pfg
08.06.10, 09:38
W krakowskim dodatku Gazety artykuł o tym, iż miasto zaleca wprowadzenie progów punktowych przy przyjmowaniu do liceów. Czytam, że "krakowskie środowiska oświatowe" już w 2008 "zażądały od minister edukacji, by w resortowych rozporządzeniach określiła pułap, od którego licea mogą przyjmować uczniów".
Cytat
Ministerstwo pozostało nieugięte. "Wprowadzenie progów jest sprzeczne z założeniami reformy edukacji, której celem jest wykształcenie na poziomie średnim jak największej liczby uczniów" - to stanowisko resortu.
Innymi słowy, Ministerstwo Edukacji w zasadzie otwartym tekstem stwierdza, iż celem jest zadekretowanie, iż prawie wszyscy mieszkańcy Polski mają średnie wykształcenie i jakieś durne progi punktowe, progi kompetencyjne nie mogą stawać na drodze do tego zbożnego celu.