jaka ocena za plagiat na polskim?

19.05.10, 09:34
zadna!

"Co robię, kiedy dostanę wypracowanie ściągnięte z internetu? Po prostu w
ogóle nie stawiam za to oceny, bo jak mam ocenić coś, co w ogóle nie jest
samodzielne? Tłumaczę im, że przepisywanie z internetu to jest kradzież
cudzych myśli. Nie zapominajmy, że w internecie zdarzają się błędy rzeczowe,
każdy coś tam sobie może napisać."

Tekst
linka


o, widzicie panstwo, co sie dzieje, jak uczen zerznie prace z netu.
    • eeela Re: jaka ocena za plagiat na polskim? 19.05.10, 11:06
      Czytałam. Rzuciło mi się w oczy. Potwornie niewychowawcze - i potem się dziwić,
      że dzieciaki idą na studia z myślą, że ściąganie eseju z wikipedii to coś, co
      nie jest napiętnowane.
    • flamengista dodajmy 19.05.10, 15:13
      że tak ta - i tak na pewno pracowita i przykładająca się do pracy - polonistka
      postępuje wtedy, gdy znajdzie plagiat.

      Wszystkich plagiatów nie da się wyłapać, to niemożliwe.

      Więc jedyne zagrożenie - że plagiator zostanie odesłany z prośbą o napisanie
      nowej pracy.

      Strach pomyśleć, co robi przeciętny nauczyciel. A efekty są widoczne jak na
      dłoni na poziomie uczelni.

      PS. przy czym przeciętny wykładowca robi to samo, nie ma się co łudzić.
    • zielka Re: jaka ocena za plagiat na polskim? 19.05.10, 18:55
      No ja sie dzisiaj wlasnie meczylam z kolejnymi pracami po czesci
      splagiatowanymi.

      Mam szalonego znajomego, ktory za _jedno_ znalezione splagiatowane
      zdanie wstawia niepoprawialna ocene niedostateczna. Ja jakos nie
      umiem. Tzn sprawa jest jasna, gdy ktos sciagnie wszystko. Ale gdy
      sciagnie poweidzmy 10% pracy, i to te 10%, ktore sa jakims banalnym,
      backgroundowym wkladem? eh.
      • clas_sic Re: jaka ocena za plagiat na polskim? 21.05.10, 17:15
        jestem filologiem. Przy pracach magisterskich ostrzegam lojalnie na początku, co
        za plagiat grozi. Przy pracach zaliczeniowych takoż (ostatni rekord to 6
        (wykrytych) prac na 30). Jedną pracę magisterską jako recenzent cofnęłam 3 dni
        przed planowaną obroną. nie była to cała praca - ale praca per saldo słabiutka -
        poza miejscami wyraźnie zrzynanymi (około 30%). Teraz dziewczyna pisze u nowego
        promotora - bo wówczas restrykcją było pisanie nowej pracy u nowego promotora.
        Teraz coś takiego zgłaszane jest komisji dyscyplinarnej. Nie mam skrupułów. I o
        dziwo promotorzy słabo zaprzyjaźnieni z guglem chętnie dają mi prace do
        recenzowania, bo mnie znają i wiedzą, że sprawdzać będę.
    • flamengista w sumie, czemu się dziwić... 19.05.10, 21:16
      ... skoro plagiaty popełniają nawet sędziowie;)

      www.weszlo.com/news/4984
Pełna wersja