flamengista
05.05.10, 09:07
Niby tylko o pisaniu CV, ale też o sposobie zdobywania "wiedzy":
Cytatna rynek pracy wkracza tzw. pokolenie Wikipedii i Google'a. - To
ludzie, którzy wszystko znajdują i przeklejają. Dla mnie wszystkie te
aplikacje są takie same. Imię, nazwisko, zdjęcie, kto gdzie mieszka i co
studiuje. Z jednej strony kandydat niczym się nie wyróżnia, a z drugiej dużo
łatwiej się to czyta, sprawdza i porównuje. Zdarza się, że ktoś się
rozsmakowuje w swoim CV, ale to wyjątki - mówi dr Suchar. - Czytając te
życiorysy, nic konkretnego ani ważnego o człowieku nie wydobędziemy
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74861,7832450,Nie_kopiujcie_zyciorysow.html
Cytat"W ogóle tego nie sprawdzam", "Taka kopia od razu ląduje w koszu",
"Żadnych szans na pracę, nawet nie odpisuję na takie życiorysy" - w takim
tonie wypowiada się większość head hunterów.
A moi studenci się dziwią, jak im odwalam taką pracę i daję dwóję. Tymczasem
na rynku pracy to działa podobnie;)