborska,
        bo durnie przypomną wiersze z lat pięćdziesiątych. Od tego gdzie spocznie Lech
        Kaczyński nic nie zależy, więc skoro Rodzina chce go widzieć tam to ja nie
        protestuje i mnie to nie przeszkadza - choć z L. Kaczyńskim jako politykiem nie
        było mi po drodze. Z pewnościa była to jednak w dość nijakim świecie pewna
        osobowość.
        • flamengista tylko miejsce pochówku? 13.04.10, 20:00
          Panteon narodowy to "tylko miejsce pochówku"?

          W dodatku ja w to miejsce chodzę, by oddać cześć Największym Polakom:
          Marszałkowi Piłsudskiemu, Kościuszce, Mickiewiczowi. Po to prowadzili w to
          miejsce moich rodziców dziadkowie, mnie - rodzice. Po to chciałem tam w
          niedalekiej przyszłości przyprowadzić moją córkę.

          Mi przeszkadza, że obok Marszałka ma - na równych prawach - leżeć człowiek
          przeciętny, bez zasług. To deprecjonowanie tego miejsca, pamięci o wielkich
          narodowych bohaterach.

          Tak samo przeraża mnie perspektywa, że obok Grechuty leżeć będzie Wasserman.
          Tyle że to bym jeszcze jakoś przebolał. Ale Wawel?
          • salzburg Re: tylko miejsce pochówku? 13.04.10, 20:16
            Tak tylko miejsce pochówku. Leży tam wiele osób bez zasług dla kraju. Marszałka
            możesz wielbić - choć to była dopiero postać, która dzieliła Polaków. Gdyby był
            internet w kwietniu 1935 r. to miałbyś tysiące "zrozpaczonych" rodaków
            protestujących przeciwko profanacji panteonu. Należy zachować umiar, zwłaszcza w
            ocenie innych - Kaczyński przy wszystkich zastrzeżeniach jakie można miec do
            niego nie był na pewno osobą przeciętną. Poza wszystkim dla dla Ciebie może być
            przeciętny - dla innych wielki. Sądzisz, że Twoja opinia jest ważniejsza niż innych.
            Był prezydentem RP - wybranym demokratycznie, zginął pełniąc swoje obowiązki -
            jęki gdzie ma leżeć niczemu nie slużą.
            • flamengista zajefajny argument 13.04.10, 20:22
              skoro już kiedyś wkwaterowali tam miernoty, to można wkwaterować kolejne.

              Ja sądzę przede wszystkim, że takich decyzji o chowaniu kogoś na Wawelu nie
              podejmuje się pod wpływem emocji, w dwa dni po tragicznym wypadku. Może z czasem
              naród przekona się co do wielkości prezydenta Kaczyńskiego. Na razie tak nie
              jest, wystarczy przypomnieć poparcie z ostatnich sondaży.
              • salzburg Re: zajefajny argument 13.04.10, 20:34
                To ty z uporem lepszej sprawy piszesz, że Kaczyński był miernotą . To twoja
                prywatna opinia. Te lamenty, protesty są dowodem, ze Polską rządzą trumny kiedyś
                Piłsudskiego i Dmowskiego, teraz nagle okazuje się, że głównym problemem w kraju
                jest gdzie zostanie pochowany prezydent Kaczyński.
                Historia uczy jednego, że Polscy nigdy się niczego nie nauczą. Będą rozdzierać
                szaty, zamartwiać gdzie jego zwłoki się rozłożą.
                • dala.tata Re: zajefajny argument 13.04.10, 20:37
                  salzburgu, no to pokaz jakie to wielkie czyny sa dzielem zmarlego prezydenta.

                  salzburg napisał:

                  > To ty z uporem lepszej sprawy piszesz, że Kaczyński był miernotą . To twoja
                  > prywatna opinia. Te lamenty, protesty są dowodem, ze Polską rządzą trumny kiedy
                  > ś
                  > Piłsudskiego i Dmowskiego, teraz nagle okazuje się, że głównym problemem w kraj
                  > u
                  > jest gdzie zostanie pochowany prezydent Kaczyński.
                  > Historia uczy jednego, że Polscy nigdy się niczego nie nauczą. Będą rozdzierać
                  > szaty, zamartwiać gdzie jego zwłoki się rozłożą.
                  • flamengista przypomnę 13.04.10, 20:48
                    że Kaczyński miał przed śmiercią najniższe poparcie społeczne spośród wszystkich
                    prezydentów III RP. Włącznie z Jaruzelskim.

                    Więc nie jestem w swoich sądach odosobniony.
                  • salzburg Warto czasami nie podniecać nastrojów 13.04.10, 20:54
                    Rozdzielanie zasług Kaczyńskiego jest pochodną poglądów politycznych
                    oceniających. To co dla jednego będzie zasługą dla innego będzie wadą. I to
                    dotyczy każdego znaczącego polityka. Zgoda co do wielkosci Churchilla,
                    Roosvelta, Piłsudskiego, Kościszki, Sikorskiego zapadła juz po ich smierci. Co
                    do osoby L. Kaczyńskiego - ma niewątpliwie piekną karte opozycyjna. To teraz
                    tylko hordy bohaterów ujawniają swoje zasługi i blizny. Kaczyński robił to wtedy
                    gdy było to dość ryzykowne. Stworzył wraz z bratem istotny w Polsce obóz
                    polityczny (każdy kto tego próbował wie, że miernoty tego nie robią), zwrócił
                    już jako prezydent uwagę na kwestie, ktore były pomijane np. przypomnienie
                    dorobku zwykłych Polaków w odzyskaniu niepodległości. Ma zasługi w podkreśleniu
                    roli Polski na arenie międzynarodowej, z uporem dbał o dobre stosunki z naszymi
                    sąsiadami i Zydami. Bywał przy tym czasami małostkowy, obrażalski drażniący.
                    Dwa razy uczstniczyłem w spotkaniu z Kaczyńskim - i mimo, że nie byłem jego
                    zwolennikiem byłem zaskoczony głebia tego co mówił.
                      • flamengista używanie zwłok brata 14.04.10, 11:47
                        do kampanii wyborczej nie jest twoim zdaniem przesadą?

                        Halo! Obudźcie się. Żałoba narodowa właśnie się skończyła. Jarosław Kaczyński
                        rozpoczął kampanię prezydencką, zagrywając najbardziej niesmaczną z możliwych kart.
                        • prywat_docent Re: używanie zwłok brata 14.04.10, 14:11
                          > do kampanii wyborczej nie jest twoim zdaniem przesadą?

                          Czy ja wiem czy to zagranie pod kampanię wyborczą? Może on (JK) naprawdę i zupełnie szczerze uważa, że Wawel to jedyne godne miejsce pochówku jego brata.

                          Poza tym słychać tu złośliwy chichot historii: przez 5 lat prezydentury LK był przesadnie krytykowany, jego błędy wyolbrzymiane, a on sam nieraz po prostu chamsko poniżany przez przeciwników politycznych i większość mediów. Teraz dla odmiany zostanie pochówkiem na Wawelu uhonorowany zdecydowanie ponad miarę. Mam wrażenie (może się mylę), że ta druga przesada jest w znacznym stopniu reakcją na pierwszą.
                          • akaef Re: używanie zwłok brata 14.04.10, 14:23
                            > Czy ja wiem czy to zagranie pod kampanię wyborczą? Może on (JK)
                            naprawdę i zupe
                            > łnie szczerze uważa, że Wawel to jedyne godne miejsce pochówku
                            jego brata.

                            Jeżeli on tak naprawdę i szczerze uważa, to świadczy to tylko o jego
                            gigantycznej megalomanii.
              • kot_pampasowy Re: zajefajny argument 13.04.10, 22:21
                flamengista napisał:

                > zajefajny argument - skoro już kiedyś wkwaterowali tam miernoty, to
                można wkwaterować kolejne.

                Tym bardziej, że oni wkwaterowali te "miernoty" (masz chyba na myśli
                Leszczńskiego i Wiśniowieckiego?) na Wawel, bo wtedy tak się chowało
                królów i sam fakt bycia królem wystarczył, by być pochowanym na
                Wawelu, takie były wtedy realia. Teraz są inne, trzeba się czymś
                zasłużyć. Chyba, nie znam za dobrze historii...
                • akaef Re: zajefajny argument 13.04.10, 22:51
                  > Tym bardziej, że oni wkwaterowali te "miernoty" (masz chyba na
                  myśli
                  > Leszczńskiego i Wiśniowieckiego?) na Wawel, bo wtedy tak się
                  chowało
                  > królów i sam fakt bycia królem wystarczył, by być pochowanym na
                  > Wawelu, takie były wtedy realia.


                  E tam wtedy. Teraz też pewnie wystarczyłoby być królem...
                  • kot_pampasowy Re: zajefajny argument 13.04.10, 23:15
                    Chyba niejasno się wyraziłam. Chciałam przez to napisać, że zgadzam się
                    z Flamengista, że ten argument z miernotami jest nietrafiony. Bo wtedy
                    królom - czy to miernotom czy wybitnym jednostkom - to miejsce i tak
                    się należało "z urzędu" :)
          • tocqueville Re: tylko miejsce pochówku? 13.04.10, 20:27
            Flamen jak widzę ty wziąłeś sobie na panteon przereklamowane postaci. Efekt
            propagandy "Kościuszko wielkim Polakiem był"? Co osiągnął Kościuszko? Wywołał z
            inspiracji jakobinów (było ewidentnie w interesie Francji) powstanie bez szans
            na zwycięstwo doprowadzając jedynie do 3 rozbioru? Był przeciętnym dowódcą
            (ewidentnie zawalił klęskę pod Maciejowicami) i przeciętnym politykiem. A jego
            przysięga na wierność carowi? Co było w nim wielkiego?

            A Piłsudski? Polecam chociażby "Piłsudski odbrązowiony"...

            • flamengista ok 13.04.10, 20:30
              Ale skoro są wątpliwości w stosunku do Kościuszki czy Piłsudskiego, to tym
              większe powinny być w stosunku do Kaczyńskiego.
    • matdokt Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 19:36
      flamengista napisał:

      > gdyby jakimś cudem moja rodzina to zaniedbała, to w dniu mego zejścia
      > pamiętajcie, że życzyłem sobie być pochowany na Wawelu...
      >
      > Dla mnie to jakiś koszmar. Piłsudski, Kościuszko, królowie polscy i... No
      > właśnie, kto?

      To mi zaczyna przypominać zaczątki kultu jednostki. Może ktoś już słyszał o np.
      propozycji przemianowania Katowic na Kaczynogród?
    • kattorna Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 19:55
      Bardzo niedobra decyzja, od rana miałam nadzieję, że pomysłodawcy oprzytomnieją
      i dotrze do nich niestosowność tej propozycji.
      Popieram głos Pieronka:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7767881,Bp_Pieronek__O_pochowku_na_Wawelu_powinien_zdecydowac.html
      Decyzja o pochówku na Wawelu nie powinna wynikać z czyjegoś prywatnego uporu,
      ale z woli społecznej, a takiej w tej chwili nie ma. Zgadzam się, że żałoba
      została zrujnowana. To głęboko podzieli społeczeństwo, są już pierwsze sygnały o
      planowanych protestach. Rozumiem, że tragedia w Smoleńsku będzie mitem
      założycielskim nowego ruchu, ale paradoksalnie konsekwencje tej akurat decyzji
      mogą się obrócić przeciwko jej pomysłodawcom.
      • flamengista o żesz... 13.04.10, 20:32
        toś mnie rozwalił tym argumentem.

        Stąd wynika, że Kwaśniewski musi się rozbić pod Monte Cassino, jeśli marzy o
        pochówku na Wawelu. Biedaczyna nie ma innego wyjścia.
      • adept44_ltd Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 20:38
        ???

        jako to symbolikę tej śmierci??? a jaka ona jest??? (pomijam, że nie wiadomo,
        dlaczego lądowali, choć nie było na to szans), poza tym polecam taki oto tekst:

        dziennik.pl/dziennik/europa/article310233/Czy_Smierc_bedzie_nowym_Bogiem_Polakow_.html
        na tej symbolice możemy tylko zaludniać ziemię - od strony korzonków i odznaczać
        się za to, koszmar.
          • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 21:20
            z calym szacunkiem megaborsuku, swiat, przynajmniej w postaci UK interesuje sie
            wydarzeniem w stopniu umiarkowanym, a juz z cala pewnoscia nie jego symbolika.

            oczywiscie, wszystkie teleizje o sprawie donosza, jednak bez jakiegos
            ekscytowania sie. kampania wyborcza w UK jest zdecydowanie wazniejszym tematem.

            megaborsuk2000 napisał:

            > Cały świat świetnie czuje tę symbolikę, jak widać:
            > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7768801,Swiatowe_telewizje_zainteresowane_emisja_filmu__Katyn_.html
            > Błagam o umiar w dyskusji, chociaż do poniedziałku.
              • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 21:54
                megaborsuku, a co ma piernik do wiatraka? nie chcesz mi zapewne powiedziec, ze
                oni przyjezdzaja ze wzgledu na symbolike, co? i ze tak naprawde to oni beda
                lzami sie zalewac.

                napisales o tym, ze swiat cos tam, to ci mowie, ze w UK zainterseowanie
                wydarzeniem jest umiarkowane. co wcale nie znaczy ze gordon nie pojedzie, moze
                nawet z Karolem.
                  • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 22:11
                    megaborsuku, alez koniecznie ironizuj. fakty sa takie, ze niedzielny Observer
                    donosil o wypadku o na 8 stornie, poniedzialkowy Guardian w zajawce na
                    pierwszej. innych gazet nie czytam. dzis wiadomosci BBC juz nie powiedzialy nic
                    na temat (przynajkmniej o 18). wczesniej donosily, choc nie zawsze na pierwszym
                    miejscu.najwiecej uslyszalem o sprawie w lokalnbych wiadomosciach, bo mieszkam w
                    regionie z duza polonia. ale ty z pewnoscia wiesz lepiej. bo przeciez ty znasz
                    fakty, o ktorych czytasz w polskich gazetach.

                    o zainteresowaniu 'katyniem' tu nie slyszalem, ale z cala pewnoscia dlatego, ze
                    zle slucham i za chwile pojawi sie na wszystkich kanalach tv. wiem na tomiast,
                    ze katyn byl wyswietlany w kilku kinach w Londynie jakis czas temu i mial dosc
                    pochlebne recenzje.

                    na twoim miejscu raczej z pewna ostroznoscia bym podchodzil do raportow polskich
                    mediow na temat tego, jak to swiat sie interesuje Polska i jej politykami.mnie
                    bardzo czesto dziwia doniesienia na temat tego, ze cos jest przebojem i wielkim
                    tematem w UK....ja czesto nie zauwazam tego, jednak z pewnoscia zno dlatego ze
                    zle patrze.

                    co wiecej, powtarzam, zaintersowanie politykow czy tzw. 'glow koronowanych'
                    przyjazdem na pogrzeb nie ma nic wspolnego z zaintersowaniem mediow, a jeszcze
                    mniej wspolnego z zaintersowaniem tzw. przecietnego obywatela. jesli jednak
                    dobrze ci z mysla ze: swiat sie interesuje, to mysl tak dalej i nie pozwol,
                    zebym ci zepsul twoje przekonanie o szczeoglnosci naszego pieknego i wyjatkowego
                    kraju.


                    megaborsuk2000 napisał:

                    > A ja ci piszę, że mnie przekonałeś; od dawna bardziej cenię twoje zdanie niż
                    > obiektywne fakty (zainteresowanie "Katyniem", przegląd prasy i netu,
                    > zainteresowanie najważniejszych koronowanych głów pogrzebem, takie tam).
                      • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 13.04.10, 23:03
                        megaborsuku, mozesz jeszcze wejsc na strone Observera i zobaczyc gdzie jest
                        wiadomosc o katastrofie. niestety ogladac wiadomosci BBC nie mozesz, bo te do
                        ktorych masz dostep to nie jest wersja brytyjska.

                        ale powtarzam: nie przejmuj sie mna. swiat sie interesuje Polska i zasmucil sie
                        symbolika smierci.

                        megaborsuk2000 napisał:

                        > I znowu bardziej polegam na twoim zdaniu, że poznaję rzeczywistość z polskich
                        > mediów, niż na faktach. Nie będę ci wyliczał języków, w jakich czytam, bo to
                        > dziecinada.
                        • megaborsuk2000 Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 14.04.10, 00:53
                          Od soboty do dzisiejszego ranka miałem awarię internetu, nietypową, bo choć
                          prawie wszystko siadło (nawet, o zgrozo, forum Doktorat - nauka - uczelnia!),
                          kilka stron odpalało - w tym cnn.com. Tak że wszystkie informacje czerpałem ze
                          strony CNN (telewizji nie oglądam). Prawie cały czas na stronie głównej było coś
                          o Polsce; było tam dużo i kompletnie, z sensownymi komentarzami, a zauważalny
                          był, promowany też na głównej stronie, dość emocjonalny tekst Alexa
                          Storożyńskiego o katyńskiej symbolice tej tragedii. To nie jest wprawdzie
                          brytyjska edycja tej strony, ale też nie polska - taka sobie ogólnoświatowa.
                          Jak mi uruchomili dziś (właściwie już wczoraj) rano net, zrobiłem - jak zawsze
                          przy takich wydarzeniach - prasówkę europejską z południa na północ i ze wschodu
                          na zachód - od "La Repubblica" po "Dagens Nyheter", od "Komsomolskiej Prawdy" po
                          "Guardiana". Taki mój konik; jakoś mi łatwo wchodzą języki obce, przynajmniej do
                          czytania newsów wystarczy. Ok, na pewno niemieckie i rosyjskie portale i gazety
                          poświęcają sprawie o wiele więcej miejsca niż brytyjskie, a włoskie traktują ją
                          o wiele bardziej emocjonalnie niż choćby hiszpańskie (przez to, jak Berlusconi
                          już wcześniej promował "Katyń" Wajdy?), ale generalnie jest jasne, że bardzo
                          niewiele było w historii Polski zdarzeń, które rozlałyby się szerszym echem poza
                          jej granicami (a jeszcze przed nami pogrzeb). Ten jeden raz nie trzeba mi,
                          dalatato, żebyś mnie poił źródlaną wodą z brytyjskiej krynicy twojej mądrości.
                          • dala.tata Re: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy 14.04.10, 01:12
                            OK. mowie co widze wokol mnie. jesli ty wiesz lepiej, no to spoko..

                            nie mam pojecia co pisze komsmolskaja pravda, nie mam pojecia co pisze Dagens
                            Nyhter. w niedziele czytalem Observera, wczoraj i dzisiaj Guardiana papierowego.

                            a znajomosci jezykow bardzo bardzo ci zazdroszcze i ciesze sie ze mogles o tym
                            opowiedziec! i powtarzam po raz kolejny: jesli tylko dobrze ci z mysla, ze swiat
                            sie pochylil nad polskim losem, to niespecjalnie wiem, czemu mnie przekonujesz.
                            ja sie w ogole nie klocie o Hiszpanie, Wlochy. ja mowie tylko, ze w mediach
                            brytyjskich zainteresowanie jest umiarkowane. nic wiecej.
                            • zielka ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 16:21
                              Zainteresowanie "Katyniem" bylo monumentalne we Francji, nie z
                              powodu Wajdy, czy tez moze nie tylko, ale z powodu Polski i jej
                              dziwnej historii. Mowilo sie o filmie jeszcze kilka tygodni temu,
                              przy okazji kolejnej glupiej wypowiedzi Claude'a Lanzmanna na temat
                              Jana Karskiego.

                              Le Monde, podobnie jak CNN, przez dzien-dwa mial Smolensk jako
                              pierwsza wiadomosc na stronie internetowej. "les Polonais se sont
                              rendus à l'évidence : leur pays a été décapité par le crash d'avion"
                              - taka fraza ladna sobie dramatycznie wisiala, nawet przed tym
                              chyba, jak Walesa powiedzial cos analogicznego.

                              (Nic wiecej nie pisze, ot, taki faktualny donosik; cala dyskusja w
                              tym watku nieco mnie zdziwila, musze przyznac)
                                • zielka Re: ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 16:54
                                  Adepcie, tzn. nie do konca rozumiem co do mnie mowisz. Moja teza
                                  jest taka, ze megaborsuk nie zyje w iluzji, gdy mowi, ze symbolika
                                  niedawnego wypadku jest zrozumiala dla osob niezainteresowanych
                                  (i.e. nie-Polakow).

                                  Nie wiem za bardzo o co chodzi z odurnianiem, ale ja w tej sprawie
                                  widze tylko jedna rzecz, ktora budzi moj szczery gniew: glupich i
                                  zlych biskupow i innych wypowiadajacych sie "duchownych" na roznych
                                  lamach (wylaczam z tej bandy Glempa, ktory, jak zwykle, reprezentuje
                                  jakis tam poziom). Ale to nie ma bezposredniego zwiazku z polityka
                                  akurat.
                                  • adept44_ltd Re: ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 17:08
                                    to się podczepiło pod ciebie... ;-), więc mówię ogólnie i raczej zrozumiale...
                                    poza dramatyczną chwilą na skalę niespotykaną nikt nie zwraca uwagi na nasze
                                    pokrzykiwania historyczne, mniej więcej o to mi chodziło, więc jeśli ktoś
                                    twierdzi, jak bardzo reprezentuje w świecie nasze interesy, pokrzykując, rozmija
                                    się z prawdą.
                                  • dala.tata Re: ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 17:34
                                    ale ja nie sadze, zeby ktokolwiek mowil, ze megaborsuk zyje w swiecie iluzji. ja
                                    sie wypowiadalem jedynie na temat UK - UK sprawa nie zdecydeownaie nie zyje.
                                    powtarzam, zaintersowanie jest umiarkowane. byc moze dlatego, ze za trzy
                                    tygodnie u nas wybory. to jaka wage przypisuje sie Polsce w UK jest to, ze
                                    przyjezdza do nas ksiaze Karol, a nie sama glowa panstwa (czyli monarcha) lub
                                    premier.
                                    nawiasem mowiac dzis rano widzialem w GW wiadomosci ze przyjezdza Obama a z nim
                                    'pol swiata'. i te pol swiata to bylo kilka krajow europejskich plus USA i
                                    Kanada. warto przypominiec sobie ksiazke Bystronia.

                                    obecnie lista oficjeli jest wyzsza, jednak nadal to glownie kraje UE (powtarzam:
                                    glownie). i mowic o swiecie to dosc mozna przesada. Unia Europejska to nie swiat.
                                      • prywat_docent Biden, nie Obama! 16.04.10, 18:02
                                        Z oburzeniem przyjąłem wiadomość o przyjeździe Baracka Obamy na uroczystości pogrzebowe do Krakowa. Lech Kaczyński jako prezydent kłótliwy, obrażalski, antyeuropejski i siejący międzynarodową niezgodę nie zasłużył na obecność na swym pogrzebie przywódcy największego światowego supermocarstwa i laureata Pokojowej Nagrody Nobla. W zupełności wystarczyłaby obecność amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena albo sekretarz stanu Hillary Clinton. Z pewnością to cyniczny i podstępny brat zmarłego prezydenta Jarosław wymusił na Amerykanach ten przyjazd, aby pomóc sobie w kampanii wyborczej; wszyscy wiedzą, że on jest zdolny do takich rzeczy, a jego megalomania przekracza wszelkie, także międzynarodowe, granice. Dziś o 19.00 spotkajmy się zatem pod ambasadą amerykańską w Warszawie i konsulatem w Krakowie na masowych demonstracjach pod hasłem "Biden, nie Obama!". Proszę nie zapomnieć o stosownych transparentach!
                                        • panihudson Re: Biden, nie Obama! 16.04.10, 19:35
                                          prywat_docent napisał:

                                          > Z oburzeniem przyjąłem wiadomość o przyjeździe Baracka Obamy na uroczystości po
                                          > grzebowe do Krakowa. Lech Kaczyński jako prezydent kłótliwy, obrażalski, antyeu
                                          > ropejski i siejący międzynarodową niezgodę nie zasłużył na obecność na swym pog
                                          > rzebie przywódcy największego światowego supermocarstwa i laureata Pokojowej Na
                                          > grody Nobla. W zupełności wystarczyłaby obecność amerykańskiego wiceprezydenta
                                          > Joe Bidena albo sekretarz stanu Hillary Clinton. Z pewnością to cyniczny i pods
                                          > tępny brat zmarłego prezydenta Jarosław wymusił na Amerykanach ten przyjazd, ab
                                          > y pomóc sobie w kampanii wyborczej; wszyscy wiedzą, że on jest zdolny do takich
                                          > rzeczy, a jego megalomania przekracza wszelkie, także międzynarodowe, granice.
                                          > Dziś o 19.00 spotkajmy się zatem pod ambasadą amerykańską w Warszawie i konsul
                                          > atem w Krakowie na masowych demonstracjach pod hasłem "Biden, nie Obama!". Pros
                                          > zę nie zapomnieć o stosownych transparentach!





                                          na szczęście nie ty o tym decydowałeś, a protestować chcesz przeciw decyzji
                                          prezydenta USA ? To dopiero megalomania
                              • dala.tata Re: ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 17:26
                                to pokazuje jak inna jest Wielka Brytania. warto opamietac o slynnym naglowku
                                przy mgle w kanale: Europa odcieta od Wielkiej Brytanii.

                                jak powiedialem, Katyn byl wyswietlany w Londynie (byc moze jeszcze w jakichs
                                studyjnych kinach, ale nie wiem). w sasiednim wielikim miescie nie bylo, rowniez
                                w studyjnych kinach.

                                Guardian ktorego czytam posiweca historii znaczace ale nie prominentne miejsce.
                                dzis jednak w papierowym wydaniu Polski nie ma.
                                  • dala.tata Re: ad zrozumienie spraw katynskich przez swiat. 14.04.10, 19:53
                                    alez juz mowilem ze w poniedzialek w Guardianie bylo nawiecej i najbardziej.
                                    znaczna zajawka na pierwszej stronie i dokonczenie na drugiej. to oznacza, ze
                                    wydarzenie jest wazne.

                                    Ash nie jest dobrym przykladem,bo jest stalym felietonista Guardiana, regularnie
                                    piszacym o Europie wschodniej i czesto o Polsce. komentarze pod artykulem, no sa
                                    i no jesli to jest wyznacznik zaintersowania wiellkiej Brytanii, no to fajnie.
                                    zdecydowanie wychodzi na twoje.

                                    chce jednak zwrocic uwage, ze Guardian jest stosunkowo mala gazeta (naklad 3-4
                                    krotnie mniejszy od Daily Telegraph). jesli juz chcesz pokazac, ze Brytyjczycy
                                    sie interesuja, to zagladnij do The Sun, najwiekszej gazety w UK, czy do Daily
                                    Mirror. tam bedziesz mial szanse zobaczyc, jak sie ludzie interesuja.

                                    dzisiejsze BBC news at six nie powiedzialo nic o Polsce (choc na stornach
                                    internetowych jest tekst) i tak bedzie pewnie do samego pogrzebu. lokalne
                                    wiadomosci znow mialy wzmianke o polskiej spolecznosci.
        • giov-anni Re: ten sie smieje.... 14.04.10, 01:21
          OK,ja tez sie wtrace.
          Sadze,ze nie doceniamy Jaroslawa.Wkrotce/w odpowiednim/ czasie Jaroslaw sie
          wypowie,ze on aby nie dzielic spoleczenstwa i w trosce o.....X(wstawic tekst)
          decyduje aby Prezydent wraz z Malzonka spoczal w Wa-wie.W ten sposob
          uszczesliwia i zachwyca swa madroscia i rozwaga ta 1/2 podzielonego
          spoleczenstwa,wkrotce tez zglasza swoja kandydature i po uzyskaniu 1/2 glosow
          z tej polowy spokojnie wygrywa ciaglosc w Palacu Prezydenckim.Godzac sie na
          Wawel nie ma szans,a jestem przekonany,ze wystartuje.
          Pzdr.
            • akaef Re: ten sie smieje.... 14.04.10, 08:18
              Głupszej i bardziej pokrętnej argumentacji to ja dawno nie widziałam.
              Jarosław chciałby Powązki, ale mu Bierut przeszkadza, więc łaskawie
              wyraża zgodę na Wawel (chociaż wolałby Powązki!) ale ale! stawia
              warunek - chwała bogu, że tylko jeden i w sumie całkiem nieistotny...

              Dlaczego wydaje mi się, że czynnikiem, który wprowadza tu największy
              zamęt jest KK w osobie jego świątobliwości Dziwisza?

              Może prościej byłoby wykopać Bieruta? Tylko gdzie go, biedaka,
              pochować - na pewno innym też by przeszkadzał :-/
              • ford.ka Re: ten sie smieje.... 14.04.10, 09:35
                A mówimy o tych samych Powązkach, na których leży kilkuset
                powstańców, stoi pomnik katyński i leży ojciec prezydenta? To ja bym
                też nie chciał w takim towarzystwie...
                Jarek zwariował z żalu i jego to usprawiedliwia, ale jego otoczenia
                już nie.
                  • dala.tata Re: Mądry komentarz 14.04.10, 10:28
                    to rzecywisice madry komentarz.

                    analogia z pogrzebem z Diana jest odrobinke naciagana, jak dla mnie, glownie
                    przez proporcje (to, co wtedy sie dzialo w UK, to byl szal na kolkach, ludzie
                    dostali hopla z przerzutka), ale zasada jest rzeczywiscie identyczna.
                  • flamengista to genialny komentarz 14.04.10, 12:01
                    CytatMam wrażenie, że Polacy wykorzystają każdą okazję, żeby zrobić sobie
                    święto.


                    Dodam tylko, że musi być to święto na smutno. Stąd wyższość Wszystkich Świętych
                    nad Wielkanocą i Bożym Narodzeniem.

                    Takiej mobilizacji w Narodzie nie byłoby nawet wówczas, gdyby nasi kopacze
                    zdobyli MŚ w piłce nożnej.

                    Nie ma to jak dobra, polska tragedia. Jest nad czym łzę uronić, wódeczki się napić.

                    A pod kancelarią prezydenta tłumy młodzieży stojące w kolejce do trumien.
                    Oczywiście to dużo lepsze, niż pójście na lekcje czy zajęcia na uczelni.
            • dala.tata Re: ten sie smieje.... 14.04.10, 10:36
              ni ewykaze sie, co wiecej, ci, ktorzy sie sprzeciwjaja nie sa patriotami.

              tinyurl.com/y6ygl2w
              za chwile, jak sadze, nie beda prawdziwymi Polakami, a moze nawet....(tu wpisac
              wedle uznania gejow, Zydow, komunistow....). coraz straszniej sie robi.
              • flamengista z częścią całkowicie się zgadzam 14.04.10, 12:07
                szczególnie z tym fragmentem:

                Cytatwiedzą, że temu człowiekowi, że Lechowi Kaczyńskiemu(...) zostanie po
                prostu zapewniona pamięć wieczna, jeżeli znajdzie się na Wawelu. I oni zdają
                sobie sprawę, bo to są ludzie inteligentni i nie chcą się z tym pogodzić po
                prostu


                Problem w tym, że ja Lecha Kaczyńskiego uważam za przeciętnego polityka i nie
                widzę powodu, by mu taką pamięć zapewniać. Nie widzę powodu, by stawiać go na
                równi z wieszczami narodowymi, świętymi, bohaterami narodowymi i z królami.
                • tocqueville Re: z częścią całkowicie się zgadzam 14.04.10, 12:19
                  ale flamen - skąd takich sentyment do królów? Jakaś podstawa sakralna? Część z
                  nich to byli zwykli łobuzi czy nieudacznicy. Ile ludzi kosztowały ich
                  nieodpowiedzialne decyzje?
                  a bohaterowie narodowi? - oj widzę, że jakiś romantyczny sentyment pozwala czcić
                  Kościuszkę (za co?) a Lecha Kaczyńskiego już nie?
                  • flamengista gdzie widzisz sentyment 14.04.10, 12:38
                    Wawel to była siedziba królów, więc ich tam chowano. Zwolennikiem monarchii nie
                    jestem i nie mam złudzeń - nasi monarchowie nie byli ani lepsi, ani gorsi od
                    średniej europejskiej.

                    Nie bez powodu zniesiono monarchię i zastąpioną ją republiką. Praktycznie w
                    całej Europie.

                    Nie mam też zamiaru wdawać się w dyskusje o Kościuszce.

                    Ja uważam, że bp. Pieronek ma rację. Kaczyńskiego należało pochować w godnym
                    miejscu w Warszawie, a ew. później - po kilku latach, jeśli faktycznie będzie
                    taka potrzeba w społeczeństwie - przenieść na Wawel.

                    Takiej decyzji nie podejmuje się pod wpływem emocji.

                    Efekt na razie mamy taki, że podniosły nastrój się skończył, zaczyna się
                    kampania wyborcza i obrzucanie błotem. Dzisiaj wieczorem pod Kurią dojdzie
                    pewnie do awantury zwolenników Powązek ze zwolennikami Wawelu.
        • flamengista to już było 14.04.10, 11:54
          włącznie z deklaracją "będziemy mniejszymi wrogami".

          Skończyło się na wzruszającej deklaracji - "nie będziemy chodzić ze sprzętem".
          Tłumacząc na polski - mieli się na.lać jak zwykle, ale bez noży i toporków.

          W tym chwalebnym postanowieniu dzicz kibolska trwała przez ładne parę miesięcy.
          Aż zamordowano kibola Korony w Kielcach. Niedawno w KrK znowu kibol zamordował
          drugiego - nawet nie wiem, który identyfikował się z Pasami, a który z Wisłą.

          Oni są niereformowalni.
          • loleklolek_pl Zwracam się z taką gorącą prośbą 14.04.10, 12:48
            Zwracam się do was z taką gorącą prośbą. Ze względu na brak czasu (który teraz
            poświęcam raczej na pisanie pewnego artykułu) proszę o informacje w tym wątku o
            przejściu do kolejnego etapu naszej narodowej histerii, czyli pomysłów w jaki
            sposób należałoby rozczłonkować ciało ś.p. Prezydenta RP, by wszyscy byli
            zadowoleni, tzn. gdzie pochować głowę, a gdzie serce itd. itp.. Zastanawiam się,
            czy spory te nastąpią szybciej, czy później, niż miało to miejsce w przypadku JP II.
    • sosjolozka a widzicie to co ja powyzej? 14.04.10, 14:28
      Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin
      założycielowi forum. Specjalne forum o katastrofie w Smoleńsku. Dopisz się do
      forumowej księgi kondolencyjnej.


      to kto sie pierwszy wpisuje? nie pchac sie! :)