Peer review na amazon.com

18.04.10, 09:33
Widzieliscie Panstwo?
www.telegraph.co.uk/culture/books/booknews/7601662/Leading-academics-in-bitter-row-over-anonymous-poison-book-reviews.html

Orlando Figes, professor of history at Birkbeck College, London,
and author of a book on Stalin, has named his wife as the author of
comments criticising books written by other renowned scholars as
being "dark and pretentious" and "critically dull".


potem:

Prof Service, a biographer of Lenin, Stalin and Trotsky; Kate
Summerscale, author of The Suspicions of Mr Whicher; and Dr Polonsky
were the three writers targeted by Dr Palmer's distinctly
unfavourable 'customer reviews'.


Stalin vs Trocki 70 lat pozniej...
    • dala.tata Re: Peer review na amazon.com 18.04.10, 10:07
      pyszna bardzo, ale chyba jednak burza w szklance wody. troche mi sie nie chce
      wierzyc, ze jednen czy dwa komentarze 'niszcza reputacje'. ja osobiscie bardzo
      rzadko czytam komentarz pod ksiazkami i jesli juz, tylko pod powiesciami.

      i ze im sie chcialo prawnikow w to mieszac, musi co maja kupe szmalu.
    • ford.ka Re: Peer review na amazon.com 18.04.10, 10:47
      Wczytywanie się w mniej lub bardziej anonimowe recenzje na amazonie
      może się wydawać narcyzmem, ale mówimy tu o nieco innych książkach
      naukowych. Dobra książka historyczna sprzedaje się w dziesiątkach
      tysięcy a nie w dziesiątkach egzemplarzy, zła recenzja może znacząco
      wpłynąć na sprzedaż.
      • dala.tata Re: Peer review na amazon.com 18.04.10, 11:45
        ja wiem ze sa takie ksiazki - mam kolege obok ktory pisze takie i mu
        zazdroszcze. jednak nadal mysle ze recenzja na amazonie to nie do konca takie
        kaliber problemu. ale moze sie myel.

        ford.ka napisał:

        > Wczytywanie się w mniej lub bardziej anonimowe recenzje na amazonie
        > może się wydawać narcyzmem, ale mówimy tu o nieco innych książkach
        > naukowych. Dobra książka historyczna sprzedaje się w dziesiątkach
        > tysięcy a nie w dziesiątkach egzemplarzy, zła recenzja może znacząco
        > wpłynąć na sprzedaż.
        • flamengista no nie wiem 18.04.10, 15:19
          Ja takie recenzje czytam przed zamówieniem książki.

          Podobnie jak recenzje hoteli, przed rezerwacją pokoju.
      • adept44_ltd Re: Peer review na amazon.com 18.07.10, 16:00
        w dziesiątkach tysięcy... to ile jest takich "dobrych" książek historycznych na
        świecie?
        • dala.tata Re: Peer review na amazon.com 18.07.10, 17:09
          no ale to niewazne, ile takich jest nie? wazne jest, ze jesli to mozliwe, to nie
          ma powodu zlosliwie tego podcinac.

          a tak swoja doga, to mysle, ze takich ksiazek histoycznych pisanych z mysla o
          inteligentnym niehistoryku spzedajacych sie dobrze jest wiecej niz bysmy
          przypuszczali.
          • adept44_ltd Re: Peer review na amazon.com 18.07.10, 17:12
            nie do końca o to mi chodziło ;-), moje pytanie wynikało z podejrzenia, że to
            była definicja książki historycznej - ta która sprzedaje się w dziesiątkach
            tysięcy egz... i tu miałbym zastrzeżenia (jako autor książki, która sprzedała
            się w 300 tys. ;-)
            • adept44_ltd Re: Peer review na amazon.com 18.07.10, 17:13
              miało być - definicja dobrej książki historycznej...
    • dala.tata i sprawy ciag dalszy.... 24.04.10, 16:48
      tinyurl.com/34hkrdc
      • zielka Re: i sprawy ciag dalszy.... 27.04.10, 07:49
        I jakos nie ma podanego wymiaru odpowiedzialnosci tego goscia za takie
        przeciez zenujace dzialania, nie?
        Birbeck go wspiera, rodzina go wspiera, facet zachowal sie jak
        motherf**** a traktuje sie go jak biedny przypadek psychiatryczny.
        Dosc niesamowite.
        • dala.tata Re: i sprawy ciag dalszy.... 27.04.10, 08:45
          no bo biznes to biznes, nie? zbliza sie REF, on ma publikacje, ktore czytaja
          zwykli ludzie, a to sie liczy. zachowal sie jak dupek, ale niewiele wiecej. ty
          bys go ukarala jakos?
          • ford.ka Re: i sprawy ciag dalszy.... 27.04.10, 09:37
            Sama niech go ukarze - najpierw trzeba przeczytać jego książki, a
            potem napisać ich krytyczne recenzje na amazonie ;)
            Pięknie jest żyć w kraju, w którym nie ma pokus, bo jedyne książki
            naukowe, jakie da się sprzedać, to podręczniki...
    • mmoni Zakończenie sprawy 18.07.10, 13:08
      Odszkodowania
      • tuluz-lotrek Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 14:32
        To jest chyba bardzo zła wiadomość. Czytając anonimowy review w Amazonie, wiem z
        czym mam do czynienia i niekoniecznie muszę wiedzieć, czy pisał go zazdrosny
        kolega autora, czy też losowy czytelnik spoza branży - jedyne, co biorę pod
        uwagę, to język i argumenty wywodu; z góry też wiem, że cała recenzja może nie
        mieć nic wspólnego z omawianą książką, bo recenzent mógł jej nawet nie wziąć do
        ręki. Tak to już jest z anonimowymi recenzjami w tego typu miejscach. A teraz
        okazuje się, że sprawą zajmują się prawnicy... To mniej więcej tak, jakby autora
        notki umieszczonej w akademickiej toalecie: "X to stara, głupia d..a" pozwać o
        odszkodowanie w związku z tym, iż X nie ukończyła jeszcze 35 lat, a jej intelekt
        potwierdzony jest dyplomem z Oksfordu.

        Istotnie głupio jest, gdy facet z kręgów akademickich objeżdża kolegów w
        anonimowych i stronniczych recenzjach w Amazonie, i powinien się wstydzić. Ale z
        punktu widzenia prawa nie rozumiem, dlaczego miałby być w innej sytuacji niż pan
        Kazio z kiosku z piwem, który w wolnych chwilach też lubi sobie ulżyć smarując
        coś w Amazonie. Czy teraz będą zasądzane odszkodowania za każdą niekorzystną
        opinię umieszczoną w internecie? Może jeszcze podawać do sądu tych, co chwalą
        nie dość energicznie?
        • dala.tata Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 17:06
          to bylo moje zdanie - praktycznie nie kieuje sie w wyboze ksiazek naukowych
          'recenzjami' na amazonie. jednak ford.ka chyba wczesniej zwrocil uwage na to, ze
          w gre wchodza niezle pieniadze i turndo wykluczyc, ze takie wpisy maja bardzo
          konkretne przelozenie na dochod autora (o reputacji nie wspomne). i skoro
          wykazano mu zlosliwosc, no to nie dosc ze wstyd, to na dodatek placi.musze
          poweidziec, ze nie mam z tym problemu.

          natomiast chyba juz tu omawialismy przypadek podania do sadu recenzji z
          czasopisma naukowego - autor ksiazki oburzyl sie bardzo negatywna opinia
          recenzenta. i to jest cos badzo niepokojacego.
          • tuluz-lotrek Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 17:29
            Ja tam nie wiem, jak ma się złośliwość do prawnej kwalifikacji czynu - Słonimski
            czy Sandauer za złośliwe recenzje czy felietony też powinni swoim "ofiarom"
            zapłacić? A przecież czasem niewątpliwie psuli im reputację. Jak napiszę na
            jakimś forum internetowym, że nie podoba mi się projekt budynku, a potem władze
            miejskie nie wydadzą zgody na budowę, to projektant ma mnie o to prawo skarżyć?
            Zupełnie nie rozumiem, dlaczego akurat recenzje naukowe miałyby pod tym względem
            cieszyć się szczególną ochroną - mnie może się "Hamlet" czy "Jezioro łabędzie"
            po prostu nie podobać, a "Polskę Piastów" mogę uważać za nieudaną. A zmierzamy w
            takim kierunku, że o cudzych dziełach niedługo wypowiadać się będzie można (pod
            groźbą procesu o odszkodowanie) wyłącznie pozytywnie. Może z czasem rozszerzyć
            to także na czysto prywatne rozmowy?

            Troszkę przypomina mi to taktykę, jaką swego czasu stosowały ponoć niektóre
            wielkie korporacje w USA, dopóki sądy jej nie obaliły: oczywiście, możesz o nas
            pisać krytycznie, to niezbywalna wolność obywatelska - ale nie masz prawa użyć
            naszej nazwy, bo to zastrzeżony znak handlowy! :)
          • zielka Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 17:31
            Ha, ale momencik Panowie, za co on tutaj placi przyjrzyjmy sie
            szybko. Najpierw historia sprawy, jak opisane w artykule. Pojawily
            sie te niefajne teksty na amazonie, i...

            Prof Figes [...] had issued a string of legal threats to academic
            colleagues, literary journals and newspapers which suggested he might
            have written the reviews posted on Amazon.co.uk.


            Zachowal sie wtedy jak
            najslawniejszy
            polski troll
            .

            Co zatem bylo przyczyna reakcji prawnikow poszkodowanych osob, to
            wlasnie to drugie dzialanie. I tak, "zadoscuczynienie" publiczne nie
            dotyczy recenzji, ale drugiego odcinka tej historii, o czym swiadczy
            to, co ma wykonac w ramach kary:

            As part of the settlement agreed yesterday, Prof Figes has
            circulated an apology and retraction in which he accepts that his
            denial of responsibility for the reviews was false.
            He also withdrew any adverse imputations that an email he sent had
            conveyed against Dr Polonsky and Prof Service
            , and apologised for
            instructing his previous solicitor to write to Prof Service
            threatening libel proceedings for suggesting that he had written the
            reviews.


            Ergo, Tuluz-lotrek nie ma chyba racji uzywajac swojej analogii ze
            stara d..a, bo nie o to do konca tam chodzilo.

            (tak tu sie wymadrzam tez po to, zeby udowodnic, ze umiem czytac, bo
            zdaje sie ze moja poprzednia seria odpowiedzi Dala.tacie wskazywala
            brak tej trudnej umiejetnosci ;-)
            • tuluz-lotrek Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 17:42
              Słusznie. Jak dziecko epoki internetowej przeleciałem bezrozumnie wzrokiem
              początek i zakończenie notki, nie wczytując się w uzasadnienie. To jednak
              zasłużenie się Figesowi dostało; co innego wolność opinii, a co innego fałszywe
              oświadczenia na potrzeby akcji prawnej.

              Dzięki za korektę, jakie to szczęście, że nie muszę już zdawać testów na
              czytanie ze zrozumieniem!
            • dala.tata Re: Zakończenie sprawy 18.07.10, 17:49
              to jest jednak tylko ta prawna strona sprawy. i ile pamietam Guardiana
              opisujacego (nie chce mi sie szukac), Figes tez sie najadl wstydu, ze to zrobil.
              bo on ma prawo do swych opinii, jednak wyaznie tu o wyrazanie opinii nie
              chodzilo. on zreszta, o ile pamietam, goraco zaprzeczal, ze byl auotrem wpisow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja