O akademickim savoir-vivre raz jeszcze

10.06.10, 21:26
sliwerski-pedagog.blogspot.com/2010/01/akademicki-savoir-vivre.html
Wyjaśniona sprawa z "witam":

CytatFormy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w
kontakcie bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii
sytuacyjnej nadawcy.(...)Nie wypada zaś studentowi rozpocząć maila do
wykładowcy za pomocą formy „Witam”, a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie
wypada tak zwrócić się podwładnemu do przełożonego. Nie wypada tak napisać do
kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w jakim jest wieku, jaką pełni funkcję
zawodową itp.


Cóż, ja z tym "witam" zawsze miałem problem tej natury, że akceptowałem tą
formę, ale zawsze mnie coś w niej przeszkadzało. Nie byłem jednak świadom,
co;) Okazuje się, że moja podświadoma niechęć do "witam" ma jakieś podstawy.

Ogólnie rzecz biorąc - moim zdaniem przerost formy nad treścią. Szkoda czasu
na wychowywanie studentów w tej kwestii. Jak mail jest chamski, to go
ignoruję. Jak jest tylko z gafą językową w stylu "witam", to wzruszam
ramionami i odpisuję.

Ale sam blog ciekawy.
    • mirusz FORMA POŚREDNIA na styku kultur;) 10.06.10, 23:37
      Mnie tam "witam" nie dziwi, myślę, że to naturalny proces językowy.
      "Witam" to było dla mnie od zawsze coś pomiędzy "cześć" a "dzień dobry". W wielu
      środowiskach ludzie, np. sąsiedzi którzy się znają, nie są na "ty" mówili sobie
      na powitanie "witam". Zapewniało to pewne podkreślenie znajomości, serdeczności,
      a z drugiej strony nie obrażało, że ktoś od razu wali "cześć".

      A teraz mamy dwa światy: świat kultury oficjalnej, w którym są panie i panowie,
      szanowni i wielmożni; a także drugi świat internetowy, gdzie przyjęte jest
      mówienie sobie na "ty". Kulturę partnerską nakręcają jeszcze media (dziś już
      prawie wszyscy redaktorzy mówią do gości na "ty" (poza politykami) oraz
      korporacje, gdzie od szefa do robotnika trzeba mówić sobie po imieniu.

      Ludzie więc są pod wpływem dwóch frontów. Żyjąc współcześnie, tak gdzieś
      pomiędzy tymi dwiema kulturami ludzie co robią? Używają wyrazu pośredniego, jako
      czegoś w rodzaju pomostu - "witam, witam".
      A to czy na uniwersytetach wypada czy nie to już inna sprawa, ale proces
      językowy i tak istnieje, a wg mnie ma takie właśnie przyczyny.
Pełna wersja