Trafna diagnoza

05.05.10, 09:07
Niby tylko o pisaniu CV, ale też o sposobie zdobywania "wiedzy":

Cytatna rynek pracy wkracza tzw. pokolenie Wikipedii i Google'a. - To
ludzie, którzy wszystko znajdują i przeklejają.
Dla mnie wszystkie te
aplikacje są takie same. Imię, nazwisko, zdjęcie, kto gdzie mieszka i co
studiuje. Z jednej strony kandydat niczym się nie wyróżnia, a z drugiej dużo
łatwiej się to czyta, sprawdza i porównuje. Zdarza się, że ktoś się
rozsmakowuje w swoim CV, ale to wyjątki - mówi dr Suchar. - Czytając te
życiorysy, nic konkretnego ani ważnego o człowieku nie wydobędziemy


gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74861,7832450,Nie_kopiujcie_zyciorysow.html
Cytat"W ogóle tego nie sprawdzam", "Taka kopia od razu ląduje w koszu",
"Żadnych szans na pracę, nawet nie odpisuję na takie życiorysy" - w takim
tonie wypowiada się większość head hunterów.


A moi studenci się dziwią, jak im odwalam taką pracę i daję dwóję. Tymczasem
na rynku pracy to działa podobnie;)
    • pfg Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 09:32
      Cytatna rynek pracy wkracza tzw. pokolenie Wikipedii i Google'a. -
      To ludzie, którzy wszystko znajdują i przeklejają.


      Brzmi jak Tara Brabazon ;-)
    • eeela Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 10:28
      Czytałam ten artykuł już wczoraj i nie do końca rozumiem, o co chodzi.
      Co to jest 'wszystkie wyglądają tak samo'? Co to jest 'rozsmakowywanie się w
      swoim cv'? Kurczę, przeciez to jest lista zdobytych kwaligikacji, wykształcenia
      i miejsc pracy. Co ma tam wyglądać inaczej? Jasne, jak sobie dodam, że brałam
      udział w warsztatach muzyki dawnej, to to będzie trochę inne, ale o czym oni
      piszą mówiąc o frazach 'jestem osobą kreatywną', 'umiem pracować w grupie',
      gdzie w cv miejsce na takie rzeczy? W ogóle nic z tego artykułu nie rozumiem, i
      wydaje mi się, że to sztuczny problem. CV to dokument zestandaryzowany, więc
      zewnętrznie musi wyglądać mniej więcej tak samo. CV to dokument wyliczający
      nasze doświadczenie i kwalifikacje, więc nie da się go skopiowac z netu, bo
      każdy ma inne.
      • dala.tata Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 10:41
        mysle ze nie doceniasz, jak bezmyslnie ludzie przygotowuja swoje cv.
        • eeela Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 11:17
          Może. Ale moja wyobraźnia mnie ogranicza :-) Nie rozumiem, naprawdę, co to jest
          'sztampowe' CV. Wszystkie CV są sztampowe. Piszesz, gdzie się uczyłeś, na jakich
          stanowiskach pracowałeś, jakie kursy zrobiłeś - no co tu jest do 'odsztampowienia'?

          Przy okazji czytania komentarzy pod artykułem natrafiłam na taki link:

          www.serwispersonalny.pl/content.php?cms_id=69&_id=76&sid=d6af94c7abda545eb396217a2cb6e039&mod=sub
          I w głowę zachodzę, o co chodzi z płacą 'w zależności od znajomości' - jakich
          znajomości? czy znajomości czego? :-)
          • dala.tata Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 15:20
            tak by ci sie wydawalo. jednak illosc durnych informacji na ludzkich cv jest
            nieprawdopodobna.jak i ilosc brakujacych informacji.
      • loleklolek_pl Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 12:01
        Chodzi o takie obserwowalne zjawisko polegające na tym, że społeczeństwo
        sieciowe cechuje niższa kreatywność jednostek, niż jednostki w społeczności,
        która dostępu do sieci nie ma. Wikipedia i google to tylko nadanie imienia
        wrogowi kreatywności ;-)
        • bumcykcyk2 Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 13:09
          Na rynek wchodzą ludzie, którzy nie czytają książek i w ogóle mają problemy z
          abstrakcyjnym myśleniem.

          Wypowiadają się toporną polszczyzną i rozumują jak najgorsze prymitywy.

          Wystarczy sobie poczytać fora o pracy i o pieniądzach/ gospodarce. Na przykład
          wątki naganiaczy na trefne ubezpieczenia i do pracy w "firmach" je oferujących.
          Bełkot, krzyk, chamstwo, powtarzanie nieprawdziwych "zaklęć" i oszukańczych
          danych wraz z totalną agresją do każdego, kto próbuje merytorycznie zbić ich
          (pseudo)argumenty.

          Społeczeństwo się dziś rozwarstwia na nieliczną elitę i pozostałą ciemną masę,
          która działa wg praw Le Bona. A może raczej jak stadko świń goniących po podwórzu.

          Mam tylko jeden problem, który mnie trapi. Że to ja swoją pracą przyczyniłem się
          w jakimś stopniu do istnienia tych szerokich mas ciemniaków (prywatne szkoły
          wyższe i płatne studia na państwowym). Niedługo spotkamy tych idiotów w różnych
          miejscach, gdzie przyjdzie nam załatwiać normalne życiowe sprawy. I wtedy już
          nikomu nie będzie wesoło.
          • flamengista pociesz się 05.05.10, 15:19
            że gdybyś ty tego nie zrobił, zrobiłby to za ciebie ktoś inny.

            Co więcej, nawet na solidnych państwowych uczelniach jest presja na masowość i
            przepuszczanie wszystkich, jak leci.

            Ale to później wyjdzie w karierze zawodowej. Jak ktoś nie jest kreatywny, nie
            umie myśleć i działać samodzielnie - to pewnego poziomu nie przeskoczy.

            Problem polega na tym, że sporo "absolwentów" z "wyższym wykształceniem"
            wyląduje w urzędach. A z urzędnikami czasem trzeba coś załatwiać, nie ma wyjścia.
          • zimnozimno1 Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 15:31
            Ja studiuje na prywatnej uczelni, zaocznie. Moze wlasnie jestem
            produkowanym przez Ciebie ciemniakiem :)
      • flamengista Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 15:16
        Przepisywanie hobby z neta, bo nie ma się pomysłu na swoje - to jednak nie
        kreatywność, a głupota i lenistwo.

        Jasne, pewne rzeczy w CV są zestandaryzowane, ale jak się przeklei moduły
        graficzne z neta, które HRowiec widzi po raz 125...
    • pfg Re: Trafna diagnoza 05.05.10, 13:39
      Na sieci są już dostępne pytania z matury z matematyki, poziom
      podstawowy. Która to matura, obowiązkowa po 25 latach przerwy, była
      ogólnym postrachem, za to miała odbudować i ocalić Polskę. Otóż poziom
      pytań jest o wiele niższy, niż się tego spodziewałem. To jest poziom
      gimnazjum, miejscami podstawówki. Nie przesadzam.
      • flamengista a jaki miał być? 05.05.10, 15:23
        Przecież ma być 100% zdawalność. To i poziom musi być odpowiedni.

        Nie ma cudów - jeśli studia mają być masowe, to poprzeczka przy maturze (a więc
        egzaminie wstępnym na studia) musi być tak nisko zawieszona, że nawet bardzo
        przeciętny uczeń ją zda.

        A potem idzie już siłą rozpędu. Jest niż, zatem nie można studentów wyrzucać,
        ergo - muszą przepełzywać z roku na rok.
        • hellbike Re: a jaki miał być? 05.05.10, 17:39
          moze to naturalna kolej rzeczy i optymalny stan, ktorym nie trzeba sie
          przejmowac i tak naprawde nie ma na co narzekac.

          Moze to wlasnie my kalamy ludzkosc, bo logiczne myslenie nie jest czyms
          porzadanym dla przetrwania i rozwijania sie gatunku.

          W koncu obecny stan ludzkosci nie zostal ustalony w wyniku rzutu kostka.

          :}
          • pfg Re: a jaki miał być? 05.05.10, 18:34
            hellbike napisał:

            > W koncu obecny stan ludzkosci nie zostal ustalony w wyniku rzutu
            kostka.

            A jeśli Bóg jednak gra w kości?
        • pr0fes0r Re: a jaki miał być? 05.05.10, 23:23
          flamengista napisał:

          > Przecież ma być 100% zdawalność. To i poziom musi być odpowiedni.

          Zajdel się kłania i jego dwie strony zera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja