h_hornblower
15.04.10, 23:16
Drodzy forumowicze, z trudem przychodzi mi sformułować te kilka
słów. Dlaczego z trudem? Wiem oto, że nie sprostam kompetencjom
intelektualnym, humanizmowi i wykwintowi, jaki wielu z Was
zaprezentowało w ostatnich dniach na tym forum.
Więc w prostych słowach, tak jak umiem:
Oto przepełnia mnie duma i cicha radość. Duma - bo i sam należę do
środowiska akademickiego, którego tak godnymi reprezentatntami się
okazujecie! Dlaczego radość? - gdy w tych dniach zewsząd jak jad
sączy się żałobna muzyka, ja sobie myślę - nic to, dopiero
pokolenia, które Wy ukształtujecie, zbudują nowoczesną, rozumną
Polskę.
Dostrzegam ze zdziwieniem, że choć mielibyście do tego słuszne
prawo, nie ma w Was pychy, mentorstwa, zadufania. Nie pouczacie -
przeciwnie, szanujecie niesłuszne i prostackie poglądy innych -
tych, którym los poskąpił Waszej mądrości i - co tu ukrywać -
pozycji. W niektórych jest nawet delikatność, jakby - daję słowo -
św. Franciszka i zarazem elegancja a la Brummel (wiem, że połączenie
tych dwóch postaci może wydawać się dziwne - ale tak to widzę). Nie
popadliście też w tani sentymentalizm - co może najmniej mi
imponuje, bo ten zwykle wynika przecież z wąskich horyzontów lub
konformizmu, więc nie ma najmniejszego powodu, by sie go u Was
spodziewać. Jest natomiast dojrzała refleksja i skierowana w
przyszłość zaduma.
Tak. To tyle. Mam nadzieję, że moja nieporadność, oczywisty deficyt
talentu i utajony kretynizm, które nie pozwoliły mi, jak czuję,
oddać Wam wielkości, mogą liczyć na wyrozumiałość i pobłażanie.
horny