h_hornblower 27.08.10, 11:17 Tak stypuluje słynny projekt ustawy. Koledzy, co sie wreszcie koło pięćdziesiątki dochrapali wypromowanego doktora skonstatują, że trzeba szybko jeszcze dwóch. Zdaje się, ze bedzie wesoło... pzdr horny Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
adept44_ltd Re: Trzech doktorów by być profesorem tytularnym. 27.08.10, 11:22 najweselej będzie w dyscyplinach, w których brakuje chętnych na pisanie doktoratów... jak dla mnie - ten zapis jest idiotyczny, był też przyczyną wielu patologii w swej postaci jednodoktorowej Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Trzech doktorów by być profesorem tytularnym. 27.08.10, 11:50 adept44_ltd napisał: > najweselej będzie w dyscyplinach, w których brakuje chętnych na pisanie doktoratów... Etam. Pewnie wedle ministerialnej mądrości takie dziedziny sa niepotrzebne (zreszta na tym forum taki pogląd tez był niejednokrotnie głoszony). Nie mam czasu na głupoty i dlatego nie poszukam, ale ciekaw jestem uzasadnienia wprowadzenia tej poprawki. pzdr horny Odpowiedz Link
chilly Re: Trzech doktorów by być profesorem tytularnym. 27.08.10, 13:12 Już kiedyś wspominałem, że w Polsce nie można być profesorem - zasuszonym molem książkowym, spędzającym cały swój czas w bibliotekach i nawet uchodzącym za gwiazdę w swojej dziedzinie. trzeba wykazać się zdolnością pozyskiwania funduszy (na nowy długopis?), organizowania zespołu i kierowania nim, promowania doktorów (tworzenia "szkoły naukowej" - he, he). Wszystkie te czynniki zależą w dużym stopniu od tzw. układów. Zawsze można np. "uwalić" doktoranta mało towarzyskiego kolegi-promotora. Odpowiedz Link
salzburg Re: Trzech doktorów by być profesorem tytularnym. 27.08.10, 22:44 Zapis z trzema doktorami to rzeczywiście cieżki idiotyzm - juz widze jak to bedzie wygladało np. w przypadku filologii klasycznej, albo dr hab. np. z historii gospodarczej na Uniwersytecie Ekonomicznym. Nigdy nie zostanie profesorem Odpowiedz Link