frusto
24.05.10, 10:52
Po prostu muszę się gdzieś wyżalić.
Czwartek.
Piątek.
Sobota.
I niedziela.
Kurcze, czy w waszych miastach też są koncerty cztery dni z rzędu, trwające do
pierwszej - drugiej w nocy? Mój syn jest w stanie spać w tym łomocie, co mnie
nie przestaje zadziwiać. Ja nie jestem w stanie ani pracować, ani spać. Nawet
jak następnego dnia jest sobota czy niedziela, to o siódmej mój syn wykupuje
mnie z łóżka.
W efekcie chodzę nieprzytomny, a jak przeczytałem co napisałem wczoraj w nocy
w artykule (deadline 28 maja) to sam się przeraziłem.