Ostatni prawdziwy naukowiec

14.07.10, 12:06
Powinieno sie przed jego domem postawic tabliczke "Gatunek ginacy
prawnie chroniony"

wyborcza.pl/1,75476,8136375,Grisza_nie_chce_miliona_dolarow.html


Nie bedzie pod tym postem komentarzy, bo co tu komentowac. Wszystkim
tu obecnym pozostal jedynie wstyd.
    • pr0fes0r Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 13:04
      Najpierw musiałbyś udowodnić bardzo ryzykowną tezę, że prawdziwy naukowiec
      koniecznie musi żyć ideą i tym, co mu dobrzy ludzie na wycieraczkę podrzucą.
      • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 13:12
        pr0fes0r napisał:

        > Najpierw musiałbyś udowodnić bardzo ryzykowną tezę, że prawdziwy
        naukowiec
        > koniecznie musi żyć ideą i tym, co mu dobrzy ludzie na wycieraczkę
        podrzucą.
        >


        Pierwsza czesc tej tezy wcale nie jest ryzykowna ale wrecz oczywista
        i nawet moze byc skladnikiem definicji. Druga jest do niczego nie
        potrzebna, ale tez jest stan posredni, pomiedzy tym a grantowo-
        telewizyjno-nagrodowo-konferencyjna hucpa, ktory polega na nie
        przypisywaniu sobie cudzych zaslug i nie przyjmowaniu nagrod ani
        pieniedzy ktore sie nie naleza.

        Swiatek akademicki jest moj drogi PT Profesorze tak juz
        zdegenerowany ze ostatni uczciwy wyglada na dziwaka.
    • adept44_ltd Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 13:05
      tak Sendi, wstyd mi, regularnie obcinam paznokcie, a ty?
      • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 13:14
        adept44_ltd napisał:

        > tak Sendi, wstyd mi, regularnie obcinam paznokcie, a ty?


        Ja robie sobie tipsy.
        • adept44_ltd Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 13:35
          hm, imponujące ;-)
    • flamengista wstydzę się:) 14.07.10, 13:57
      Pora się przyznać: pracuję naukowo i biorę za to pieniądze!
    • pfg Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 14:33
      O Perelmanie było już głośno parę lat temu, gdy odmówił przyjęcia
      Medalu Fieldsa (dla matematyków jest to ekwiwalent Nagrody Nobla).
      Wyborcza pisze o nim teraz pewnie dlatego, że niedawno napisał o nim
      któryś z tygodników.

      A sam Perelman, cóż, geniusz, niezwykły talent, jaki rzadko się
      zdarza. A do tego, jakby to ująć, skrajnie nieprzystosowany
      społecznie. Typ roztargnionego matematyka-abnegata, który nie potrafi
      zadbać o elementarne sprawy życiowe albo którego niewiele to
      obchodzi, występuje w przyrodzie i jest przedmiotem wielu żartów.
      Perelman doprowadził to do granicy. Nash był blisko, ale Nagrodę
      Nobla przyjął. Inna rzecz, że u Perelmana, w przeciwieństwie do
      Nasha, choroby psychicznej formalnie nie zdiagnozowano.
    • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 15:18
      taaaaaa. jasna sprawa sendi, prawidziwy naukowiec rezygnuje z pracy, nie ma
      uczniow i najlepiej z nikim nie rozmawia. to, o tym wstydzie, to jedna z
      glupszych rzeczy, jaka napisales, sendi.

      i tak nawiasem mowiac, to w przeciwienstwie do Perelmana, nie stac mnie na
      rzucenie pracy. Niestety nie mam wystarczajaco duzo oszczednosci.
      • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 16:16
        dala.tata napisał:


        > glupszych rzeczy, jaka napisales, sendi.


        Przechodze samego siebie z kazdym postem - ale to wszystko dla
        Ciebie Dala, tylko dla Ciebie.

        Zaczalem ten watek aby zwrocic uwage nie na ekscentrycznosc bohatera
        tylko na pasje i poswiecenie, ktore przekraczaja chec kariery i
        innych ziemskich zaszczytow. Historia nauki zna wielu takich.
        Codzienna rzeczywistosc ma wiecej osob ktore sa jego
        przeciwienstwem - tych jemiol, albo lepiej tasiemcow, co tylko zyja
        z wysysania systemu i wiekszosc energii skupiaja na gardlowaniu aby
        nic nie zmieniac.

        • charioteer1 Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 16:19
          Aha, to w koncu to jest krysztalowy bohater, czy wysysajacy soki tasiemiec? Bo
          troche sie gubie.
        • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 16:22
          eksentyrcznosc bohatera jest piekna, do opisania w gazetach, jednak gllownie do
          wzruszenia ramionami. chce tak, no to ma. fajnie. ekstrapolowanie tego na to, ze
          inni - czy na przyklad ja osobiscie - powinni sie czegos wstydzic jest bzdura.
          bo co? bo zarabiam pieniadze? on musial tez zarobic, skoro moze zyc z
          oszczednosci. czy moze dlatego ze mam w ogole etat i nie pracuje na przodku w
          kopalni, zbey zyc tylko ideami?

          wyjasnij mi sendi, czego tak dokladnie mialbym sie wstydzic?

          na marginesie dodam, gdyby nauka skladala sie tylko z Perelmanow, szybko by
          wymarla. nie byloby u kogo napisac dokotratu.
          • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:06
            dala.tata napisał:


            > wyjasnij mi sendi, czego tak dokladnie mialbym sie wstydzic?


            Nie wiem czego dokladnie ty, ale widze wielu co maja czego. Wlasnej
            glupoty i nieuctwa skrywanego pod stosem ukladow, znajomosci i
            tytulow. Ale to pol biedy.

            Naprawde to powinni sie wstydzic tego ze sie k... . Zajmuja sie
            sprawami niewaznymi, niepowaznymi - bo na to sa pieniadze. Pisza
            publikacje dla publikacji. Pisza podania o granty pelne lipy i
            bajeru. Jezdza okrakiem na studentach. Traktuja konferencje jak
            miejsce do wyzerki. Doradzaja politykom w sprawach na ktorych sie
            nie znaja. Itd itp.


            > na marginesie dodam, gdyby nauka skladala sie tylko z
            Perelmanow, szybko by wymarla. nie byloby u kogo napisac dokotratu.


            To pikus - nie byloby u kogo pisac habilitacji!

            • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:11
              sendi, nie sadz wszystkich swoja miara!

              a po drugie, to napisales ze tu obecni maja sie wstydzic. no wiec, dlatego
              pytam, czego to konkretnie mam sie wsytdzic.
              • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:35
                dala.tata napisał:

                > sendi, nie sadz wszystkich swoja miara!
                >
                > a po drugie, to napisales ze tu obecni maja sie wstydzic. no wiec,
                dlatego
                > pytam, czego to konkretnie mam sie wsytdzic.
                >


                Wszystkiego co wymienilem powyzej. Skad wiem ze to robisz? Wnioskuje
                z tego co piszesz. Na przyklad z twojej zawzietej obrony obecnego
                systemu nauki w Polsce, ktory jest kulawy i na pol dobrego slowa nie
                zasluguje. Ale tak najbardziej to wstydzic sie tu wszyscy powinni
                tego ze ich osiagnciecia nie sa takie jak Perelmana ale w systemie
                zajmuja pozycje wyzsze.

                np. z artykulu:

                pracę proponowano mu m.in. w Princeton i na Uniwersytecie
                Stanforda. Ale on skarży się, że go proszą o CV ("Jeśli znają moje
                prace, to niepotrzebne im moje CV").


                Widzisz, nikt nie chcial, nie umial, nie odwazyl sie wniesc ponad
                banalne i blahe wymaganie administracyjne aby przyjac badz co badz
                geniusza.

                Czy sam nigdy tak nie zrobiles?
                • adept44_ltd Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:45
                  pozwolę sobie nie zgodzić się z Dalatatą...

                  to jest najgłupsze zdanie, jakie kiedykolwiek czytałem tu:

                  Ale tak najbardziej to wstydzic sie tu wszyscy powinni
                  tego ze ich osiagnciecia nie sa takie jak Perelmana ale w systemie
                  zajmuja pozycje wyzsze.

                  Sendi, a ty się wstydzisz? przecież jesteś w dokładnie takiej samej sytuacji...
                  • sendivigius Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:54
                    adept44_ltd napisał:

                    > Sendi, a ty się wstydzisz? przecież jesteś w dokładnie takiej
                    samej sytuacji...


                    Owszem wstydze sie.

                    Albo tego:

                    W 1996 r. odmawia przyjęcia nagrody Europejskiego Towarzystwa
                    Matematycznego, bo ponoć uważa, że nagrodzona praca nie jest jeszcze
                    zakończona


                    albo tego:

                    Ale najgłośniejszym echem odbiła się ostatnia rezygnacja z
                    miliona dolarów nagrody, choć Instytut Claya wiele miesięcy czekał
                    na odpowiedź. Ostatecznie Perelman wyjaśnił, że jego zdaniem
                    przyznano ją niesprawiedliwie, gdyż co najmniej taki sam wkład w
                    rozwiązanie hipotezy Poincarégo wniósł znakomity amerykański
                    matematyk Richard Hamilton i jemu też należą się honory.


                    Mnie na to nie byloby stac.

                    I teraz rozumiesz dlaczego naprawde jestem sfrustrowany.

                    Ale powiem ci Adepcie ze przyjemnie jest mi obcowac, przynajmniej na
                    tym forum, z osobnikami ktorzy sie nie maja czego wstydzic.
                    • adept44_ltd Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 18:03
                      hm, ale nie masz najmniejszego pojęcia, jak inni by się zachowali,
                      wiesz, mnie się podoba ta postawa Perelmana, na którą zwracasz uwagę, czapki z
                      głów, ale zarazem nie sądzę, że Perelman to wzór dla nauki, i to z wielu powodów...
                • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 21:21
                  spoko, sendi, jesli chodzi o mnie, to mozesz myslec ze mam na dodatek kopyta.

                  bardzo dobrze,ze nie wzniesiono sie ponad wymogi administracyjne. wiesz nawet
                  geniusz musi miec prawo jazdy i przestrzegac prawa oraz innych przepisow. w tym
                  przepisow rekrutacji. one moga byc glupie, dopoki sa, to trzeba ich przestrzegac.
          • matdokt Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:25
            dala.tata napisał:

            > eksentyrcznosc bohatera jest piekna, do opisania w gazetach, jednak gllownie do
            > wzruszenia ramionami. chce tak, no to ma. fajnie. ekstrapolowanie tego na to, z
            > e
            > inni - czy na przyklad ja osobiscie - powinni sie czegos wstydzic jest bzdura.
            > bo co? bo zarabiam pieniadze? on musial tez zarobic, skoro moze zyc z
            > oszczednosci. czy moze dlatego ze mam w ogole etat i nie pracuje na przodku w
            > kopalni, zbey zyc tylko ideami?
            ...
            > na marginesie dodam, gdyby nauka skladala sie tylko z Perelmanow, szybko by
            > wymarla. nie byloby u kogo napisac dokotratu.
            >

            On nie zyje z oszczednosci, tylko z renty/emerytury matki,
            a doktoraty nie piszę sie dla samego pisania tylko aby coś nowego zrobić w nauce.
            Gdyby było więcej takich Perelmanów a mniej "naukowców z przerośnietym ego", bo
            byłoby znacznie lepiej i przyjemniej.
            • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:33
              to cytat z artykulu:

              Kiedy dziennikarze pytają go, z czego żyje (jedna z ekip telewizyjnych
              obcesowo wtargnęła do mieszkania siłą, odpychając jego matkę), spokojnie
              odpowiada, że ma dostatecznie dużo oszczędności, a potrzeby niewielkie.


              rozumiem, ze masz informacje dodatkowe.

              cyz ja wiem, czy byloby lepiej? szczerze powiem, ze watpie. przyjemniej? z cala
              pewnoscia nie.
              • matdokt Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:54
                dala.tata napisał:

                > rozumiem, ze masz informacje dodatkowe.
                >

                O Perelmanie była cała masa artykułów. Na youtubie jest reportaż z rosyjskiej
                telewizji w której znani rosyjscy matematycy opowiadali kulisy tej historii.

                > cyz ja wiem, czy byloby lepiej? szczerze powiem, ze watpie. przyjemniej? z cala
                > pewnoscia nie.

                To zależy co dla ciebie jest przyjemne. Ja szczerze powiedziawszy mam dosyć
                różnych "naukowych megalomanów".

                Według mnie tą nagrodę powinni podzielic sprawiedliwie na wszystkie osoby które
                miały wkład w dowód Hipotezy Poincarego. Perelman sam zresztą wspomina, że jego
                strategia była oparta na pomysłach Hamiltona.



                Historia zna podobne przypadki: Suren Arakelov miał bardzo znaczacy wkład w inną
                rzecz (hipoteza Mordella), ale zdiagnozowali u niego schizofrenie i wycofał się
                z nauki.
                • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 21:23
                  wiesz co, to zalezy jaki ma dorobek ten megaloman. znam paru, ktorzy po prostu
                  maja prawo byc megalomanami :-)
                  • matdokt Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 22:53
                    Według mnie bycie megalomanem jest bardzo nieprofesjonalne i zniechęca do danej
                    osoby innych.
                    • dala.tata Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 23:12
                      a wedlug mnie, to, czy lubisz dana osobe, nie ma najmniejszego znaczenia. dopoty
                      dopoki wypelniasz swoje oboiwazki, masz dorobek, uczniow, to to twoja sprawa,
                      czy jestes czy nie jestes megalomanem. a ty nie musisz sie z tymi strasznymi
                      megalomanami przyjaznic, kolegowac, chodzic na piwo, tak jak oni nie musza z
                      toba. wrecz mozesz unikac te osoby. mozesz ich obawiac, obsmarowywac, wysmiewac
                      i nawet wyklinac, twoja sprawa. ale to nie ma nic wspolnego z nimi jako naukowcami.


                      matdokt napisał:

                      > Według mnie bycie megalomanem jest bardzo nieprofesjonalne i zniechęca do danej
                      > osoby innych.
                      • charioteer1 Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 15.07.10, 01:57
                        Ludzie o naprawde wielkich dokonaniach to czesto ludzie bardzo skromni. Naprawde
                        to ciezko dostrzec, jezeli sie tylko oglada z bezpiecnej odleglosci gwiazdy,
                        ktore wyglaszaja wyklady plenarne. Swiat sie wywraca do gory nogami, kiedy
                        trafisz w takie miejsce, w ktorym ta sama gwiazda przychodzi z cala swita
                        posluchac zwyklej, sesyjnej prezentacji skromnej doktorantki z zupelnie innego
                        osrodka. Albo kiedy ni z tego, ni z owego dostajesz email od kogos, kogo do tej
                        pory znales tylko z widzenia i z podrecznikow.

                        Megalomania to brak dystansu wobec siebie i wlasnych dokonan. W pracy naukowej
                        bardziej przeszkadza niz pomaga. Zgadzam sie, ze to nieprofesjonalne.

                        Jeszcze jedno. Ludzie, ktorzy naprawde bardzo duzo osiagneli, czesto zaplacili
                        za te sukcesy bardzo wysoka cene. Niewiele wiedzac o danej osobie, mozna bardzo
                        rozne rzeczy omylkowo wziac za megalomanie.

            • adept44_ltd Re: Ostatni prawdziwy naukowiec 14.07.10, 17:41
              pomijasz, że powinien zostać jeszcze rozbudowany system emerytalny, pozwalający
              matkom utrzymywać geniuszy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja